Skocz do zawartości

Tommy

Użytkownik
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia Tommy

Zwykły

Zwykły (2/3)

2

Reputacja

  1. Raczej nie chodzi tu o pomiar materiału przed i po uszyciu odzieży. Właśnie ten artykuł mówi o rozbieżnościach w pomiarach bardzo dokładnie: firma Vartest (która dokonywała badań tkanin) stwierdziła, że owszem może być rozbieżność pomiędzy średnicą nitki wełny surowej a średnicą nitki z wykończonego materiału ale nie będzie ona na tyle istotna aby zmienić numer S-Skali. Poza tym sami producenci wykonują testy jakościowe swoich produktów aby nie wprowadzać klientów w błąd (jak wynika z artykułu testy te są robione wyrywkowo). (...) The Wall Street Journal w Nowym Jorku postanowił zbadać zawartość mikronów w mikronach (a także dodatkowo wytrzymałość i odporność na gniecenie) i poddał za pośrednictwem specjalistycznego laboratorium testom 10 garniturów z przedziału cenowego 300-2000$ różnych znanych marek. Cztery z nich miały na metkach zawyżoną wartość mikronów (m.in. Canali, Corneliani). (...). Aby być precyzyjnym, w cytowanym fragmencie miałem na myśli, że na metkach była zawyżona oczywiście wartość z S-Skali - bo taka informacja pojawia się na metkach, choć na S-Skalę wpływ ma właśnie wartość wyrażona w mikronach.
  2. Aby pogodzić Panów opinie zaprezentuję kolejną opinię, że oto wszyscy Panowie macie rację – przynajmniej w częściach swoich postów. Wszystko bierze się z historii i sięga w XIX w. kiedy, podobnie jak obecnie, system S-Skali odnosił się pośrednio do grubości włosa wełny ale miara dotyczyła liczby 560-jardowych motków (hank inaczej skein – stąd litera s) jaką można uzyskać z 1 funta wykończonej wełny („top” – wypranej, wysuszonej i wyczesanej), czyli im cieńszy włos, tym więcej motków (skala obejmowała zakres od mniej więcej 30s do 80s – sprawny „nawijacz” mógł zrobić ponad 80 motków z najcieńszej wełny a z najwytrzymalszej 36 lub mniej). Obecnie szeroko stosuje się skalę, która bezpośrednio odnosi się do grubości (średnicy) włosa i jest wyrażona w mikronach (1 milionowa metra) a prekursorami tutaj byli producenci z włoskich fabryk (lata 90-te ub. w., choć pierwsza Super 100s została wyprodukowana w Anglii w 60-tych latach ub.w.), którzy dzięki nowoczesnym maszynom potrafili tworzyć coraz to cieńsze i lżejsze nitki klasyfikując poszczególne rodzaje tkaniny jako Super 100s, Super 130s, Super 150s, itd. (obecnie rekord to, zdaje się, 11,4 mikrona). Na jakość wełny wpływają obok grubości włosa inne bardzo ważne czynniki jak długość, karbikowatość (falistość), wytrzymałość, elastyczność, kolor, itd. Grubość włosa wiąże się z częścią z tych cech, oczywiście na wytrzymałość włosa silnie wpływa jego grubość, na wełnę z cienkich włosów (mniejsza liczba mikronów) można w czasie produkcji zaaplikować więcej kolorów i wzorów, co ma niebagatelne znaczenie gdy wybieramy materiał na garnitur. W kontekście uszycia czy zakupu garnituru z jakościowej wełny cały problem dotyczy wrażenia jakie wywiera na ludzi System S-Skali, który wkroczył drogą marketingu (m.in. metki z oznaczeniem rodzaju Super S-ki) do świadomości kupujących jako swoisty ranking jakości wełny. Wiele autorytetów określa skalę, która w tej formie funkcjonuje w handlu jako nieporozumienie, jako numeromanię. I teraz: czy cieńsza znaczy lepsza? Na pewno droższa! Czy lepsza to rzecz względna. Według mojej oceny wszystko sprowadza się do przeznaczenia (właściwości