Bieganie to sport dla każdego, więc dietetyk czy trener to chyba lekka przesada (choć na pewno pomoże).
Jeżeli biegasz rano to polecam zjeść banana, zamiast kawy, około pół godziny przed startem. Na początek przysiady(10-15), lekkie rozciąganie. Bieg zacząć bardzo powoli, stopniowo zwiększać prędkość. Jeżeli wieczorem, to posiłek solidny zaleca się jeść najpóźniej 2 godzin przed wyruszeniem.
Jeżeli łapiesz kontuzję to może za dużo na siebie bierzesz? I koniecznie zalecz ją do końca! Pewnych bóli nie da się też "rozbiegać". Zacznij powoli. Biegaj po 2-3 km. 2-3 razy w tygodniu. Stopniowo zwiększaj odległość (mówią, jak kolega wyżej napisał, że 10% tygodniowo jest optymalnie) - nie patrz na rady ekspertów na internecie, tylko na własny organizm. Jeżeli czujesz, że nie dasz rady szybciej i więcej - spasuj. To ma być przyjemność. Po wszystkim rozciąganie(ale też nie przesadzaj).
Jeżeli chorujesz - zły ubiór. Może trasa. Ważna jest czapka (albo chociaż kaptur), na chłody długie dresy, pod spód bielizna termoaktywna, rękawiczki. Uważaj żeby Cię nie przewiało. Warto mieć jakąś wiatrówkę. Jakich używasz butów? Może są za miękkie/za twarde? W linku poniżej jest poradnik odnośnie obuwia. Ja używam Nike Revolution - są ok.
Polecam też dobrą muzykę w uszach, odblaskową kamizelkę(albo jakieś elementy), na noc latarkę na czoło (żeby nie połamać nóg), zmienianie trasy (aby nie wkradła się monotonia).
Oczywiście nie jestem ekspertem. To luźne przemyślenia - wynikające raczej z doświadczenia. I nauki na błędach.
Warto przeczytać - http://www.runners-world.pl/trening/Jak-zaczac-biegac-Poradnik-dla-poczatkujacych,4957,1
Powodzenia