@lubo69, bardzo dziękuję z pomoc i miłe przyjęcie :D. Spojrzałam na te Hamiltony i znalazłam kilka propozycji (również zróżnicowanych kolorystycznie) oscylujących w okolicy 3000 zł i to nowych z dokumentami na stronie Chrono24 (słyszałam, że strona jest legit, jeśli nie to proszę o zwrócenie uwagi).
@Kyle, nie wykluczam sprawienia sobie kiedyś takiego prezentu (może za rok go tak pospieszę :D). Zegarek piękny (choć ogólnie moje serce bije dla zegarków kieszonkowych). Jeżeli chodzi o propozycje dla niego to faktycznie orient z tego co sama sprawdzałam wydawał mi się dobrym wyborem szczególnie, że chyba mają trochę wariacji wyglądowych, więc było, by w czym wybierać i dobrać model idealny kolorystycznie i do stylu. Z tego co mi się obiło o uszy, to Tissot to też dobry wybór, pytanie czy jestem w stanie znaleźć coś mieszczącego się w podanych parametrach za taką cenę.
Myślałam jak to wszystko pogodzić, troszkę mieć ciastko i zjeść ciastko, mam jeden pomysł. Obawiam się czy to nie zostanie odczytane jako świętokradztwo i plugastwo największe, ale ponoć kto pyta nie błądzi. Czy jest w ogóle taka możliwość, by np. pójść do zegarmistrza i wymienić taki problematyczny (z mojej pozycji) dekiel na coś bardziej dającego przestrzeń do grawerowania? Drugie pytanie, czy każdego szanującego się zegarmistrza nie przyprawię o zawał i skręt kiszek jak go oświecę swoim zuchwałym pomysłem? Przypuszczam, że przez to zegarek straci trochę na wartości (choć z kolekcjonerskimi rzeczami to różnie bywa), z drugiej strony narzeczony nie jest kolekcjonerem zegarków, ani wielkim znawcą, tylko zwykłym zjadaczem chleba jak ja (swoją drogą zegarek będzie w tedy jedyny i nie powtarzalny, bo ze świecą szukać, kogoś z tak szalonym pomysłem).