Skocz do zawartości

less is more?


lubo69

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedyś założyłem podobny temat, ale było to jakoś w XIX wieku i nie chcę odkopywać, żeby Kolega xkoziol nie potraktował mnie złotą łopatą:-)

Coraz bliżej jestem chwili, w której pozbędę się całej posiadanej garderoby z racji zużycia (oczywiście będzie pewien okres przejściowy) i zaopatrzę się w nową, bardzo okrojoną, za to jak najwyższej jakości. Moja lista to:

- 2 garnitury, granatowy i szary;

- brązowa marynarka tweedowa;

- granatowy blezer z miękkimi ramionami;

- jasna lniana marynarka;

- granatowy płaszcz dyplomatka;

- trench;

- skórzana kurtka typu cafe racer;

- jeansy raw;

- chino khaki;

- jasne spodnie lniane;

- 2 pary szarych spodni flanelowych, cieńsze i grubsze;

- 3 koszulki polo;

- koszula lniana;

- 5 koszul ogólnego rażenia: biała na spinki, OCBD, błękitny oxford, błękitna półformalna, gingham casual;

- czarne oxfordy;

- brązowe brogsy;

- trzewiki;

- brązowe chukka;

- brązowe derby;

- buty żeglarskie;

- 5 krawatów: dwa jedwabie drukowane, dwie wełny drukowane i grenadyna;

- dwa szaliki, dwie czapki, dwie pary rękawiczek;

- dwa paski, czarny i brązowy;

- nieograniczona ilość bielizny i skarpetek.

(może o czymś oczywistym zapomniałem)

To wszystko. Nic więcej. Każdą zużytą rzecz wymieniam na nową tego samego typu. Poza tym regularne pranie/czyszczenie/konserwacja.

To oznacza, że nie dotyczą mnie promocje, zakupy impulsowe, nowości rynkowe, zmiany stylu i cieszenie się klasyczną męską elegancją/modą, jakkolwiek to nazwać. Nie mam dylematu co założyć, bo w dużym stopniu przy tak okrojonej garderobie decyduje za mnie pogoda i okoliczność. Jednocześnie mogę sobie pozwolić na rzeczy lepszej jakości, mając ich mniej. 

Ma to sens? Zastanawiam się socjologicznie, ilu z Was zdecydowałoby się na podobne rozwiązanie, czy Wasza lista byłaby dłuższa, zupełnie inna? Czy można aż tak zaplanować sobie życie, licząc na to, że czarnych oksfordów nie przemoczymy w przeddzień ważnego spotkania, a trzewiki nie będą u szewca kiedy nagle 10 września spadnie śnieg? Czy da się oprzeć pokusie w gruncie rzeczy zbędnych, za to bardzo ładnych i przecenionych moleskinów?

Zasadność tematu pozostawiam jak zwykle decyzji Moderatora.

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak na osobę, która - jak sam deklarowałeś - poddała się kilkunastokrotnie marketingowi Tomka Milera i posiada bogatą kolekcję paragonów z TKM, to założenie, że nie dotyczą mnie promocje, jest śmiałe :-).

Trochę bardziej serio - brakuje choćby jednej, białej poszetki.

Całkiem serio to jedna koszula stricte na upał to będzie za mało. Pozostałe zresztą też, dobrze jeśli każda ma duplikat.

I przypuszczam, że raczej wcześniej niż później złamiesz się w kwestii choćby krawatów. A potem już samo poleci... Ale pogadać zawsze fajnie :-).

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poszetka - przyjmuję; jedna biała lniana. Koszula - w upał nie pracuję, polówki wystarczą. Oczywiście cała masa rzeczy by się przydała (teraz zauważam, że na liście nie ma ani jednego swetra), ale nie tyle chodzi o szczegóły listy, ile o ideę. Krawatów mam 20, noszę właśnie dokładnie 5, dwa z EoE, dwa z Poszetki i jeden Profuomo Sky Blue.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twój zestaw to tzw. starter kit, łapcie minimalistyczną garderobę Victora:

Cytuj
45 jackets
 
70 pairs of trousers
 
100 pairs of shoes
 
80 shirts
 
10 jackets (in feathers, leather, tarpaulins)
 
25 pairs of cufflinks
 
200 pairs of socks
 
100 Tie
 
50 belts
 
10 suspenders
 
20 tie-butterfly
 
200 pocket handkerchiefs
 
15 coat
 
15 cardigans and sweaters
 
25 pairs of gloves
 
50 headwear
 
40 different scarves
 
15 bags and briefcases
 
and a number of shorts, T-shirts, etc.

