Skocz do zawartości
Friq

Produkty Miler Menswear - opinie i dyskusje forumowiczów

Rekomendowane odpowiedzi

Przez forum już się przewijał temat źródeł toreb, rękawiczek i bodajże pasków Milera, ale szelek jeszcze chyba nie. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może ktoś pamięta jak wyraziłem swoje niezadowolenie z obsługi internetowej firmy "Miler Spirits & Style". Najbardziej zabolało mnie wówczas zrzucenie winy producenta na klienta. Dostałem ciekawy rabat na następne zamówienie, a kiedy chciałem z niego skorzystać (kupując "baterię" alkoholi z grawerowanym szkłem) to dopiero wtedy okazało się, że ten rabat to nie dotyczy jednak tego, co chcę kupić. Dodatkowo irytował mnie nadmiar informacji ze strony Tomasz Milera (już nie wiem, jak pisać, bo w Internecie jesteśmy na Ty, a przy spotkaniu osobistym na Pan...).

Dosłownie brzuch mnie boli jak widzę podniecenie turlaniem się po macie (ja też trenowałem Ju-Jitsu, Judo i Hapkido), pływaniem na żaglówkach (sam jestem instruktorem żeglarstwa i kżw) czy odkrycie Las Vegas (któż tam nie był choć raz?) ale zdałem sobie sprawę, że nikt mnie nie zmusza do obserwacji niemerytorycznych nacisków marketingowych Tomka. Nie wiem, jak to się stało (zapewne chciałem wiedzieć o nowościach ubraniowych, a jako starszy pan tj. 40+ nie w pełni ogarniam FB i różnice między stroną prywatną i fan pagem), że tak dużo dostawałem różnymi kanałami tych niepotrzebnych wiadomości, ale... to daje się wyłączyć! Teraz widzę tylko informacje ubraniowe i (niestety!) o alkoholach. Została mi do wyłączenia jeszcze tylko wódka. Nie lubię alkoholu, ale patrząc na aktywność w tym obszarze, to profity z alkoholu są lepsze niż na ubraniach, a to źle wróży...

Mam spory sentyment to Firmy i zapewne nadal będę korzystać. Nie jestem w żaden sposób fetyszystą czy pedantem ubraniowym, w większości przypadków nie ma dla mnie znaczenia czy to half czy full canvas, a do klap frakowych powoli się przyzwyczajam, bo nie przeszkadzają mi wąskie. Jak w każdej branży każdy klient ma swój własny powód na kupienie akurat tego produktu u tego sprzedawcy. Dla mnie najcenniejszy jest mój czas, kiedy jestem bezpośrednio w coś zaangażowany... Dlatego nie męczy mnie czekanie na preorder kilka miesięcy i kolejne kilka dni opóźnienia. Dlaczego o tym piszę?

Otóż spotkała mnie taka sytuacja, że w dosyć krótki okresie czasu (niecałe 3 miesiące) schudłem 20kg *). Cała moja garderoba wymaga natychmiastowej wymiany, z czego zdałem sobie sprawę, gdy parę dni temu musiałem iść na pogrzeb kogoś z rodziny, a nawet garnitur ślubny wisi na mnie jak na strachu na wróble.

Wczoraj byłem przejazdem w Poznaniu i postanowiłem podjechać na Podgórną 4. Po pierwsze była ładna pogoda, po drugie udało mi się zaparkować pod samym sklepem, a po trzecie (i chyba najważniejsze) trafiłem na bardzo kompetentnego pracownika. W kilkanaście minut skompletowałem zestaw minimum na przeżycie najbliższego czasu pod względem ubraniowym.

Czeka mnie kolejne co najmniej kilka kilogramów w dół, więc nie mogę (jeszcze) kupić kompletu.

 

Rozpisałem się, ale w skrócie chciałbym pochwalić Firmę co najmniej trzy razy:

- za Pana, który pomógł mi wczoraj dobierać ubrania - niezwykle kompetentny i bardzo miły (sama przyjemność kupowania) - BARDZO DZIĘKUJĘ! (Przepraszam, ale albo się Pan nie przedstawił, albo zapomniałem imienia).

- zakres oferty (jak w Lidlu - nie za dużo, a wszystko co potrzebne), jakość produktów (nie jest to może rewelacja w skali światowej, ale w pełni wystarczająca dla zwykłego sprzedawcy urządzeń przemysłowych B2B), ceny (w których wprawdzie można się pogubić przy różnych preorderach, promocjach, wyprzedażach, ale są po prostu akceptowalne),

- że mimo koncepcji biznesowej opartej na kredytowaniu się pieniędzmi klientów, to jednak spory zakres towaru jest dostępny "od ręki" i w sytuacji takiej jak moja w 15 minut można się ubrać.

