Według mnie chyba trochę za mocno przesadził Pan Kazimierz z dopasowaniem. Tym bardziej, że podczas "przymiarki" pytał, czy robimy "jak to teraz modnie, czy klasycznie" - odpowiedziałem, że klasycznie. Jeszcze jeden z rękawów, jest krótszy od drugiego. Miał skrócić rękawy, u jednej ręki to zrobił a u drugiej nie... Dziwne.
U mnie trzeba było jeszcze poprawić ramiona przez co musiał odpruć z jednej strony rękaw. Na pewno nie było to łatwe.
Okazało się, że garnitur z przodu nie przylega dobrze. Na początku myślałem, że to źle wykonana usługa ale przeszedłem się po sklepach poprzymierzać trochę i okazało się, że się trochę garbię. Jak się wyprostuję problem znika. Myślałem, że uda się to zniwelować poprzez poprawkę krawiecką - no cóż "słaby model"
Poza tym wydaje mi się, że poradził sobie z wyzwaniem dobrze tylko chyba trochę za drogo...