Hej,
Ostatnio będąc w TK Maxie natknąłem się na bardzo ładny garnitur, lniano-bawełniany - idealny na lato. Leżał na mnie świetnie, wymagał tylko delikatnych przeróbek. Jednak po zerknięciu na metkę zauważyłem, że podszewka garnituru składała się w 50% z poliestru. Z tego powodu zrezygnowałem z zakupu, no bo co mi po letnim garniturze, jak przez podszewkę nie będę w nim oddychał?
Stąd pytanie: Jaka ilość poliestru w podszewce jest akceptowalna? Powiedzmy, że patrzymy nie tylko na garnitur letni, ale i też całoroczny/zimowy.