Jump to content

Szorty z marynarką


Recommended Posts

  • Replies 134
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Chyba zaczynamy spożywać własny ogon. Nie można wyjść 'na miasto' w szortach bez uprzedniego opalenia (albo wysmarowania) nóg, może depilacji i czego jeszcze? Może przed wyjściem na plażę mężczyzna

Tą sytuację można skomentować tylko na jeden sposób:   Szorty zostawmy sobie na weekend nad jeziorem albo nad morzem. W krótkich spodenkach uprawiamy sporty, chodzimy na siłownię, biegamy. Jest to z

Styleman, to była czysta ironia z mojej strony w tonie wcześniejszych komentarzy! Sam mając jednak trochę mniej lat chciałbym mieć tyle fantazji (nawet ułańskiej), żeby sobie na podobny odjazd pozwol

Posted Images

Masz rację; wszystko jednak zależy od tego jaka marynarka, jakie szorty, jaki jacht, (gdzie plaża)...

Nie zależy, gdyż

Tzw Transcendentalia (Dobro, Prawda, Piekno) stanowia jednosc. Jezeli sa wzgledne, to nie istnieja zadne obiektywne normy na okreslenie tego co dobre, piekne czy tez prawdziwe (jezeli tak by bylo, to nauki przyrodnicze traca sens). Oznaczaloby to, ze mozna o tym zadecydowac demokratycznie. Jak powszechnie wiadomo "tlum" jest zawsze glupi a kazdy czlowiek ma sklonnosc do czynienia zla.

Link to post
Share on other sites

Masz rację; wszystko jednak zależy od tego jaka marynarka, jakie szorty, jaki jacht, (gdzie plaża)...

Nie zależy, gdyż

Tzw Transcendentalia (Dobro, Prawda, Piekno) stanowia jednosc. Jezeli sa wzgledne, to nie istnieja zadne obiektywne normy na okreslenie tego co dobre, piekne czy tez prawdziwe (jezeli tak by bylo, to nauki przyrodnicze traca sens). Oznaczaloby to, ze mozna o tym zadecydowac demokratycznie. Jak powszechnie wiadomo "tlum" jest zawsze glupi a kazdy czlowiek ma sklonnosc do czynienia zla.

Wydaje mi się że ta definicja nie pasuje tutaj ani trochę. W końcu marynarka smokingowa do szortów nie będzie pasować na pewno, a sportowa - być może. Więc chyba jednak zależy.
Link to post
Share on other sites

Masz rację; wszystko jednak zależy od tego jaka marynarka, jakie szorty, jaki jacht, (gdzie plaża)...

Nie zależy, gdyż

Tzw Transcendentalia (Dobro, Prawda, Piekno) stanowia jednosc. Jezeli sa wzgledne, to nie istnieja zadne obiektywne normy na okreslenie tego co dobre, piekne czy tez prawdziwe (jezeli tak by bylo, to nauki przyrodnicze traca sens). Oznaczaloby to, ze mozna o tym zadecydowac demokratycznie. Jak powszechnie wiadomo "tlum" jest zawsze glupi a kazdy czlowiek ma sklonnosc do czynienia zla.

Wydaje mi się że ta definicja nie pasuje tutaj ani trochę. W końcu marynarka smokingowa do szortów nie będzie pasować na pewno, a sportowa - być może. Więc chyba jednak zależy.
Ani trochę nie pasuje? Tudzież "wszystko" zależy?
Link to post
Share on other sites

W słoneczną pogodę długie, wełniane spodnie dają uczucie chłodu lepsze niż shorty, a i nie każdy ma budowę na noszenie shortów. Ale każdy może się nosić jak chce. Autor wątku sam powiedział, że dostał nagle takiego zrywu, by tak się ubrać.

Link to post
Share on other sites

Szorty + marynarka sa do zaakcpetowania, problemem w przypadku zaprezentowanych zdjec jest wedlug mnie za duzy rozdzwiek miedzy gora, a dolem, ale w sensie masywnosci elementow. Marynarka tworzy wrazenie dosc szerokich ramion, za to espadryle oraz dosc szczupla budowa ciala powoduja, ze dol jest znacznie wezszy i 'lzejszy' niz gora. Calosc tworzy efekt odwroconego trojkata, ale ze zbyt waskim dolem. Tak przynajmniej ja to widze.

Co do szortow vs. welnianych spodni to tez zalezy, ja w 25*C upal, w sloncu, poce sie bez niczego na sobie:)

Pozdrawiam,

dsc.

Link to post
Share on other sites

Co do szortow vs. welnianych spodni to tez zalezy, ja w 25*C upal, w sloncu, poce sie bez niczego na sobie:)

bedziesz sie pocil bardziej niz ubrany.
Naczytałem się tych teorii, przetestowałem i muszę stwierdzić, że to, w moim przypadku, bzdury. Chyba że białe spodnie+biała koszula, wszystko len.
Link to post
Share on other sites

W moim przypadku to szczera prawda, len jest kiepski jako ubranie "pierwszego kontaktu" i tak szczerze nie przepadam za nim też do marynarki. Aby len naprawdę był coś wart, musi być lepszej jakości, być prawie jak bawełna.

Człowiek będzie się pocił zawsze w upał, tego ominąć się nie da. Jednak pot może ściekać po ciele i tym samym powodować duże uczucie dyskomfortu, a moze też od razu wnikać w ubranie. Dlatego zawsze polecam podkoszulki przez cały rok, a w lato szczególnie. Ważne jednak by przylegały do ciała. Podobnie z koszulami, materiał powinien być w miarę gruby, aby móc przyjąć jak najwięcej potu, zanim osiągnie poziom krytyczny.

