Skocz do zawartości

malphas

Użytkownik
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia malphas

Zwykły

Zwykły (2/3)

0

Reputacja

  1. Kazik widać należę do kompletnych ignorantów! Jednorzędowa marynarka w szpic? Wątek o butach przemilczę. Dr Kilroy Tak, obłożyna to cześć cholewki buta w dziurkowaniem na sznurowadła. Również proszę o przeniesienie postów przed moderatora do innego tematu. Przepraszam autora za zejście z tematu głównego. Pozdrawiam, Marek Ziółkowski
  2. Panowie widzę, że narodziła się ciekawa dyskusja. Co powiecie na taką ekonomiczną alternatywę dla osób liczących się z kosztami lecz jednocześnie pragnących podkreślić rangę uroczystości. W takim zestawieniu odpada żakiet i smoking więc musimy zrobić jakąś zmianę. Mianowicie sugeruje do ślubu elegancki dwurzędowy garnitur, czarne buty oksfordy bez kapki, całość podkreślająca oficjalny charakter uroczystości i dla kontrastu romantyczna mała czerwona róża w butonierce, natomiast na wesele wizytowy garnitur jednorzędowy, taneczne lakierowane buty z obłożyną otwartą bez kapki i koniecznie kwiatek w butonierce do wyboru, czerwony (bądź biały) np. goździk podkreślając swoją rangę na weselu (wszak każdy z gości będzie w garniturze jednoczęściowym i czymś musimy się wyróżnić). Mamy w ten sposób rozsądny kompromis oraz dwa garnitury które możemy jeszcze w życiu wykorzystać. Pozdrawiam, Marek Ziółkowski
  3. pirat - proszę nie brać osobiście moich postów, nie znam Pana więc tym bardziej nie oceniam, proszę jedynie zwrócić uwagę na bezosobową formę wpisu. Za chwilę zrobi nam się bałagan w temacie i zdenerwujemy moderatora. Pozdrawiam Marek Ziółkowski
  4. Velahrn - Odpowiadając na Pana pytanie, niestety nie byłem na takich ślubach. Jednak to wynika ze świadomości ludzi i ich priorytetów. Zgadzam się z Panem, że dobrze dobrany garnitur jest lepszy niż dobrany źle. pirat - Wszystko jest względne, dla jednego najważniejszy jest ślub i małżonka dla innego inne okazje. Gdyby każdy miał taki sam pogląd byłoby nudno. Czytał Pan niedokładnie mój poprzedni post, ponieważ nie zasugerowałem aby pan młody na weselu był we fraku lecz smokingu (z racji na obyczaje, klasę społeczeństwa, byłby overdressed). Wyjaśniam co mam na myśli. Oczywiście głównym problemem przy podejmowaniu takich decyzji są fundusze. Każdy chciałby mieć przecież dużą kolekcję garniturów, butów, zegarków itp. lecz niestety często nie można sobie na to pozwolić. Czy nie zgodzicie się może ze stwierdzeniem, że dziś w znacznej mierze śluby i wesela robi się ponad stan, obficie zastawiony stół, wynajęta najlepsza sala/hotel/dwór biesiadny w okolicy i jednocześnie zapomina się o samym sobie ubierając garnitur który przyda nam się jeszcze do innych okazji. Uważam, że to do siebie nie pasuje. Osobiście licząc się z kosztami wolałbym zaprosić kilku gości mniej (typu kuzyn wuja babci) i jednocześnie być odpowiednio ubrany. Wszak przypominam, zgodnie z wcześniejszym postem. W przypadku gdy robimy skromny ślub i wesele, a panna młoda ma skromną suknię wtedy nie wypada zakładać żakietu aby nie być na pierwszym planie i w takiej sytuacji najlepszy jest klasyczny garnitur. Podsumowując licząc się z kosztami najważniejszy jest złoty środek i nie zapominajmy o sobie, w dniach swojego ślubu za ważniejsze uznając dobro gości. Przepraszam, za zejście z tematu głównego. Wracając do wątku głównego zamiast krawatu możemy nosić fular (do rozpiętej koszuli) jednak osobiście uważam, że jest on odpowiedni dopiero dla mężczyzn po 40 roku życia, wtedy fular nabiera smaku. Mucha w stroju casual dodaje osobowości, kształtuje pewien styl, ewidentnie przyciąga wzrok więc uważam, że ubierając muchę casual powinniśmy kształtować własny styl tzn. w znaczącej mierze zrezygnować z krawatu na korzyść muchy. Wcześniej wymieniony plastron nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić w komplecie z marynarką, nawet najbardziej elegancką. Pozostaje więc w moim odczuciu jedynie krawat bądź jego brak i próba zastąpienia poszetką. Pozdrawiam, Marek Ziółkowski
  5. Witam, Forum obserwuje od dłuższego czasu jednak racji, iż jest to mój pierwszy post witam wszystkich serdecznie. Panowie, nie do końca rozumiem tego wszystkiego o czym piszecie w nawiązaniu do mody ślubnej. Słowem wstępu dodam, że Forum z definicji jest o modzie męskiej więc i dla mężczyzn którzy trochę inaczej niż reszta społeczeństwa postrzega rolę ubioru. W temacie "Co mam dziś na sobie" widać szczególnie przywiązanie i zwracanie uwagi do szczegółów mody dnia codziennego tzw. casual. Nie rozumiem więc dlaczego w dniu własnego ślubu, który wg mnie jest najwyżej rangą, sugerujecie aby ubrać "zwykły" garnitur. Dla mnie jest to zauważalny zgrzyt. Własny ślub osobiście uważam za uroczystość najważniejszą i nie wyobrażam sobie abym ubrany w garnitur stał obok narzeczonej w ogromnej, dekoracyjnej sukni, pomijając, że bym do niej zupełnie nie pasował zostając stylistycznie dwa kroki z tyłu. Według mnie w przypadku własnego ślubu są dwie sytuacje, albo liczy się znacznie z kosztami albo nie i nie ma w tym wypadku kompromisu. W sytuacji gdy liczymy się z kosztami, partnerka powinna mieć klasyczną, nierozbudowaną suknie i wtedy garnitur się nadaje. Jeśli natomiast partnerka decyduje się na dużą, rozbudowaną suknię (każda przecież o niej marzy) to uważam, że powinniśmy dorównać rangą ubierając tylko i wyłącznie żakiet. Po ślubie na uroczystość weselną, po zmroku zgodnie z zasadami należy ubrać frak, jednak według mnie nie powinniśmy robić zbyt dużego dysonansu pomiędzy gośćmi weselnymi (wszak i tak wiadomo, że nikt nie przyjdzie w smokingu, a znacząca przewaga w świecących garniturach z serii łódzki PTAK fashion) i założyć smoking (według mnie w wersji balowej, tanecznej, szalowy). W takim wypadku klasyczny garnitur będzie pasował idealnie dopiero w dniu poprawin. Pozdrawiam Marek Ziółkowski
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.