Skocz do zawartości

stefania

Użytkownik
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez stefania

  1. Skandal ! Skandal ! Skandal ! Kolejny raz wzywam Pana, do określenia terminu realizacji mojego zamówienia. Może Pan to zrobić w postaci wiadomości SMS, e-mail lub na forum.
  2. To nieprawda. Jedna para moich butów jest "vintage" i ma wartość sentymentalną, jest po Mamusi. Druga to granatowe lakierowane czółenka firmy Wittchen - zdarta skóra na obcasie, trzecia moja ukochana to różowe/łososiowe czółenka Ryłko, zdarty lakierowany czubek. Zatem, dwie pary są totalnie użytkowe, codzienne. Bardzo je lubię, są wygodne. Postanowiłam zainwestować w nie pieniądze. Pan, panie Szuba bez skazy jest. Ideał nad szewcami w Polsce. Kiedy pan łaskaw moje obuwie zwrócić, czy to nietknięte czy dotknięte pana szlachetnym kunsztem, ciekawa jestem ja niewiasta, bezradna.
  3. Czyli rozumiem, że nie mogę odstąpić od umowy? Zaznaczę, że jest to wbrew art. 491 Kodeksu cywilnego, jak i art. 7 ust. 1 ustawy z 2 marca 2000r. o ochronie niektórych praw konsumentów. Idąc dalej, jaki jest wg Pana kolejny termin realizacji? Jeżeli, Pan go nie dotrzyma z powodów "nie obchodzi mnie to, tak jestem bez serca" to jakie wg Pana mam prawa jako klient? Czy naprawdę nikt nie widzi absurdalności tej sytuacji? Pan Szuba ma w posiadaniu moją własność - własność o nie ocenionej wartości - to są buty po mojej Mamie! Ma w posiadaniu moje pieniądze za usługę, której nie wykonał. Wielokrotnie zwodził mnie na temat wykonania zlecenia. Żadnej obietnicy, żadnego terminu nie dochował. Ja odstąpiłam od umowy, zgodnie z moim prawem konsumenckim, podałam ostateczny termin zwrotu - 26 stycznia 2018 r. Pan Szuba był uprzejmy potwierdzić to nawet w poście, w którym użalał się nad niską wartością butów, których naprawy się podjął i był nawet chętny wziąć za tę usługę pieniądze. Oświadczam, że pomimo iż Pan Szuba nagrał rozmowę z moim Mężem bez informowania go o tym fakcie, Mąż zezwala (chce Pan to na piśmie?) na jej zamieszczenie w postaci stenogramu. Tracę swój bezcenny czas, który mogła bym spędzić z córkami i Mężem na czytaniu o swoich prawach, pisaniu na forum dla mężczyzn. Uważam jednak, że niedopuszczalne jest łamanie i ignorowanie moich praw, a przede wszystkim - jestem kobietą i każda z tych par ma dla mnie wartość - emocjonalną! Nawet, jeżeli zapłaciłam za którąś niecałe 400zł.
  4. Proszę bardzo, niech Pan mi wyślę nagranie rozmowy z moim Mężem i ja całą tutaj przepiszę - obiecuję. Czy odda mi Pan wtedy buty i pieniądze ?
  5. Szanowni Forumowicze, ja czuję się bezradna. Jaki jest problem w oddaniu moich butów w takim stanie, w jakim je wysyłałam i zwrócenia pieniędzy? Błagam! Nie chcę już korzystać z usług szewc24! Chcę tylko odzyskać buty. Koniec. Gdzie leży problem?! Panie Szubo, czas który miałby Pan poświęcić na przepisywanie stenogramu proszę przeznaczyć na spakowanie paczki i realizacje przelewu.
