Skocz do zawartości

maciek_w

Użytkownik
  • Postów

    11
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maciek_w

  1. Wyszło 6.4%. Może być, czy tak liczba nie wygląda realnie?
  2. Odświeżam temat. Jakiej wysokości cło nakładane jest na import odzieży (np. z Tajlandii)?
  3. Well said. Niestety, nie w każdym zawodzie tak to działa.
  4. Gratulować?
  5. Aaaa, no i jeszcze jedna, a właściwie najważniejsza, sprawa. W tej pracy obowiązuje zasada, że nigdy, ale to przenigdy nie można wywołać u klienta poczucia, że jest gorzej ubrany niż Ty*. Za nadto wysublimowanym/ wysokojakościowym strojem najłatwiej przekazujesz wiadomość o swoich zarobkach (często sporo wyższe od zarobków klienta). Uważaj na to! m *ps. moje doświadczenie życiowe uczy, że jest jeden zawód, którego przedstawiciele nonszalancko, notorycznie i zupełnie świadomie łamią tę zasadę. Prawnicy z dużych międzynarodowych kancelarii [przepraszam za tę ocenę wszystkich prawników czytających to forum; tak mi się po prostu złożyło, że nie spotkałem źle ubranego prawnika]
  6. I to bardzo... Rekrutując do tej roboty, właściwie nigdy nie patrzyłem na to, w co ubrani byli kandydaci. Raz ofertę otrzymał gość, który przyszedł w sztruksach, lekkim bawełnianym sweterku oraz lekkiej, krótkiej kurteczce do pasa. Kiedy sam dostałem ofertę, byłem w czarnym garniturze, za dużym na mnie o dwa rozmiary, schodzonych butach, różowej i pomiętej koszuli, okraszonej błękitnym krawatem w ciapki... Dramat, kiedy o tym teraz pomyślę. Rafael, Z doświadczenia powiem Ci również, że cholernie szkoda ubierać się do tej roboty w drogie ubrania. Jesteś non stop na walizkach (samolot-klient-hotel-klient-hotel-klient-samolot). Żywotność ubrań jest okropnie krótka. I mało kto wychyla się ponad Lantiery, Próchniki, czy Hugo Bossy (z przecen w Peek&Cloppenburg albo innej sieciówce). W IB będzie podobnie. Porządne ubrania zaczynają nosić VP/D, którzy już nie dziobią w robocie po nocach. Merytorycznie o ubraniach bespoke nie wiem wiele. Ale o pracy w firmach, o których myślisz, wiem sporo (first hand experience). I sugeruję przemyśleć zakup przede wszystkim takich ubrań, w których będziesz czuł się wygodnie, których nie będziesz żałował, jak się wygniotą, zniszczą i znoszą po roku. I bez stresu zmienisz je na nowe. Z czymś bardziej fancy lepiej zaczekać do drugiego lub trzeciego awansu, jak już zapracujesz sobie na to, aby dobrze wyglądać i wcześniej wychodzić do domu (czytaj: przed północą). m
  7. Myślę, że to niegłupi pomysł. Tylko cenę uzależniłbym od liczby zamówionych ubrań (stała stawka od gotowej sztuki) oraz zakresu doradztwa (dobór materiału, dobór kroju, weryfikacja pomiaru, "ustalenie technikaliów", dobór "dodatków" - np. zestaw koszul, kolor i styl krawatów oraz poszetek, buty; pewnie jeszcze coś...). Można by elastycznie dopasować doradztwo do potrzeb. Ja pewnie dużo zyskałbym dzięki pomocy w każdym z tych kroków.
  8. Oj, a dlaczego od razu tak negatywnie?! Przeczytałem kilka wątków na tym forum, z których wynika, że taki budżet powinien wystarczyć na uszycie niezłego ubrania (pomijam koszt materiału). Na pewno znajdzie się jakiś krawiec w Warszawie, który widząc klienta-ciemnotę zaoferowałby swoje własne doświadczenie, poratował radą i podsunął sugestię. Nie?
  9. Dzięki, w takim razie, jeżeli nie p. Kruszewski, to kto? Dopóki jestem na początku krzywej uczenia, chciałbym wydać na garnitur nie więcej niż na "wieszakowego" Hugo Bossa (max 3 tys. zł).
  10. Witam szanowne grono, to mój pierwszy post na tym Forum. Mam pytanie związane z pracą z p. Kruszewskim. Jak należy poprowadzić z nim rozmowę i przygotować go do realizacji zamówienia, aby nie rozczarować się efektem końcowym? To będzie mój pierwszy garnitur "nie z wieszaka" (dotąd noszę garnitury kupowane w sieciówkach). Na co zwrócić uwagę? Czy wystarczy pokazać panu Januszowi zdjęcie z garniturem w stylu, "który mi się podoba"? Czy trzeba znać się na technikaliach i gwarze krawieckiej (jedno i drugie to dla mnie terra incognita)? Bardzo chcę uniknąć wpakowania się na minę. A totalny ze mnie laik w sprawach szycia na miarę. Co gorsza, trudno powiedzieć, żebym miał sprecyzowany styl... Chciałbym dobrze dopasowany, dość wytaliowany garnitur. Mam 182 cm wzrostu i jestem dość szczupłej budowy (78 kg). Niestety mam raczej wąskie ramiona. Czy p. Janusz będzie umiał doradzić właściwy styl? Czy lepiej z pierwszym zamówieniem udać się pod inny adres? Dziękuję za wszelkie rady! m
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.