Dobrze jest poprosić o minimalną ilość gąbki wypełniającej ramiona, ale warto też pamiętać o tym, że wiele zależy od sposobu wszycia rękawa. O ile nie szyjesz u Zaremby, gdzie lekki styl jest oczywistością, upewnij się, że krawiec nie preferuje ostrych konturów, które wyglądają tak: http://www.h-huntsman.com/data/media/category_image/large/London%20Collection%201.jpeg
Piszę do z doświadczenia z pierwszego zamówienia (flanelowa marynarka klubowa, drugoligowa pracownia w Krakowie) - nauczony lekturą forów przekonałem krawca, aby w ogóle zrezygnował z budowania ramion, niestety, nie wiedziałem wówczas, że to nie wszystko, aby uzyskać efekt spadzistych ramion, które lepiej służą mojej (mimowolnie) atletycznej sylwetce.
Chyba, że preferujesz krawiectwo angielskie, co - rzecz jasna - nie jest wyborem wcale gorszym, chociaż niewątpliwie idącym wbrew bispołkowym trendom.