Jump to content
Bacio

Napiwki - jak dajecie?

Recommended Posts

20 minut temu, Stormont napisał:

To nie wynika z patologii rynku pracy, ale historii i tradycji.

Jedno drugiego nie wyklucza, a wręcz może po części jedno z drugiego wynikać

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że pracodawcy wykorzystują ten zwyczaj do utrwalania patologii to prawda. Natomiast napiwki dla kelnerów nie wzięły się z praktyki pracodawców.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.07.2020 o 10:02, nets napisał:

Kierowcy autobusu też nikt napiwków nie daje

A mi się zdażyło 10 zł dać kierowcy, gdy kiedyś się dla mnie zatrzymał na uboczu i jeszcze poczekał minutę ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komu poza kelnerami dajecie napiwki? Ja daję dostawcom pizzy oraz innych posiłków oraz zdarza mi się dawać napiwki kierowcom Ubera/FreeNow. Tym ostatnim dlatego że aplikacje dają taką możliwość, więc w sumie nie wiem ile trafia do kierowcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawałem fryzjerowi, kiedy jeszcze było co robić na mojej głowie. Teraz już praktycznie tylko gastronomia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kierowcy taksówki - bardzo często zaokrąglam kwotę jeśli płacę kartą, albo proszę o nie wydawanie reszty jeśli gotówką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam mały problem w hotelach z tym gościem który pomaga przy bagażu, rzadko mam gotówkę przy sobie a wypada go wynagrodzić. Poza tym zawsze mam wątpliwości co do wysokości napiwku, bo tu nie działa zwyczajowe 10 %.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, artisan napisał:

Ja mam mały problem w hotelach z tym gościem który pomaga przy bagażu, rzadko mam gotówkę przy sobie a wypada go wynagrodzić. Poza tym zawsze mam wątpliwości co do wysokości napiwku, bo tu nie działa zwyczajowe 10 %.

 

U U$A jest to $2 od sztuki bagażu, więc - analogicznie do innych cen - u nas powinno być 2 zł/bagaż.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Bacio napisał:

U U$A jest to $2 od sztuki bagażu, więc - analogicznie do innych cen - u nas powinno być 2 zł/bagaż.

Zwyczajowo czyli dobrowolnie czy przymusowo doliczają do paragonu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, JMes napisał:

Zwyczajowo czyli dobrowolnie czy przymusowo doliczają do paragonu?

Zwyczajowo (do ręki). Zwyczajowo, czyli trzeba dać.

Korzystając z hotelowego valet parking nie miałem pojęcia jak to wygląda z napiwkami. Zapytałem więc concierge'a ile trzeba dać. Odpowiedział: "In the USA all tips are customary", a potem, że daje się 2-5$ za każdym odebraniem samochodu (a nie przy zostawianiu go). Im lepszy hotel - tym więcej się zostawia. Napiwki zostawia się nawet, gdy valet parking jest darmowy (wliczony w cenę pokoju).

Z drugiej strony wiem, że w restauracji (nie pamiętam czy to była północna Floryda czy NYC) człowiek nie dał napiwku. Od razu pojawił się manager z dosyć ostrą prośbą o wytłumaczenie dlaczego nie było napiwku. Po wyjaśnieniu "za długo czekałem, dostałem nie to co chciałem i było zimne" manager odpuścił. 

 

Ja mam alergię na nieskoordynowane otrzymywanie posiłków w restauracji w Polsce. Tzn. np. dwie osoby dostają "już", a pozostałe dwie przy tym samym stoliku po kilku minutach. Dla mnie to wystarczające niedociągnięcie, aby nie zostawiać napiwku. Nawet znaleziony włos w posiłku tak mnie nie boli jak to.

P.S. Miałem kiedyś taką sytuację przy sobotnim obiedzie w lokalu Lokanta w Warszawie (za czasów jeszcze starego właściciela, jeśli ktoś kojarzy) i tam zaserwowano jedzenie kilku osobom z naszego stolika, a jedno dziecko musiało czekać niemal 10 minut na swoją porcję. Po jedzeniu zapytałem kelnerki "Proszę pani, co mam zrobić następnym razem, abyśmy wszyscy dostali posiłek jednocześnie?". Kelnerka odpowiedziała: "Proszę do nas nie przychodzić w soboty, bo mamy dużo gości". Rozumiem intencje, ale ani obsługa, ani sposób odpowiedzi nie dał mi możliwości na napiwek. 

 

P.P.S. A jak już się zmienił właściciel Lokanty dałem im kolejną szansę. Przyszliśmy w grupie z osobą chorą na celiakię. Stąd dosyć precyzyjnie pytaliśmy o posiłki bezglutenowe tłumacząc, że to nie fanaberie tylko realna potrzeba. W trakcie posiłku okazało się, że zamówiony ryż dla chorej osoby (ryż jest bezglutenowy i co dodatkowo zostało potwierdzone u kelnera) ma w sobie makaron pszenny (gluten), bo to typowy turecki Tel Şehriyeli Pilav! Całkowicie dopuszczalne dla osoby chorej na celiakię.

