Panowie wybaczcie, że być może poruszę tematy, które były tutaj już wielokrotnie omawiane ale dopiero zaczynam przygodę z butami z górnej półki i wciąż nie mogę zrozumieć kilku kwestii.
Na wstępie dodam, że rozpocząłem właśnie bliższą znajomość z Carlos Santos 7902 Braga.
1. Jak dobrze rozumiem, największą zaletą GYW jest możliwość wymiany podeszwy co pozwala nawet po latach użytkowania, tchnąć w ulubioną parę butów nowe życie. Jednak z tego co zdołałem się zorientować, nie łatwo jest znaleźć zakład szewski, który podejmie się takiego zadania. Czy to znaczy, że najlepiej kupować od producentów oferujących taką usługę (np. Crockett&Johnes, SP, Loake) lub szyć na miarę i „serwisować” u wykonawcy? A może wysyłać buty do UK?
2. Powyższe rozważania prowadzą do drugiego pytania. Kupiłem sztyblety z myślą o jesienno-zimowej aurze. Głównie na drogę między domem, autem a biurem. Czy popełniłem błąd sięgając po model ze skórzaną podeszwą? Czy może podzelowanie załatwi sprawę?
3. Jak marka Carlos Santos pozycjonuje się obok tych wymienionych wyżej? Dzisiaj wyczytałem, że takie GYW za 1400 w praktyce nie jest prawdziwym GYW... jestem skonfundowany.
Może w tej sytuacji najlepiej dopłacić i uszyć coś na miarę?
Jeśli nie będę mógł wymienić podeszwy, jest ona śliska i nie nadaje się na jesień/zimę, to może wystarczyło kupić gumiaki za 700zł?
4. Dla formalności. Skoro to pierwsza i jedyna moja para butów tej klasy, rozumiem, że lepiej dawać im odpocząć po każdym dniu noszenia?
Na koniec, natłuszczać czy nie natłuszczać podeszwy? Sklep KB, w odpowiedzi na prośbę o komplet akcesoriów do impregnacji, nie wspomniał nic o preparacie na spód buta. Domyślam się, że w przypadku podzelowania nie ma o czym mówić.
Będę wdzięczny za słowo komentarza.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk