Ciekawy obrazek. Oczywiście dla wszystkich oczywiste jest, że ilustracja jest żartem, jednak wiele osób na forum przejawia renesansowe podejście do życia i myślę ze to co napiszę może was zainteresować. Niestety zabieg amputacji obejmuje, dawniej również tak było, dużo więcej kroków. W takiej wyimaginowanej formie, jak na rycinie, mógłby go wykonać każdy człowiek o mocniejszych nerwach. To odrobinę tak jakby ułożyć poradnik dla krawca jak uszyć marynarkę w 4 krokach. Np. Znajdź kawał materiału, wytnij parę kawałków, zszyj po bokach i gotowe. Dla zainteresowanych dodam, że w czasach gdy anestezja polegała na podaniu doustnym szklanki spirytusu i liczeniu na to, że pacjent zemdleje z bólu przy pierwszym cięciu chirurdzy celowali w błyskawicznym wykonywaniu zabiegu. Do dziś nie został pobity rekord czasu trwania amputacji kończyny dolnej ustanowiony przez brytyjskiego chirurga Josepha Listera z XIX w. Wynosi on 17,2 sekundy. Powiem tylko, że w tym czasie nie da się nawet wymienić kolejnych kroków operacji, nawet opisując je jednym słowem. Obecnie nie musimy się już tak spieszyć gdyż zabieg w znieczuleniu nie jest traumatyczny dla pacjenta i można go wykonać należycie i starannie. Praktycznie amputacja uda trwająca poniżej kilkunastu minut jest w dzisiejszych czasach oznaką szaleństwa lub skrajnej pychy chirurga. Oczywiście dodano również kilka czynności do schematu w związku z odkryciem przyczyny zakażeń chirurgicznych - bakterii. Bardzo ogranicza to śmiertelność (do znikomych wartości). W XIX w. w trakcie operacji i w wyniku powikłań pooperacyjnych umierało kilkadziesiąt procent pacjentów a chirurdzy operowali w "roboczych surdutach" twardych od zaschniętej krwi, nić podczas szycia przeciągali dla wygody przez dziurkę od guzika w kamizelce, a ręce miedzy zabiegami wycierali szmatą. Opieka medyczna to z pewnością jedna z tych rzeczy, której nie zazdrościmy dawnym dżentelmenom. Przy okazji witam wszystkich Kolegów.
Kamen