 

A tak zupełnie od siebie - zazdroszczę Tomaszowi, że udało mu się stworzyć firmę, która pięknie się kręci, gdy On siedzi sobie w żaglówce. Ja prowadzę firmę 25 rok, a cały czas mam wrażenie, że jakbym w tygodniu pracy pojechał na kilka dni na żagle, to by już nie było do czego wracać. Gratuluję doboru pracowników i skutecznego nadzoru.

 

P.S. Informacja dla Pani na dole - w "Drukarni" da się dobrze zjeść wegańsko.

P.P.S. Zaległy rabat jeszcze wykorzystam, nie przepadnie Wam.

 

*) na tym forum polecano metodę 2XME, ale z braku dostępnego odpowiedniego cateringu zdecydowałem się na inne rozwiązanie. Jak będzie zainteresowanie, to może gdzieś/kiedyś opiszę.

  • Like 2
  • Oceniam pozytywnie 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.01.2018 o 15:05, Budrys napisał:

 

Czytając ten wątek mam wrażenie, że  trochę mało tu merytoryki, więc pozwolę sobie uzupełnić moimi (niespełna rocznymi) doświadczeniami z MiMe, która była (jest?) jedną z bardziej lubianych przeze mnie firm odzieżowych.

 
1.) Portfel po niecalym roku na prawdę wygląda jak nowy, co ciekawe również portfel żony, która niezbyt o niego dba wygląda świetnie (np zero rys).
 
2.) To samo tyczy się pasków skórzanych, które mam cztery. Jestem bardzo zadowolony, może poza kolorem koniakowym, który w praktyce jest bardzo jasny, raczej miodowy i raczej dla Pań. Jakość dobra, ładnie wykończone.
 
3.) Koszule. Mam dwie ocbd niebieską i białą. Niebieska jest na prawdę piękna (jedynie ten kołnierzyk dla mnie dość krótki). Zdjęcia tego nie oddają. Koszula na prawdę robi wrażenie, chociaż jest raczej na jesień/ zimę. Nie łykam tej przewiewności przy tej gramaturze. Z białą się nie polubiłem, może jakby była cieńsza...
 
4.) Poszetki. Mam dzika, a jeża odeslalem bo mi się nie podobał. Faktycznie nie jest starannie odszyta (wcześniej nie egzaminowalem jej dokładnie), ale jest bardzo uniwersalna. W cenie promocyjnej 89zl myślę, że warto. Mam jeszcze białą lnianą- jest ok.
 
5.) Teczka skórzana. Zamówiłem koniakową aktowke w "promocyjnej" cenie 400zl. Kolor bardzo jasny, raczej damski (żonie bardzo się podobał). Odszycie raczej niestaranne (np krzywe szwy), ale co ważniejsze praktycznie nic się do niej nie mieściło (był nawet problem z cieniutka teczką A4). Odesłałem i kupiłem gdzie indziej.
 
6.) Kaszkiety. Mam dwa, teraz zamówiłem trzeci, który właśnie doszedl. W promocyjnej cenie 99zl to udany zakup. Generalnie są bardzo ładne i ciepłe. Wg mnie są jednak nieco zbyt płytkie. Wydaje mi się, że ten ostatni jest trochę głębszy, ale jeszcze nie testowalem dłużej.
 
7.) Rękawiczki ze skóry ocieplane kaszmirem. Kupiłem kiedyś na dużej promocji. Są całkiem ok, ale uważam że nie warto. W cenie największych promocji MiMe można kupić takie same  rękawiczki w innych firmach "bez łaski".
 
8.) Sweter v-neck. Ładnie odszyty, kolory przyjemne (mam jasno szary). Odeslalem zielony golf, bo byl bardzo ciemny. Zmorą tych swetrów jest długość, a raczej "krótkość". Być może, jak zawiera opis "dzielą sylwetkę na pół", ale jak się ma powiedzmy 170-175cm. Przy moim, też niezbyt pokaźnym wzroście (ok 183) są po prostu za krótkie. Nie wiem, czy to jakaś oszczędność, czy po prostu niewypał, ale w tej opinii nie jestem osamotniony.
 
Podsumowując MiMe robi w większości dobre, albo bardzo dobre produkty, które warto kupować, ale raczej w obniżonych cenach.

