W nawiązaniu do powyższych opinii na temat marki Joseph Cheaney & Sons opiszę szerzej moje wrażenia po zakupie w oficjalnym sklepie on-line.
cz. I obsługa klienta:
Po złożeniu zamówienia w sklepie on-line i obciążeniu karty kredytowej otrzymałem standardowego maila z informają, że zamówienie zostało przyjęte do realizacji.
Następnie 5 dni bez rekacji ze strony sklepu, brak informacji o wysyłce towaru, cisza. Piszę więc maila z prośbą o informację na jakim etapie jest realizacja zmówienia?
Następnego dnia otrzymuję odpowiedź, że przed wysyłką konieczne jest potwierdzenie adresu dostawy (adres oczywiśćie podany był w formularzu zakupu).
Odpisuję natychmiast, potwierdzam adres wysyłki i czekam. Kolejne 3 dni bez reakcji ze strony sklepu i brak informacji o wysyłce. Telefonuję do działu obsługi klienta.
Po dłuższej rozmowie dowiaduję się, że zakupionego obuwia nie było w magazynie więc trzeba było sprowadzić ze sklepu w Londynie i stąd opóźnienie.
Słowo przepraszam nie pada podczas rozmowy. Pani z działu obsługi klienta zapewnia, że buty już dotarły, są gotowe do wysyłki i tego samego dnia po południu (telefonowałem ok 11.00) będą wysłane.
Dziękuję za rozmowę i rozłączam się. Mijają kolejne 3 dni. Mail potwierdzający wysyłkę nie nadchodzi. Niemal pogodziłem się z myślą, że jakiś sprytny internetowy 'rabuś' skorzystał z dobrodziejstwa mojej karty kredytowej i skierował moje dane do fikcyjnego sklepu internetowego. Piszę więc kolejnego, wciąż uprzejmego maila z prośbą o informację dotyczącą mojego zamówienia sprzed 11 dni. Następnego dnia nadchodzą dobre wieści. Choć spod klawiatury specjalisty od kontaktów z klientem nie pada oczekiwane, magiczne słowo na "P" upajam się wiadomością, że buty będą wysłane! Za opóźnienie, tym razem obwiniona zostaje 'szczegółowa kontrola jakości' dla towarów wysyłanych za granicę UK. Absurd! ale cóż mi pozostaje jeśli nie naiwna wiara w to, że w końcu zobaczę moje nowe buty. Następnego dnia miła niespodzianka. Pisze do mnie firma UPS, że przesyłka rozpoczęła podróż we właściwym kierunku. Typ przesyłki - UPS standard, przewidywany czas dostawy 5 dni roboczych. Doliczając do tego weekend, po 6 dniach od wysyłki oraz po 19 dniach od złożenia zamówienia w sklepie internetowym nadchodzi wielka chwila - przesyłka dociera do stęsknionego adresata.
cz. II jakość butów:
Jakoś butów, które zakupiłem jest bardzo dobra. Solidna konstrukcja (wybrałem na okres jesienno - zimowy podeszwę dainite), kopyto nr 125 komfortowe dla mojej stopy. Zastrzeżenia mam odnośnie bejcowania skór. But prawy jest bejcowany dość niestarannie, a 'język' wręcz niechlujnie (używam tego określenia bez przesady). W prawym bucie bejcą zbrudzona jest wewnętrzna część - nieznacznie, ale jednak. Ogólnie odniosłem wrażenie jakby przed wysyłką ktoś w pośpiechu próbował 'wyretuszować' prawego buta i upodobnić go do lewego bliźniaka, który był w doskonałej formie. Uczciwie informuję, że zakup dotyczył oferty Summer Sale (-45% od kwoty 435 EUR) ale to jednak nie jest wyprzedaż obuwia w II gatunku? Wraz z butam otrzymałem estetyczne, miękkie worki do przechowywania obuwia. Żadnych 'gartisów' typu pasta do obuwia, łyżka itd. lub katalog producenta. Rozważałem zwrot otzymanego towaru ale ostatecznie uznałem, że cel w jakim buty zostały zakupione (jesienno-zimowe zmagania z polskimi chodnikami) wymaga solidnej konstrukcji i prostej w utrzymaniu w czystości formy. Ostatecznie przygarnąłem tę parę na dobre i zaakeptowałem mankamenty estetyczne.
Podsumowując jednorazową przygodę z firmowym sklepem on-line Joseph Cheaney nie planuję w nim dalszych zakupów. Muszę podkreślić, że opisany zakup był jednorazowy i proszę nie traktować moich 'przygód' jako standardu obsługi klienta w tej firmie - bo czy tak jest, po prostu nie wiem? Na marginesie dodam, że zakupione w sklepie Herring'a obuwie docierało do mnie za każdym razem w ok 24 h od złożenia zamówienia (okolice Warszaw, rekord 21 h !!!), i zawsze 'wzbogacone' o kilka puszek dobranej kolorystycznie pasty do pielęgnacji obuwia, łyżkę do zakładania butów oraz kolorowy katalogu produktów. Worki oczywiście też. Nie miałem również nigdy najmniejszych zastrzeżeń odnośnie estetyki (bejcowania) obuwia zakupionego w sklepie Herring'a.