Skocz do zawartości

donnie

Użytkownik
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez donnie

  1. Cześć, jestem tu nowy, także na wstępie chciałbym wszystkich serdecznie przywitać Jestem nowym właścicielem Martensów 1460 Black Greasy, do rzeczy. Trzy tygodnie temu udałem się do jednego Wrocławskiego sklepu z glanami w celu zakupu owych butów. Nominalnie noszę "szmaciane" buty marki nike free run (tak, naprawdę chodzę w nich 24/7) w rozmiarze 43 (27,5cm) także twarde glany były na mnie jak zderzenie ze ścianą. Pani powiedziała, że rozmiarówka martensów ze skóry olejowej różni się od klasycznej. No dobra. Zacząłem mierzenie butów mimo wszystko od 42 (ponad 28 centymetrów, nie potrafię nawet znaleźć tej rozmiarówki na internecie, 28,5 może?). Buty faktycznie były trochę za duże, nie trzymały prawidłowo stopy, co z resztą Pani potwierdziła. Buty łamały się w miejscu gdzie miałem kostki i ogólnie sprawiały optycznie wrażenie kajaków. Zdecydowałem się przymierzyć 41 (27,4 cm). Tutaj była zupełnie inna bajka. Całość była bardzo ciasna w każdym możliwym miejscu. No może nie w każdym, ale lekki dyskomfort na pięcie plus z przodu jednocześnie. Wydało mi się to dziwne, stwiedziłem- dziwne, że nie produkują połówek. Pani jednak mnie zapewniła, ze buty zrobione z tej skóry rozbiją się wiele szybciej i wiele bardziej jak normalne. Fajnie, ucieszyłem się że będę miał po jakimś czasie buty jakby uszyte na moją nogę. Nie myśląc więcej, wyciągnąłem odpowiednią ilość pięniędzy z portfela i wyszedłem. Przez następne dwa tygodnie pogoda sprzyjała, także Martensy siedziały zaimpregnowane w szafie. Gdy je założyłem na nogi i zszedłem 3 piętra w dół, załamałem się lekko. Jak ja będę w tym chodzić? Nic totalnie, nic mi nie pasowało. Zapiętek kłuł mnie niemiłosiernie, a robiąc krok czułem jak moje palce dotykają czubka buta, co się nie zdarza gdy np. stoję. Zauważyłem też, że mogę stopą swobodnie poruszać w bucie, szczególnie siedząc i opierając but na czubku czuję, że pięta wędruje mi hen wysoko, nawet poza zapiętek. Mam teraz w związku z tym parę pytań do Was. Czy jest to kwestia rozbicia? Czy jest to kwestia złego (zbyt luźnego) sznurowania? Czy jest to po prostu zły rozmiar? Najbardziej skłaniałbym się ku drugiej opcji, niestety nie próbowałem przesznurowywać butów, ponieważ troszkę się do nich zraziłem i nawet ich nie zakładałem ostatnimi czasy (a miałem je ubrane ze 3 razy na cały dzień). Najchętniej odrzuciłbym trzecią możliwość, ponieważ widziałem na własne oczy, że nie mógłbym nosić większych, bo wyglądałem po prostu jak clown. Poza tym termin zwrotu minął i byłbym po prostu w czarnej d.. Wiem że mogę mieć troche zakrzywiony odbiór w użytkowaniu takich butów, bo naprawdę większość czasu w ostatnich 2 latach przechodziłem w butach do biegania. Liczę na Waszą pomoc i dziękuję z góry Tomek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.