Odebrałem swoje najnowsze (drugie już) zamówienie. Pierwsza moja para Meerminów była bardzo udana, więc zachęcony tym faktem tym razem zamówiłem dwie. Niestety co do obu z nich mam pewne zastrzeżenia - i już sam nie wiem, czy zasadne, czy może jednak przesadzam. W każdym razie do tej pory skazy tego typu (a nawet mniejsze) widywałem raczej na secondsach z ebaya. Do tego dział kontroli jakości Meermina po oględzinach uważa, że wszystko jest jak najbardziej w porządku ?. Sytuacja wygląda tak:
a) monki: widoczne przebarwienie na nosku lewego buta (nie są to żadne rysy, skóra jest nietknięta, wygląda raczej jak błąd w wybarwieniu skóry). Na całej parze są drobne przebarwienia czy mikrorysy, ale w porównaniu do tego są to niewidoczne pierdoły, na które nawet nie zwracam uwagi. Tutaj natomiast jest to bardzo widoczne, a obsługa sklepu utrzymuje, że na pewno powstało to w trakcie transportu ? i że łatwo można zlikwidować za pomocą warstwy wosku, w co z doświadczenia też nie bardzo wierzę (a nie chcę na razie eksperymentować).
b) zamszowe oksfordy: tę parę byłbym bardziej skłonny zatrzymać, o ile nie zdecyduję się na zwrot monków. Na lewym bucie jest widoczna jasna smuga, która nie znika po przeczesaniu szczotką (po jej długości zamsz jest wyraźnie wytarty i przyklepany), wygląda to jak ślad po uderzeniu, być może podczas transportu - zignorować to? czy to wg Was wskazuje na średniej jakości skórę i lepiej oddać, póki można? Szczerze mówiąc moje zamszowe chukka (Berwick) po całym sezonie zimowym wyglądają lepiej i nie mają tego typu otarć...
No i na dokładkę milimetrowa dziura w zewnętrznej warstwie skóry na drugim bucie - mała, ale w miejscu pracy buta więc kto wie co z nią będzie... (dość trudno ją było złapać na zdjęciu, tu już na pewno przesadzam ).
Co o tym sądzą forumowi eksperci? oddać, reklamować, zatrzymać?