The-Bigwig Opublikowano 29 Marca 2014 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2014 Tadku, abstrahując od samego wątku. Nie bierz tego do siebie, Tak naprawdę to Dość ciężko się czyta posty pisane w taki właśnie, sposób, 1 Cytuj
Tadeusz W. Fita Opublikowano 29 Marca 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2014 Wiecie co, ja nic z tego nie rozumiem. Na innych forach mam kilkanaście tysięcy wpisów (nie tylko jawnie), trochę artykułów, ponad rok prowadzenia audycji muzycznej w radiu akademickim (wśród studentów mogących być moimi dziećmi) i wszędzie byłem pozytywnie odbierany - raptem dwa ostrzeżenia. Nie spodziewałem się takich reakcji na forum dotyczącym elegancji. Naiwnie sądziłem, że elegancja to nie tylko strój ale również sposób bycia i akceptacja „inności” drugiego człowieka. Jakże się myliłem. Jeżeli ciężko czyta się Wam moje wpisy, to proszę o instruktaż. Tak będzie bardziej elegancko. „static87” - w jaki sposób mam pisać? Nawet nie daliście mi szansy na rozwinięcie tematu i nie wiecie w jakim kierunku zdążał. Ja nie czuję się urażony. Tadek PS - będę szczerze wdzięczny za konstruktywną krytykę. O ile to możliwe bez wulgaryzmów. Cytuj
Tadeusz W. Fita Opublikowano 29 Marca 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2014 +1 Ja może mało mam do opowiadania, ze względu na mój wiek i fakt, że jeszcze uczęszczam do szkoły. Jednak w podstawówce obowiązywały nas bezrękawniki i polówki z logo szkoły. Z czasem przeszło na samą tarczę z logo i tak jest do dziś. Gimnazjum to poliestrowy krawat nakładany przy okazji apeli i świąt. Nawet jedno Twoje zdanie to już opowiadanie - Twoje opowiadanie. I jest dla mnie tak samo ważne, jak i dla Ciebie. Ważne jest również to, że poszukujesz i starasz się znaleźć swój styl. Tak trzymaj Tadek Cytuj
Tadeusz W. Fita Opublikowano 29 Marca 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2014 W podstawówce na początku - mundurek (sama koszula) + tarcza szkolna, potem (po 2-3 latach) cokolwiek naszykowane przez mamę. W liceum bluza z dużym logo, snikersy i szerokie dżinsy. Na studiach prawie to samo, z czasem wąskie dżinsy i nawet koszula. Na początku pracy krawat z poliestru, szeroka koszula, czarne spodnie z Vistuli, Kappahl, eleganckie (w ówczesnym mniemaniu) swetry. Potem trochę dziwolągów z Zary - hybrydy snikersów z eleganckimi butami, kurtek z płaszczami, casualu z black tie, wełny z poliestrem, itp. A teraz nuda. Dlaczego nuda? Każdy sposób może być ciekawy, strój również. Czasem wystarczy lekko „zboczyć” z utartej ścieżki. Mam na myśli to, że rutyna (schemat) potrafi nudzić i warto - na tyle na ile pozwala otoczenie (niestety) - wyłamać się. Pozdrawiam Tadek Cytuj
Tadeusz W. Fita Opublikowano 19 Kwietnia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2014 „De gustibus non est disputandum” Obserwuję uważnie i czytam tematy, które mnie interesują. Nikogo nie oceniam i staram się nie udzielać rad dotyczących wyglądu. Moje podejście do problemu elegancji jest jednocześnie bardzo tradycyjne i elastyczne. Chcę się po prostu dobrze czuć sam ze sobą, więc również we własnym odzieniu. Np. skarpety do sandałów - noszę je zawsze. Z powodów estetycznych. Podobnie jak grube gładkie skarpety bawełniane (czarne lub beżowe). Oczywiście zdarzały mi się wyjątki - jednak było to sporadyczne przypadki. Nie noszę garniturów w kratkę i prążki. Delikatny tenis i tweed - tak. Preferuję koszule z kołnierzykiem zapinanym na guziki - bez krawata. „Out official” - pastelowe kolory, kolorowe szaliki, kolorowy portfel. Obowiązkowy kapelusz - rzadko klasyczna fedora, raczej duże ronda, miękki filc, zwłaszcza króliczy. Jestem raczej luzakiem z artystycznym zacięciem. Pozdrawiam Tadek 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.