Skocz do zawartości

[WARSZAWA], Trzewiki na zimę


Pan Janusz

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałbym się poradzić szacownego grona w takiej oto sprawnie.

Poważnie noszę się z zamiarem uszycia na zimę ciepłych, odpowiednich na tę porę, lekko ocieplanych butów i rozumiem, że ustaliliśmy dla takich butów nazwę trzewiki? ;) ( viewtopic.php?f=9&t=812&start=0&hilit=trzewiki ). Dlatego chciałbym się zapytać, który z warszawskich szewców będzie do tego zadania odpowiedni?

Czy ktoś np. słyszał o wykonaniu takich butów u Duranca z pozytywnym efektem? Małymi dziełami sztuki jego buty nie są, ale za to są ekstremalnie wygodne i nie drenują kieszeni.

Czy też może tego typu but należy powierzyć Januszkiewiczowi do wykonania?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzewiki u Duranca wyglądają bardzo solidnie. Obok wiedenek i wiatrówek to najlepszy rodzaj buta jaki ma w ofercie. Zimą, w śniegu i błocie estetyzm wykonania sztuperka wydaje się być mniej istotny :)

Myślę, że również u niego około października obstaluję ocieplane trzewiki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Warto dokładnie rozważyć sensowność użycia blaszek w miejsce dziurek w górnej części trzewików (tak, jak na zdjęciu powyżej). Jest to wprawdzie wygodniejsze (bo szybsze) w sznurowaniu, ale blaszki mogą zaczepiać o spodnie i je rozpruwać.

Pokazany but - z zamkniętą przyszwą - daje również mniejsze możliwości regulacji rozmiaru, co może mieć znaczenie w przypadku chęci stosowania do trzewików zarówno grubszych, jak i cieńszych skarpet.

Co nie zmienia faktu, że trzewiki ze zdjęcia bardzo mi się podobają :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzewiki u Duranca wyglądają bardzo solidnie. Obok wiedenek i wiatrówek to najlepszy rodzaj buta jaki ma w ofercie. Zimą, w śniegu i błocie estetyzm wykonania sztuperka wydaje się być mniej istotny :)

Myślę, że również u niego około października obstaluję ocieplane trzewiki.

a jaką podeszwę rekomenduje do trzewików na zimę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzewiki u Duranca wyglądają bardzo solidnie. Obok wiedenek i wiatrówek to najlepszy rodzaj buta jaki ma w ofercie. Zimą, w śniegu i błocie estetyzm wykonania sztuperka wydaje się być mniej istotny :)

Myślę, że również u niego około października obstaluję ocieplane trzewiki.

a jaką podeszwę rekomenduje do trzewików na zimę?

Podwójna skórzana i zelowana.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale uwaga - w moich podzelowanych trzewikach od T.J. można wygrać konkurs w narciarstwie zjazdowym. Optymalny byłby Vibram (np. Kielman chyba takowy oferuje).

Hmm tak się ślizgają na śniegu?

Ja bym powiedział, że zakup takich butów jest ważniejszy niż garnituru bez podszewek na lato. Do eleganckiego płaszcza zimą ciężko się nosi wiedenki na skórze, a obuwie z goretexu jest dobre, ale niestety nieestetyczne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dainitowa podeszwa jest dobra na chlapę i długie jesienne spacery. Zgadzam się w tym względzie z Tomkiem, że w przypadku prawdziwie wyczynowych zimowych trzewików sprawdza się tylko vibram. Cienka zelówka nie ma za zadania zapobiegać ślizganiu się na lodzie tylko impregnować i izolować skórę podeszwową przed przemoczeniem. Do trzewików zimowych trzeba użyć całej płyty zelówkowej, np. typu commando.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale uwaga - w moich podzelowanych trzewikach od T.J. można wygrać konkurs w narciarstwie zjazdowym. Optymalny byłby Vibram (np. Kielman chyba takowy oferuje).

Hmm tak się ślizgają na śniegu?

Ja bym powiedział, że zakup takich butów jest ważniejszy niż garnituru bez podszewek na lato. Do eleganckiego płaszcza zimą ciężko się nosi wiedenki na skórze, a obuwie z goretexu jest dobre, ale niestety nieestetyczne.

... a ja bym powiedział, że na dobrą sprawę to i bez jednego i bez drugiego da się przeżyć.

Osobiście zimę przechodzę w garniturze i płaszczu w typowych butach, dotąd nie posiadłem trzewików i żyję. Owszem nie poruszam się komunikacją miejską i spacerów długich w tym stroju nie uskuteczniam.

W lato pomimo posiadania typowych letnich garniturów i marynarek zdarzy mi się również założyć coś uniwersalnego (z podszewką) i też daję radę. Myślę, że to również kwestia pojazdu.

