Witajcie
Obiekt:
Trzewiki budżetowe, marki "no name", noszone dosyć intensywnie od kilku lat w okresie jesienno-zimowym, na zmianę z innymi trzewikami/kozakami (w zależności od pogody i widzimisię właścicielki ;).
Czyszczenie.
Czyszczone 2-krotnie Cleanerem i 2x mydłem Tarrango (jakoś nie chce się pienić...). Następnie odsalane 2 razy i przeczyszczone renomatem.
Problemy:
1.Nadal na butach, w niektórych miejscach, widoczne są czarne smugi (tył lewego buta, okolice języka itp). Potraktować je kolejny raz mydłem/cleanerem czy to raczej nie ma szans już zejść (skoro dotąd w/w zabiegi nie pomogły)? A może za mało/za słabo czyściłam? Myślałam, że odsalacz pomoże,ale zwłaszcza ta ciemna smuga na lewym bucie jak na złość się trzyma
2. Jak widać na ostatnim zdjęciu, po zabawie odsalaczem (desalter) w niektórym, na szczęście mało newralgicznych miejscach, buty całkowicie straciły kolor (pojawiła się śnieżna biel). Dotyczy to głównie takich miejsc jak przeszycia, zamek, czy okolice dziurek od sznurówek. Nie jest to specjalnie wqrzające, renowatorem w kremie odbarwienia ładnie można ukryć ;), ale intryguje mnie tego przyczyna....
3. Chciałabym je trochę rozjaśnić + nabłyszczyć. Wypróbować jakiś balsam koloryzujący /farbę (jaki nr?), choć póki co wydaje mi się to nieco na wyrost, czy raczej nastawić się np na intensywne kremowanie/pastowanie jakimś jasnym kolorem? Myślałam o kolorze typu whiskey/brandy ew. naturalna skóra (obecnie przypomina mi to kolor nevada ew. jakiś ciemny brąz, choć zdjęcia chyba tego nie oddają...