Tak jak mówię, głównie zbieram informacje, uczę się. Nie znam się na butach. Rzuciłem 300 - bo tyle wydaje mi się zasadne dla osoby, która zarabia i wydaje tyle co ja. To nadal najwięcej, ile wydam na część garderoby. Jak można się domyślić, jeśli 300 to dla kogoś dużo, to ponad 600 to już wysiłek.
Czy ta kwota ma sens? Kupować buty na dłużej za okolice 300 zł? Na wielu stronach czytałem, że nie ma. Ale czytałem też, ile kosztuje produkcja ubrań, a ile promocja, marka i cały system, i wydało mi się, że patrząc na samą matematykę... jakiś internetowy sklep dla niszy, nieutrzymujący salonów, mający skóry z Polski a nie sprowadzający z Włoch itp., niewydający kasy na promocję itd. - hipotetycznie mógłby sprzedawać za 300 zł buty, które gdzie indziej są za 800, a potem są przeceniane do 400 i dalej wtedy nie przynoszą strat. Wiem, jak to może brzmieć - cwaniaczek sobie myśli, że na pewno znajdzie taniej niż inni jak zapyta, ale w przypadku wielu produktów to tak często działa. Może się mylę i takich cudów nie ma, ale spytać można. Na ten moment nie wiedziałbym nawet, gdyby taka okazja się mi trafiła pod nosem. Na wielu stronach widzę teksty typu "tanie buty nie mogą być dobre i tyle", rzadziej jest to jakiś konkret, który laik jak ja by rozumiał, że np. te buty są klejone i pożyją przez to X razy krócej, albo: jak popatrzysz pod tym kątem to widać, że mają oklapły kszałt itp.
Te buty co linkujesz są świetne, poprzez styl i kolor wszystkich elementów wydają mi się niezwykle uniwersalne (ogólnie mi się podoba towar tego sklepu, a prawidła za 60 osładzają nieco ceny), ale jak mówię - to już dwa razy droższe niż to co powinienem wydać. Jakby były za 500 (wliczając prawidła) to pewnie bym się nagiął, licząc, że to Goodyear, pożyją długo itp. Ale nie jestem w sytuacji, żeby było mądre wydawać 620 na buty. Znaleźć dobre (jak na mój standard) za 300, to by było znacznie rozsądniejsze, niż świetne za 600. Mógłbym wydać tyle kasy, ale jakby wyskoczył nagły, konieczny wydatek (a kiedy nie wyskakuje?), to okaże się, że to było głupie.
Myślę, że poczytam jeszcze, na tym forum i innych, przez najbliższy tydzień i może w weekend się przejdę do Renomy do tego TK Maxxa, może popatrzę czy nie ma okazji w sieciówkach, jakiejś Prima Modzie itp. Może się trafi coś co mnie uwiedzie od razu, a może kupię sobie jakieś kozaki na zimę za 150 i poczekam, aż będzie możliwość wydać te 600 na porządne brogsy na lata, jeśli to faktycznie ma większy sens.