Nie mogę się zgodzić z opiniami kolegów o Saeco. W swoim, życiu miłośnika espresso przechodziłem od francuskich zaparzaczy, przez włosko/węgierskie kawiarki i półautomatyczną Rowente, aż doszedłem do Saeco. Maszyna (bo rozmiar ma pokaźny) była prezentem moim i ojca dla mamy (i domu ) więc celowaliśmy raczej w lepsze sprzęty - nie 10 tyś. zł ale nie też nie 2 tyś.. Urządzenie to tak na prawdę kombajn i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Na tą chwilę nie piłem w domu lepszej kawy i nie wyobrażam sobie, że się da. Jeśli chodzi o kawę to kupujemy raczej ze średniej półki, bo czerwonego Juliusa Mainla w ziarnach (w Sparze da się nawet znaleźć w promocji po 4,99 Euro za 0,5 kg wysyłkowo w PL da się dostać tą samą kawę po 32 zł). Próbowałem już wielu kaw ale średnio zmielony czerwony Julius jest dla mnie niczym ambrozja - być może mam chamskie gardło Reasumując, polecam skosztować wiedeńskiego klasyka, być może zaskoczy Was jakość tej kawy - mimo niskiej ceny dość powszechnie pitej w austriackich kawiarniach w tym w sławnym Saherze!
PS Moje pytanie dla forumowiczów: czy u Was też plagą jest to, że mleko w pojemniku z urządzenia mimo przechowywania w lodówce błyskawicznie się psuje?