@pawlik, garnitur wyszedł dobrze. Mam jednak pewne wątpliwości i podzielę się moimi spostrzeżeniami. Po pierwsze, marynarka musiała wrócić do poprawki, rękawy były tak wszyte, że się marszczyły. Uważam, to za rzecz niedopuszczalną by wypuścić coś takiego do klienta. Tłumaczę to sobie wiekiem Pana Wacława. Natomiast jego ostatnie podejście jest co najmniej dziwne. Dałem mu w sumie dwa garnitury do poprawki, kilka par spodni a teraz pracuję nad moją marynarką i zaczęły się schody. Terminy do pierwszej przymiarki, miesiąc. Podniesienie ceny o 100 złotych w trakcie przeróbek, mimo iż od początku widział za co się bierze. Generalnie, wydaję mnie się, że facet jest nastawiony na szycie garniturów - czemu się nie dziwię, najlepiej na tym zarabia, jednak jego markotność, fochy i marudzenie, przynajmniej mi nie odpowiadają. Skończyło się tym, że kolejną marynarkę którą mu zostawiłem w między czasie odebrałem zanim się za nią zabrał. Poczekam jak się wywiąże z tej którą teraz robi, a w między czasie zweryfikuję sobie innego krawca na mieście. Być może po prostu nie "nadajemy" do końca na tej samej fali.