 

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jakiś czas temu wyszedłem z podobnego założenia. Zbudowałem więc na nim swoją garderobę, która w skrócie to: 3 marynarki z bawełny(2 granatowe 1 beżowa) 1 wełniana granatowa; 10 par spodni (3 wełniane, 1 dżinsy, 6 chino w różnych kolorach) 15 białych koszul 1 granatowa koszula dżinsowa, 6 par butów (monki, derby, lotniki, sztyblety, driving mocs) 5 swetrów plus kilka poszetek, krawatów (same dziergane) szelki i pasek. O czapkach, bieliźnie i szalikach już nie wspominam. W zasadzie nie mam nic na oficjalne wyjścia ale smart casual w zupełności póki co wystarcza. 

 

P.S.

zapomniałem o okryciach wierzchnich - 3 płaszcze, dwa cieplejsze, 1 w kratkę na jesień i wiosnę. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, R50 napisał:

Twój zestaw to tzw. starter kit, łapcie minimalistyczną garderobę Victora:

No pewnie, przy każdej liczbie Victora można dopisać jeszcze jedno zero, tylko po co? Żeby zostać megagwiazdą Styleforum?

Starter kit miałem w liceum, teraz to jest rational kit.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

52 minuty temu, lubo69 napisał:

Ma to sens? Zastanawiam się socjologicznie, ilu z Was zdecydowałoby się na podobne rozwiązanie, czy Wasza lista byłaby dłuższa, zupełnie inna?

Jest to bardzo pragmatyczne podejście. Nie dałbym rady zachować takiej wstrzemięźliwości, bo za dużo przyjemności czerpię z realizacji nowych pomysłów. Nie chodzi o zmieniającą się modę, bo nie jest mi po drodze z trendami, ale o uczucie towarzyszące projektowaniu i oczekiwaniu np. na powstanie nowych butów, czy garnituru zainspirowanego nowym materiałem, czy sytuacją.

Moja lista byłaby pewnie podobnym zbiorem, ale o sporej rotacji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bardzo inspirujące. Sam muszę wcielić w życie podobny program.

Wszystko jestem sobie w stanie wyobrazić, poza jednym - 5 krawatami.

Mam przynajmniej 40 krawatów - to za dużo, ale dwa miesiące temu miałem przynajmniej o 20 więcej, i nie ustaję w zakupach. Gdybym miał ograniczyć do 10, nie potrafiłbym. Na trzydniowy wyjazd zabieram 5 krawatów... Pofolguj sobie chociaż tutaj, krawaty nie zajmują dużo miejsca w szafie.

Zastanów się też nad kurtką bardziej formalną od skórzanej, np. typu husky albo harrington.

Kluczem do okrojenia garderoby jest moim zdaniem umiejętność bardzo krytycznego na nią spojrzenia. Mam sporo rzeczy, w których nie chodzę, a których nie wyrzucę, bo są obiektywnie zbyt ładne, a może kiedyś przytyję/schudnę (i faktycznie chudnę i tyję - roczną amplitudę wagi miewam w granicach 10 kg; jeśli nie masz tego problemu, będzie Ci łatwiej).

I jeszcze - myślę o okrojeniu garderoby głównie dlatego, że zmuszają mnie do tego warunki mieszkaniowe. Gdybym miał na ubrania np. osobne dwudziestometrowe pomieszczenie (a u mnie 20 m2 ma niestety cenę willi w Wilanowie), nie zastanawiałbym się, dopóki bym go nie zapełnił.

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie w ten sposób chcę sprowokować dyskusję. Powyżej przedstawiłem zestaw, w którym nie zmarznę i nie wyrzucą mnie za obrazę moralności. Pewnie że ciężko dać radę w trzech kurtkach. Doceniam dowcip @R50, ale epatowanie kilometrowymi rzędami wieszaków na mnie nie działa, bo zawsze można more, more, more, a mnie chodzi o less; nie o dodawanie jedynki do każdej liczby naturalnej zmierzając do nieskończoności, ale zmierzanie do zera tak aby przetrwać - fizjologicznie i społecznie.

Tweedowa i lniana marynarka też mogą być okryciami wierzchnimi sui generis.

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Próbuję tylko zasugerować, że może być ciężko. Jak masz coś fajnego, to chcesz mieć więcej fajnych rzeczy.

Przykład: parasole, może trochę przejaskrawiony, ale co tam:

Na samym szczycie parasolowej piramidy jest brytyjski Brigg - wiecie, since 1836, handmade in London, royal warrant i takie tam. Parasol, oczywiście bespoke, z inicjałami i jedynym słusznym pokryciem z jedwabiu kosztuje 4.000 złotych. Ktoś by sobie pomyślał, że nabywca takiego luksusu kupuje jedną sztukę, by mieć ją na całe swoje życie, dla dzieci, wnuków i prawnuków. Ależ skąd! Kiedyś na SF Will Boehlke (asuitablewardrobe) zachwalał te parasole. Ktoś go zapytał, ile ich ma, że taki obeznany. Wiecie, co odpowiedział?