Niestety zamówiłem beżowy golf od Milera w rozmiarze M. Niestety, ponieważ faktycznie golf jest zdecydowanie za krótki przy jednoczesnym nadmiarze materiału w okolicach talii. Ja z reguły wybieram bardziej dopasowane ubrania, aczkolwiek ten golf pod względem szerokości zdecydowanie się do nich nie zalicza. Podaję swoje wymiary, gdyby ktoś zastanawiał się jaki rozmiar wybrać. Mój wzrost to 186 cm, obwód w klatce piersiowej 110cm, a w talii 85cm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2018 o 01:17, wally napisał:

E. Biała OCBD. No świetna, świetna, tylko nie wiedzieć czemu ta tkanina zbiera mi paproty ze wszystkich marynarek i sweterków, które pod nią ubiorę.... a co tam, kupiłbym jeszcze raz bo royal oxford w takim stylistycznym połączeniu przemawia do mnie. (+)

Ha! Też mam takie koszule, co prawda innego producenta, ale splot royal oksford najwidoczniej ma to do siebie, że lubi zbierać na sobie wszystko co wokół.. Przyjemny splot dla ciała i oka, ale paprotów pełno. 

  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, KIERMAN napisał:

splot royal oksford najwidoczniej ma to do siebie, że lubi zbierać na sobie wszystko co wokół.. 

Mam kilka koszul z Royal Oxfordu z tkalni Thomas Mason (E. Berg MTM i Camiceria Olga) i nie występuje w nich taki efekt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Zajac Poziomka napisał:

Mam kilka koszul z Royal Oxfordu z tkalni Thomas Mason (E. Berg MTM i Camiceria Olga) i nie występuje w nich taki efekt.

No proszę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posiadam kilka akcesoriów z Miler Menswear, dlatego postanowiłem dodać swoją opinię.

1. Poszetki ze zwierzętami - mój ulubiony produkt z MiMe. Na forum przeczytałem, że w pierwszych partiach trafiały się sztuki z niestarannie wykonanym rulonikiem lub krzywo wycięte, co w przypadku tej serii od razu rzucało się w oczy. Postanowiłem zaryzykować i teraz mam ich siedem. Najczęściej sięgam po zająca i jelenia. Piękne, żywe kolory. Rulonik w jednej jest rzeczywiście trochę płaski (nie zwróciłem jednak tej sztuki). Jedwab, z którego są wykonane, jest bardzo cienki i delikatny, więc żeby dobrze wypełnić brustaszę, aby poszetka się nie zsuwała, czasami muszę wetknąć na dół kawałek dodatkowego materiału. Nie jest to wielki problem, ale gdy porównuję je z trochę większymi poszetkami z mojej kolekcji, trochę żałuję, że te nie są tak duże.

2. Kaszkiet z Harris Tweedu - również jeden z moich ulubionych produktów. Dzięki chowanym nausznikom jest bardzo ciepły. Z powodu brakujących rozmiarów/kolorów zamówiłem potem inne u konkurencji i uważam, że jakość i wykonanie są porównywalne. 

3. Krawaty z wełny - kupiłem zestaw trzech sztuk w promocji. Zimą często używałem zielonego i ciemnobordowego. Granatowy cały czas czeka na swoją kolej. Jakość w porządku.

4. Paski - posiadam brązową plecionkę (bardzo chętnie sięgam po nią latem) oraz drugi z kruponu w kolorze koniakowym. Jeśli chodzi o drugi pasek, niedawno znalazłem inny, którego odcień lepiej pasuje do butów, dlatego prawdopodobnie spróbuję go odsprzedać. Po 5 miesiącach niezbyt intensywnego użytkowania jedynym śladem wskazującym, że nie jest nowy, jest niewielkie zagięcie na wysokości środkowej dziurki, co dobrze świadczy o jakości skóry.

5. Skórzany pokrowiec na długopisy - wygląda ładnie i dobrze spełnia swoje zadanie. Wykonany jest dość solidnie.

6. Rękawice ze skóry koźlęcej - kupiłem w cenie regularnej i to był błąd. Jakość OK, ale ten produkt powinien być zdecydowanie tańszy. W tej cenie mogłem mieć rękawiczki szyte na miarę.

Reasumując, jestem zadowolony z większości produktów, które nabyłem w Miler Menswear i cieszę się, że kolejna polska firma odniosła sukces. 

Aha, z ciekawości postanowiłem sprawdzić, czy firma rzeczywiście przesadza z częstotliwością newslettera. Moim zdaniem, niestety tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.