Zachęcony powyższym wpisem udałem się do Pan Miłosza z synem-moja fryzura nie wymaga nożyczek . Lokalizacja - między blokami w blokowisku (nie przeszkadza mi to). Pan Miłosz poprosił syna z poczekalni, a następnie ku mojemu zdziwieniu, przekazał go młodemu dziewczęciu które z nim(dla niego ?) pracuje. Raczej dobrze im się ze sobą pracuje, bo cały czas rozmawiali i śmiali się do siebie. Ze znanych twarzy wpadło, chyba po sąsiedzku, dwóch kibiców WKS w stosownych klubowych barwach. Co do samego ścięcia - po dwóch tygodniach wygląda już dobrze. Cena się zgadza - 25 złotych.
Słowem - sam nie wrócę i niestety nie mogę polecić.