Witam!
Nurtuje mnie pewien dysonans... Otóż większość użytkowników tego forum pracuje w zawodach umożliwiających (lub nawet wymagających) eleganckie ubieranie się. (Nie)stety, prowadzę działalność opierającą się na montażu systemów kontrolno-lokalizacyjno-zabezpieczeniowych w samochodach. Jak można się domyślić, przez większość dnia chcąc nie chcąc chodzę strasznie utytłany :/ Jednocześnie, co relatywnie rzadkie w tej branży, mocno interesuję się modą, sztuką, etc. Lubię się dobrze ubrać i wyglądać (w zależności od nastroju) modnie/elegancko/wszystkie powyższe. Powoduje to spory rozstrzał pomiędzy moim wyglądem roboczym a dzienno-wieczorowym.
Chciałby dowiedzieć się, czy ktoś z forumowiczów ma podobny problem? I czy w ogóle powinienem to postrzegać w kategorii problemu? Dodam, że znakomita większość moich znajomych uważa mnie za osobę bardzo stylową, co tym bardziej powoduje u mnie nieprzyjemne uczucie rozczarowania kogoś gdy spotykamy się przypadkiem i jestem akurat "roboczy"...