Kurcze, po napisaniu tych dwóch zdań zdałem sobie sprawę, że "da się przeżyć" z perspektywy poruszającego się autem. Jeśli ktoś porusza się komunikacją to chyba i jedno i drugie bardzo się przyda.

Capo - Korzystając z komunikacji miejskiej zimą nie da się przeżyć bez porządnych butów. Latem jest do przeżycia w normalnym garniturze i wiedenkach.

Tu uważacie, że buty na skórzanej podeszwie i z dobrą grubą zelówką nie nadają się na polską zimę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mogę zrozumieć jednego, dlaczego niektórzy tak się bronią przed w pełni gumowa podeszwą i zawsze optują za wyborem skóra + zelówka. Mógłby mi ktoś racjonalnie wytłumaczyć jaki jest sens takiego zabiegu w przypadku butów zimowych? Coś co jest zrobione z dwóch kawałków lub części prawie zawsze jest mniej trwale od monolitu. Poza tym skórzana podeszwa ma tak samo swoje zalety, jak i wady. Wiem Roman, że lubisz śledzić wpływ forum na rożne wybory dokonywane przez jego użytkowników. Moim zdaniem wybór skórzanej podeszwy do każdego typu butów, bez względu na ich przeznaczenie to jeden z najlepszych przykładów na niewiedze forumowiczów i mitologizacje skóry.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z perspektywy poruszającego się komunikacją miejską i pomny doświadczeń z poprzedniej zimy (zdarzały się podróże trzema autobusami, w tym jednym jadącym w jedną stronę; czekanie 15 minut na WKD-kę, itp.) przy dwucyfrowych temperaturach minusowych mogę powiedzieć, że to była katorga.

Zainwestowałem w buty z wysoką cholewką firmy Görtz, dzięki którym mogłem przebrnąć względnie suchą stopą przez śniegi i chlupy, ale to było dawno i nieprawda i na pewno zdjęcia tych buciorów tu nie wrzucę :P

Użyteczne były również takie sprytne woreczki ogrzewające palce stóp, które po otwarciu uwalniały ciepło i trzymały je przez kilka godzin - można kupić w sklepie sportowym lub też na allegro. Przy - 20C były zbawienne.

EDIT: W tym roku zainwestuję w samochód :P w sprawie typu kupowanych butów również zmieniłem preferencje, ale to dzięki olśnieniu przez szacowne grono :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... a ja bym powiedział, że na dobrą sprawę to i bez jednego i bez drugiego da się przeżyć.

Osobiście zimę przechodzę w garniturze i płaszczu w typowych butach, dotąd nie posiadłem trzewików i żyję. Owszem nie poruszam się komunikacją miejską i spacerów długich w tym stroju nie uskuteczniam.

W lato pomimo posiadania typowych letnich garniturów i marynarek zdarzy mi się również założyć coś uniwersalnego (z podszewką) i też daję radę. Myślę, że to również kwestia pojazdu.

Kurcze, po napisaniu tych dwóch zdań zdałem sobie sprawę, że "da się przeżyć" z perspektywy poruszającego się autem. Jeśli ktoś porusza się komunikacją to chyba i jedno i drugie bardzo się przyda.

Capo - Korzystając z komunikacji miejskiej zimą nie da się przeżyć bez porządnych butów. Latem jest do przeżycia w normalnym garniturze i wiedenkach.

Tu uważacie, że buty na skórzanej podeszwie i z dobrą grubą zelówką nie nadają się na polską zimę?

Widzę, że zostałem automatycznie dopisany jako przeciwnik porządnych butow na zimę, z czym oczywiście się nie zgadzam jako autor wątku o trzewikach na zimę ;) i jako osoba jeżdżąca komunikacją miejską i robiąca ponad 3 km piechotą codziennie.

I również mam zamiar buty zamówić na pełnej gumie, ciężko jest mi wyobrazić sobie skórzaną podeszwę non-stop przemoczoną

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmm moje rozwiązanie kwestii komunikacji miejskiej, a dokładnie metra i zimy jest dość nietypowe sądząc po powyższej dyskusji: buty na zmianę w fabryce (podobnie jak zapasowa koszula i garnitur), oraz ciężkie buty górskie na vibramie, jednego kawałka skóry, bez wstawek, z przyszytym językiem. A orła i tak kilka razy w zimie muszę wywinąć ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

(...) "da się przeżyć" z perspektywy poruszającego się autem. Jeśli ktoś porusza się komunikacją to chyba i jedno i drugie bardzo się przyda.

pewnie, że przyda się. w zimę do przystanku trzeba dojść przez zwały śniegu i / lub błota. potem oczekiwanie na mrozie.

potem jazda w tłoku i przegrzanym wnętrzu. potem znowu mróz i błoto itd. (mam tu na myśli warszawę, żeby nie było wątpliwości :) )

przy zamawianiu trzewików u niektórych szewców można sobie zażyczyć wszycie membrany goretexowej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.