Długie spodnie powodują zaś, że słońce nie pada bezpośrednio na ciało i go nie ogrzewa.

Link to post
Share on other sites

Naczytałem się tych teorii, przetestowałem i muszę stwierdzić, że to, w moim przypadku, bzdury. Chyba że białe spodnie+biała koszula, wszystko len.

To w koncu jak bzdury czy nie? Testowales inne tkaniny, np. tak czesto wspominane fresco?

Oprocz wspomnianego zbierania wilgoci ze skory, jest jeszcze 'izolacja', odbijanie promieni slonecznych.

Link to post
Share on other sites

w poniedziałek przy niemal 30C zmuszony byłem do założenia zwykłego wełnianego garnituru, efekt: hektolitry potu. Godzinę później w białym tiszercie i lnianych bojówkach spociłem się dopiero grając w koszykówkę. osłonięcie nóg i ramion nie ochłodziło mnie, a len pomimo przeciętnej jakości przepuszczał takie ilości powietrza że skóra oddychała z przyjemnością.

podkoszulki są dla mnie bez sensu, w marynarce z fresco i koszuli typu oxford zdarza mi się uniknąć plam potu, z podkoszulkiem sądzę byłoby to niemożliwe. i nie ma nic bardziej nieprzyjemnego od przyklejonego do ciała spoconego ubrania.

Link to post
Share on other sites

Z całym szacunkiem do panów wywodów na temat aktualnych temperatur - raczej nie było to główną przyczyną dla której ktokolwiek założy szorty wraz z marynarką ;)

A ode mnie - zestaw z bawełnianą marynarką i mokasynami czy espadrylami nawet mi się podoba, natomiast sznurowane trzewiki bez skapetek + szorty + marynarka - to już poważny objaw "faszynwiktymizmu" ;)

Link to post
Share on other sites

na ulicy? czułbym się dziwnie ;D

JAKAŚ osłona jest potrzebna, ale uważam że akurat długie spodnie nie pomagają (nie zaobserwowałem tego na sobie). może w samym słońcu, bezwietrznie (pustynia) to faktycznie lepsze rozwiązanie, ale blokowanie dostępu wiatru do skóry uważam za słaby pomysł. chyba że po prostu nie odkryłem jakiejś tkaniny ktora faktycznie chłodzi. ( akurat ja źle znoszę upaly więc eksperymentuje)

Link to post
Share on other sites

Testowales inne tkaniny, np. tak czesto wspominane fresco?

Oprocz wspomnianego zbierania wilgoci ze skory, jest jeszcze 'izolacja', odbijanie promieni slonecznych.

Fresco nie testowałem, a izolacja raczej działa w drugą stronę - nie polega na odbijaniu promieni słonecznych, ale spowalnia promieniowanie cieplne ciała. Dlatego dodatkowa warstwa powoduje, że ciało wolniej traci ciepło, co w dużych temperaturach zmusza je do wzmożonej produkcji potu, którego zadaniem jest właśnie chłodzenie.

No i bzdura, gdyż podany wcześniej zestaw nie zawsze jest na miejscu.

Link to post
Share on other sites

Zapewne tak. Poza tym 30C z bryzą od morza czy w innym wietrznym regionie jest łatwiejsze do zniesienia niż 25C w centrum Warszawy w powietrzu stojącym. Poza tym temperatura jest zwykle podawana w cieniu a nie na słońcu, a to robi dodatkową różnicę stąd wspomniane przez dsc 25 w słońcu to raczej chłodno :) Nie dalej jak we wtorek przejeżdżając przez most na Bugu w Wyszkowie termometr na moście wskazywał 31C powietrza i 44C asfaltu...

No i bzdura, gdyż podany wcześniej zestaw nie zawsze jest na miejscu.

Sęk w tym że ja nie oceniałem zestawu...
Link to post
Share on other sites

Fresco nie testowałem, a izolacja raczej działa w drugą stronę - nie polega na odbijaniu promieni słonecznych, ale spowalnia promieniowanie cieplne ciała. Dlatego dodatkowa warstwa powoduje, że ciało wolniej traci ciepło, co w dużych temperaturach zmusza je do wzmożonej produkcji potu, którego zadaniem jest właśnie chłodzenie.

Czyli jak - organizm przebywając w cieplejszym środowisku (okrycie długimi spodniami), obniży nam temperaturę bardziej niż gdybyśmy założyli krótkie spodenki?
Link to post
Share on other sites

Myślę, że to kwestia użytej tkaniny i rozróżnienia temperatury powietrza od temperatury odczuwalnej.

Tak więc lniane spodnie o luźnym splocie tkaniny i jasnej barwie potrawią dać uczucie chłodu (czy mniejszego gorąca) niż brak nogawek. Otóż jasny kolor i tkanina sama w sobie osłania skórę przed promieniami słonecznymi, jednocześnie dzięki luźnemu splotowi pozwalając na przepuszczanie czy to wiaterku czy wzbudzając ruch powietrza przy skórze podczas chodzenia - a to daje uczucie chłodu, podobnie jak pod parasolem. Parasol również osłania przed promieniami słonecznymi ale pozwala na cyrkulację powietrza. Nawet najcieńsze spodnie z gęstej tkaniny, nigdy nie dadzą takiego efektu - to odpowiednik dołożenia ścian do parasola a więs stworzenie namiotu w którym jest duszno.

Gdyby to była tylko kwestia izolacji to sens by to miało tylko gdyby temperatura na zewnątrz znacznie przewyższła temperaturę przy skórze.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.