Dziękuję za radę.
Zupełnie nie brałem pod uwagę takiej opcji, będzie nad czym myśleć . Rozważałem szycie w Polsce, gdyż mam już zaplanowane dwie wizyty w Łodzi i chciałem je do tego wykorzystać. Jednak krótkie wakacje na Sycylii i przy okazji sprawienie sobie garnituru wydaje się ciekawą alternatywą.
Bardziej chodziło mi o to, czy w przypadku takim jak mój, kiedy stosunkowo poważnym problemem staje się czas (nie mam na myśli jakiegoś konkretnego terminu, tylko moją stosunkowo rzadką i krótką bytność w kraju), nie lepiej zdecydować się na MTM? Wydaje mi się, że łatwiej to zorganizować. Czytałem na forum i różnych blogach, że na wykonanie garnituru potrzeba ok. 1-2 miesięcy. Jednak wczorajsza lektura podanego przez Kolegę tematu, zmieniła mój pogląd na ten temat. Zostaje bezpośrednio wypytać krawców o terminy.
Czy jednak pierwsze bespoke we Włoszech nie jest trochę "skokiem na głęboką wodę"?
Oskar
Ps. nie użył bym w stosunku do siebie określenia "światowiec". W dobie różnych programów wymiany studenckiej czy podwójnych/łączonych dyplomów, wyjazd na studia za granicę (w Europie) nie jest wcale taki trudny do załatwienia. Powiedziałbym, że na niektórych uczelniach, czy wydziałach jest to norma .