"Po jednym do każdego samochodu"

 

  • Oceniam pozytywnie 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@lubo69 Zestaw całkiem OK, ja bym jednak sugerował ze 3 razy więcej koszul i krawatów i może jeszcze kurtkę pikowaną i loafersy. I spokojnie wystarczy na (prawie) wszystkie okazje. Tylko tak jak Ty się pytasz "po co mi więcej" tak samo można się zapytać "po co mieć mniej" :) Oczywiście, jeżeli nie czujesz potrzeby posiadania większej ilości ubrań, to nie ma co kupować tylko dlatego, że inni mają więcej :) Sam Cię trochę rozumiem, mam tylko dwa porządne garnitury (porządne jak na moje standardy, żadne bespoke), rzadko w nich chadzam i mi w zupełności wystarczają. I mimo że od czasu do czasu jak oglądam na forum przepiękne garnitury kolegów to czasem łapię się na tym, że chciałbym kupić kolejny / zamówić bespoke to jednak nie robię tego - i tak by wisiał w szafie :) 

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, lubo69 napisał:

Czy można aż tak zaplanować sobie życie, licząc na to, że czarnych oksfordów nie przemoczymy w przeddzień ważnego spotkania, a trzewiki nie będą u szewca kiedy nagle 10 września spadnie śnieg?

Pewnie można, ale w jakim celu? Dla jakiejś idei? Żeby "zmusić" siebie do poświęcania temu zagadnieniu większej uwagi, chociażby podczas planowania i przewidywania?

1 godzinę temu, lubo69 napisał:

Czy da się oprzeć pokusie w gruncie rzeczy zbędnych, za to bardzo ładnych i przecenionych moleskinów?

Da się. 
Nigdy nie kupuję niczego, zanim nie przeanalizuję, do czego będzie mi dana rzecz pasować i jak często będę jej używał. Kolejny warunek jest taki, że musi ona spełniać wszystkie moje wymagania, jeśli w jakimś aspekcie muszę iść na ustępstwo - nie kupuję.

PS. Zawsze myślałem, że "waga ciężka" w tematyce klasycznej elegancji, tj. taka, która posiada wiedzę i możliwości, żeby kupować dobrze, zgłębiła już tajniki minimalistycznej garderoby. ;) To znaczy - kiedyś tam osiągnęli ten poziom minimum, cała reszta to po prostu nadbudowa, wynikająca z doświadczenia i ewolucji gustu.

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie byłyby takie zmiany/nowe pozycje:

  • garnitury - 3: granatowy, ciemnoszary i jasnoszary bez podszewki
  • 5 identycznych białych koszul, z mankietami na guziki
  • 5 identycznych niebieskich OCBD
  • krótki płaszcz jednorzędowy (covert coat albo szara dyplomatka)
  • długi cieplejszy płaszcz dwurzędowy
  • 3 wełniane swetry
  • sztruksy 2 pary
  • 5 koszulek polo
  • cienka kurtka wiatrówka
  • kurtka husky
  • cięższa wełniana kurtka (budrysówka albo bosmanka)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sam od kilku miesięcy staram się wdrożyć takie rozwiązanie. Moje lista jest trochę bardziej rozbudowana min. o mój ulubiony, granatowy pea coat, sneakersy oraz dodatkowo kilka koszul.

Największy problem to ten okres przejściowy, o którym wspomniałeś. Zastanawiam się ile on w moim przypadku potrwa :) ?

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chodziło mi o krótki okres przejściowy, żeby nie musieć iść na zakupy w piżamie:-) A zresztą i tak wszystko kupuję w sieci lub TK, a TK do tego modelu nie pasuje.

Od kilku miesięcy nie kupiłem żadnej koszuli i połowa z posiadanych 20 woła o natychmiastową wymianę. Płaszcza ani kurtki zimowej nie kupiłem od bodaj 3 sezonów. Jestem na dobrej drodze:-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawa lista! Sporo pozycji pokrywa się z moją garderobą, a tę od jakiegoś czasu buduję w podobny sposób. Nie ma też zbyt wielu rzeczy, które są u mnie w szafie, a nie ma ich na Twojej liście. Jest kilka na Twojej liście, a nie ma ich jeszcze w mojej szafie (np. porządne chukka czy granatowy blazer). Dorzuciłbym do listy kurtkę jeansową, dwa swetry wełniany / bawełniany i dwa swetry typu v-neck, jakieś skórzane buty wsuwane (monki, loafersy), może podwoiłbym / potroiłbym niektóre koszule (biała, OCBD). Garnitur w kratę do zdekompletowania? A, no i czarny / ew. ciemnogranatowy krawat na pogrzeby :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.