Po interwencji przyszedł manager z przeprosinami i opakowaniem ryżu (brak polskiego tłumaczenia składu). Kelner też przeprosił, że nie wiedział. I tu naszła mnie obserwacja - jak często kelnerzy odpowiadają coś zamiast "nie wiem, dowiem się"! Dosyć często spotykam się też odpowiedzią kelnera "myślę, że...." lub "wydaje mi się, że....", kiedy mnie interesuje jaki jest stan faktyczny, a nie dywagacje kelnera.

 

Dużo stołuję się w różnych restauracjach i może już mi czas napisać książkę, bo zbyt dużo przygód miałem...

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Bacio napisał:

Z drugiej strony wiem, że w restauracji (nie pamiętam czy to była północna Floryda czy NYC) człowiek nie dał napiwku. Od razu pojawił się manager z dosyć ostrą prośbą o wytłumaczenie dlaczego nie było napiwku. Po wyjaśnieniu "za długo czekałem, dostałem nie to co chciałem i było zimne" manager odpuścił. 

Takie rzeczy tylko w Stanach :)

Ciekawe jaką odpowiedź by otrzymał gdyby powiedział, że prawo nie nakłada na niego obowiązku płacenia napiwku.

Gdyby to była Arizona lub inne Idaho to bym zrozumiał, ale Floryda lub NYC? Z drugiej strony to kraj, w którym w jakimś stanie jeszcze do niedawna, a może i teraz, jest zakaz prawny noszenia przez kobiety butów ze skóry, bo jak są wypastowane, to w licu odbijają się nogi kobiety, które mogą dekoncentrować mężczyzn.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, JMes napisał:

 jak są wypastowane, to w licu odbijają się nogi kobiety, które mogą dekoncentrować mężczyzn.

A już myślałem że bieliznę widac i to jest argument  za tym, że  należy zawsze  uzyskać  lustro !

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W poprzedniej pracy moim szefem był Arab. Twierdził, że jeśli w Lokancie na kelnera czeka się długo nawet jak nie ma gości, jedzenie przychodzi nieskoordynowane, czasem nie to, co zamówiliśmy, a obsługa nic sobie z tego nie robi, to jest właściwa restauracja arabska. Z takim nastawieniem chodzę tam rzadko, ale zawsze wychodzę najedzony czymś dobrym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, JakubAnderwald napisał:

W poprzedniej pracy moim szefem był Arab. Twierdził, że jeśli w Lokancie na kelnera czeka się długo nawet jak nie ma gości, jedzenie przychodzi nieskoordynowane, czasem nie to, co zamówiliśmy, a obsługa nic sobie z tego nie robi, to jest właściwa restauracja arabska. Z takim nastawieniem chodzę tam rzadko, ale zawsze wychodzę najedzony czymś dobrym :)

Lokanta to zdecydowanie lokal turecki, a nie arabski. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, JMes napisał:

Takie rzeczy tylko w Stanach :)

Ciekawe jaką odpowiedź by otrzymał gdyby powiedział, że prawo nie nakłada na niego obowiązku płacenia napiwku.

Gdyby to była Arizona lub inne Idaho to bym zrozumiał, ale Floryda lub NYC? Z drugiej strony to kraj, w którym w jakimś stanie jeszcze do niedawna, a może i teraz, jest zakaz prawny noszenia przez kobiety butów ze skóry, bo jak są wypastowane, to w licu odbijają się nogi kobiety, które mogą dekoncentrować mężczyzn.

Napiwki w Stanach są dobrowolne i to jest raczej kwestia dobrego wychowania i kultury osobistej a nie prawa.Podobnie w nowojorskich autobusach nie ma kanarów, a ludzie płacą(znaczy płacili ,gdyż teraz ze względu na zarazę kasowniki są zagrodzone).W prawie jedynie są regulacje odnośnie płacy minimalnej dla Tipped Employees w tym wypadku jest lista stanowisk i branży gdzie pracodawca może płacić pracownikowi nawet pół minimalnej stawki godzinowej.Są różnice kulturowe miedzy Polska, a US i tyle. Dla przykładu lekarzom w USA się nie daje, ale mają za to inne przywileje ,jak np. tablice rejestracyjne z MD i mogą bez konsekwencji łamać przepisy ruchu drogowego. W prawach także są regulacje ,które na początku mogą wydawać się dla nas dziwne ,ale jak trochę się tam pomieszka to widać ,że mają sens. Przykłady:  W NYC obowiązek sprzątania odchodów po psie-grzywna $115 za pierwsze wykroczenie, Zakaz plucia na chodnik i ulice. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.