  6. Niestety, ja także muszę dołączyć do grona klientów oszukanych przez pana Rafała Szubę. Nie jestem czytelnikiem Państwa forum, kilka lat temu stworzyłam profil, aby nawiązać kontakt z panem Niestrójem, który stworzył przepiękną aktówkę dla mojego Męża (była to jedna z jego pierwszych realizacji). Z usług pana Szuby skorzystałam za namową Męża, który kierował się świetnymi opiniami na Państwa forum. Niestety, okazały się one nieuzasadnione. Pan Szuba od blisko 10 miesięcy jest w posiadaniu trzech par moich butów, w tym jednej o ogromnej wartości sentymentalnej, ponieważ należały do mojej Mamy. Zgodnie z opisem warunków realizacji napraw ze strony szewc24, wysłałam paczkę z dołączonym listem oraz wiadomość e-mail. Przez pierwsze dwa miesiące nie mogłam się z panem Szubą skontaktować, aby ustalić zakres napraw i kosztów - nie odpowiadał na maile, nie odbierał telefonów. Po moich usilnych SMS-ach z prośba o kontakt (taka forma jest sugerowana na stronie internetowej), doczekałam się długiej, miłej, profesjonalnej rozmowy, dzięki której uspokoiłam się odnośnie losu swoich butów. Udało się nam ustalić zakres napraw oraz termin realizacji - 30 dni. Kosztorys został wysłany w ciągu kilku minut, ja zrealizowałam przelew praktycznie natychmiast. Dodam, że podczas rozmowy nie usłyszałam żadnych sugestii, że moje obuwie jest nie warte napraw ze względu na jego jakość (Wittchen, Ryłko, vintage). Czekałam cierpliwie dwa miesiące, po których nastąpił okres niekończących się prób nawiązania kontaktu z panem Szubą. Ostatecznie, po kilku miesiącach otrzymałam informację, że brak kontaktu był spowodowany złym stanem zdrowie pana Szuby. Jest do dla mnie oczywiste, że czasami życie bywa dla nas zaskakujące i uniemożliwia realizację planów osobistych czy zawodowych, przyjęłam z radością wiadomość, że problemy zdrowotne pan Szuba ma już za sobą i niezwłocznie przystępuje do nadrabiania zaległości w pracy. Otrzymałam jednocześnie obietnicę kilkudniowej realizacji zamówienia a do tego buty miały zostać dostarczone osobiście! Oczywiście, w dzień dostawy pan Szuba był nieuchwytny... I tak w kółko, telefony, SMSy, obietnice... W swojej bezradności poprosiłam Męża o pomoc, który był uprzejmy zadzwonić osobiście do pana Szuby. Mąż poprosił o zwrot wpłaconych pieniędzy za niezrealizowaną usługę oraz zwrot butów - tylko tyle. Pozwolę sobie nie przytaczać całej treści rozmowy za wyjątkiem straszenia nas policją (bo inaczej nie potrafię tego ująć), pan Szuba stwierdził że "możemy sobie powiadomić Policję o zaistniałej sytuacji". Jednocześnie sugerował, że cała sytuacja jest naszą winą, gdyż wymagaliśmy od niego realizacji usługi, za którą zapłaciliśmy (sic!). Do tego jesteśmy bez serca, bo "nie rozumiemy, że w międzyczasie był chory". Oczywiście, że rozumiem, że był chory. Nie rozumiem tylko, dlaczego w październiku minionego roku pan Szuba przyjmował zamówienia z terminem realizacji na listopad, pomimo że miał jeszcze niezrealizowane usługi z marca? Usługi, których do dzisiaj nie zrealizował! Dla mnie ta sytuacja jest skandaliczna i czuję się zwyczajnie oszukana. Rozumiem, że pan Szuba, ze względu na swój sukces zawodowy i zły stan zdrowia, nie ma czasu na naprawę "taniego" obuwia, nie ma również czasu na informowanie klientów o opóźnieniach w realizowaniu opłaconych zamówień, nie ma czasu na rozmowy telefoniczne ani odpowiadanie na maila. Rozumiem w pełni, że pan Szuba miał w życiu zbieg nieprzewidzianych zdarzeń - choroba i nowe projekty zawodowe. Nie mogę, jednać pojąć, dlaczego nie mogę zrezygnować z usług pana Szuby. Ja zwyczajnie już nie chcę kolejnych kontaktów. Mam do tego prawo, tak samo jak pan Szuba przyznaje sobie prawo do wydłużania terminu realizacji. Panie Szubo, bardzo proszę oddać moje obuwie - ma Pan adres zwrotny i opłaconą przesyłkę, proszę przelać pieniądze za nie zrealizowane zamówienie. Ja tylko chcę odzyskać swoją własność.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.