Świetne forum (to mój pierwszy wpis), chyba będę tu zaglądał...
Tak, ja o pogrzebie, tylko kilka słów gwoli wstępu. Klasyczną elegancją interesowałem się dawniej; obecnie, jakkolwiek bardzo ważna jest dla mnie jakość ubioru (zarówno pod względem surowca, jak i estetyki), podchodzę do niego znacznie bardziej niekonwencjonalnie (chociaż, w gruncie rzeczy, zawsze tkwił we mnie silny pierwiastek ekstrawagancji).
Dziś dowiedziałem się o pogrzebie babci. Ponieważ od kilku lat nie ubieram się już tak elegancko, jak kiedyś, będę musiał wybrać się jutro na zakupy na tę okazję. Na Buta w Butonierce trafiłem, bo z ciekawości zapragnąłem sprawdzić, na ile według kanonu stosowny jest na pogrzeb kolor granatowy. Swego czasu czarny był moim ulubionym kolorem, więc nie byłoby problemu, ale teraz nie lubię zakładać na siebie czarnych rzeczy.
Wpisy w tym wątku bardzo mnie zainspirowały, za co bardzo dziękuję.
I postanowiłem, że ubiorę się w ciemne odcienie szarości i brązu, stonowane, ale nie smutne, trochę w stylu lat 60., kiedy moja babcia przeżywała lata młodości. Niewątpliwie przekroczę granicę dandyzmu, będzie to jednak wyraz moich uczuć względem babci, wiem, że Jej to by się spodobało. W ten sposób dam też sygnał mojemu rozsianemu po Polsce rodowi, który spotyka się właściwie już tylko na pogrzebach, że - spójrzcie, nie popadamy w marazm, wciąż żyje w nas finezja i fantazja. Pokażę, że ta uroczystość jest dla mnie ważna.
Być może napiszę o refleksjach po zdarzeniu.
A jeśli chodzi o dyskurs, to nie chcę jako nowicjusz protekcjonalnie poklepywać po ramieniu, ale tak trzymać, Panowie.