użytkowej garnituru), no i zasobności portfela. Garnitury uszyte z wełny Super 150s czy Super 180s niekoniecznie są użytkowo najlepsze do codziennego noszenia. Większa wartość mikronów wpływa przecież na to, że garnitur bardziej się gniecie - prawie jak len, jest mniej wytrzymały niż uszyte z grubszej wełny (grubszej – w tym przypadku np. Super 100s). Jest również trudniejszy jako materiał do szycia, jest wiotki i może się z łatwością podczas szycia przesunąć, tylko najlepsi rzemieślnicy sobie z tym radzą – włoscy krawcy mówią w takich sytuacjach, że wełna jest nerwowa. Odzież taka jest bardzo trudna w utrzymaniu czystości – należy ją z wstrzemięźliwością poddawać czyszczeniu chemicznemu. Producenci np. Ermenegildo Zegna (który nie używa S-Skali a nadaje nazwy swoim materiałom np. 13/14/15 Milmil 13/14/15, Trofeo, High Performance, itd.) czy Loro Piana pracują nad tym aby być innowacyjnymi włączając naukę i technologię (nawet nanotechnologię i botanikę) do produkcji swoich najlepszych australijskich i nowozelandzkich wełen i tworzą materiały coraz lżejsze i delikatniejsze poprawiając jednocześnie inne ważne parametry jak wytrzymałość i funkcjonalność. Dość wspomnieć o wynalazkach jak odporność na plamy, odbijanie światła słonecznego przy ciemnych wełnach, wysoka odporność na gniecenie, itp. Jako pewną ciekawostkę dodam, że swego czasu The Wall Street Journal w Nowym Jorku postanowił zbadać zawartość mikronów w mikronach (a także dodatkowo wytrzymałość i odporność na gniecenie) i poddał za pośrednictwem specjalistycznego laboratorium testom 10 garniturów z przedziału cenowego 300-2000$ różnych znanych marek. Cztery z nich miały na metkach zawyżoną wartość mikronów (m.in. Canali, Corneliani). Czy to zatem oznacza aby nie kupować Super 150s nie mówiąc już o Super 180s i wyżej? Absolutnie nie! To oznacza tylko, że garnitury uszyte z cieńszej wełny są po prostu mniej praktyczne, a jednak z drugiej strony bardziej delikatne i miękkie, prezentują się fantastycznie, są wyjątkowe i tak należy je traktować. Pijąc codziennie szampana i zagryzając truskawkami czy jedząc kawior każdego dnia prawdopodobnie pozbawilibyśmy ich ekskluzywności ale jeśli kogoś stać i to lubi – dlaczego nie? Choć, jak pisałem wcześniej, dzięki wysiłkom producentów powstają wyjątkowe tkaniny (ta wyjątkowość rozszerza się też na ogromne ceny garniturów szytych z super lekkich wełen), np. absolutny bestseller - wełna oferowana przez firmę Kiton 14-Micron (4-ply – czyli wzmocniona dodatkowymi 4 pasmami włókien tworząc jakby przeplecione 4 warstwy), która jest dość uniwersalna – w dotyku jest delikatna jak kaszmir ale jak wełna utrzymuje ciepło zimą i jest przewiewna latem i dodatkowo jest niezwykle odporna na zgniecenia. W 2002 roku z wełny 12,8 micronów firmie Kiton udało się zrobić 20 garniturów (wełnę o takich parametrach udaje się wyprodukować tylko w niewielkich ilościach stąd mała ilość garniturów). Porównując w dotyku wełnę 14 mikronów i 17,5 mikrona zauważymy różnicę, poczujemy z pewnością niezwykłą lekkość i luksus tej tkaniny. Przy czym oba materiały zasadniczo są świetne i rewelacyjnie nadają się do tego aby dobry krawiec zamienił je na porządny garnitur. Jak ktoś kiedyś powiedział: „Ostatecznie to wygląd i krój jest tym co się liczy najbardziej, reszta to tylko numer”. Ale z drugiej strony: „Materiał jest tym co tworzy duszę garnituru”.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.