Skocz do zawartości
brumia

pierwszy żelazny zestaw butów

Rekomendowane odpowiedzi

1. Czarne licowe oxfordy z nakładanym noskiem.

2. Brązowe licowe oxfordy full lub half brogues.

3. Brązowe, zamszowe podwójne monki

4. Brązowe, licowe trzewiki na zimę lub niskie full brogues, ale na masywniejszym kopycie.

 

Zmieniające się pory roku są problemem. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszedłbyś na pogrzeb w butach w kolorze oxblood? Moim zdaniem jedną parę czarnych formalnych butów trzeba mieć i tyle. Nawet jeżeli używa się jej "raz na ruski rok".

 

Bez przesady, nawet w ciemnobrązowych bym poszedł. Oxblood, którego używa np. Vass, to są na żywo bardzo, ale to bardzo ciemne buty.

Zgadzam się, że czarne oksfordy to w zasadzie must-have, ale jeśli ktoś w pracy nie ma nawet jednej formalnej okazji w tygodniu (np. spotkanie, prezentacja, negocjacje, sąd), to oxblood będą dobrą alternatywą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się, że każdy powinien mieć w szafie czarne oxfordy. Jednak stawiam je na ostatnim miejscu listy, a nie na pierwszym. Jeśli ktoś preferuję styl codzienny, to moim zdaniem najpierw powinien kupić buty, w których będzie chodził codziennie, a nie okazyjnie.

  • Like 2
  • Oceniam pozytywnie 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również muszę się wyłamać ponieważ nie rozumiem jak do "niezobowiązującego" ubioru można polecać czarne oksfordy ( i to na 1 pozycji). Ja też ubieram się niezobowiązująco i w ciągu 2-3 lat czarnych oksfordów brakowało mi może z JEDEN RAZ. Gdybym je kupił przed innymi butami to leżałyby większość czasu na półce albo co gorsza gdybym kupił jako pierwszą parę to do zakupu kolejnej nie miałbym w czym chodzić :)

Moja lista prezentuje się więc następująco:

1. Brązowe brogsy/oksfordy ze skóry licowej ( w zależności czy zdarza nam się założyć nieformalny garnitur czy jednak nawet tego nie)

2. Koniakowe full brogue ze skóry licowej ( najlepiej longwing)

3. Brązowe chukka ze skóry licowej ( może też być zamsz). Świetny but w którym można przechodzić w naszym klimacie większą część roku bez odczuwania jakiegokolwiek dyskomfortu. 

4. Zamszowe średniobrązowe monki (podwójne)

 

 

Wyjaśnienie: przez strój niezobowiązujący rozumiem brak konieczności noszenia garnituru, od czasu do czasu może jakiś  mało formalny, natomiast okazje do założenie formalnego pojawiają się max 2 razy do roku.

 

Edit. Też uważam, że najpierw trzeba zainwestować w buty które będzie można wykorzystać jak najczęściej ( najlepiej codziennie) a nie takie na zasadzie "każdy powinien mieć w SZAFIE". Miejsce buta jest na stopie, pamiętajmy o tym. Jak się zakochać w obuwiu, docenić jego wygląd i jakość jak nie ma się okazji z nim obcować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym je kupił przed innymi butami to leżałyby większość czasu na półce albo co gorsza gdybym kupił jako pierwszą parę to do zakupu kolejnej nie miałbym w czym chodzić :)

Kolega nigdzie nie napisał, że będzie te buty kupować w odstępach czasu i że po zakupie jednej pary będzie musiał czekać z zakupem następnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poniekąd się zgadzam, że czarne oxfordy można nosić rzadko, jeżeli ktoś na co dzień ubiera się nieformalnie. Jednak zdarzają się spotkania, wesela, pogrzeby itp. i nie wyobrażam sobie nie mieć takich butów. Oczywiście zakup może nastąpić tuż przed okazją, na którą będą potrzebne, w związku z tym zakup można odłożyć, ale według mnie z niego nie rezygnować.

 

Edycja:

Czyli zgadzam się z @Panam z odłożeniem zakupu. Wydaje mi się, że podawane tutaj listy butów nie muszą wskazywać na kolejność zakupów.

  • Oceniam pozytywnie 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem jest taki, że często okazje formalne pojawiają się nagle. I o ile w kwestii sytuacji nieformalnych można sobie jakoś radzić, to braki w zestawach formalnych są zazwyczaj bardzo trudno zastępowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega nigdzie nie napisał, że będzie te buty kupować w odstępach czasu i że po zakupie jednej pary będzie musiał czekać z zakupem następnych.

Jednak własnie tak będzie :) nie precyzyjnie napisałem... będą na pewno odstępy czasu. I faktycznie garnitur zakładam na głownie na śluby i pogrzeby

Świetna dyskusja z tego wyszła :)

 

pzdr

Bartek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak moja dedukcja była poprawna. Raczej mało kto zaczynając z dobrym obuwiem porywa się od razu na 4 pary za jednym zamachem. Czy ktoś z forumowiczów tak postąpił? Jestem naprawdę ciekaw:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak moja dedukcja była poprawna. Raczej mało kto zaczynając z dobrym obuwiem porywa się od razu na 4 pary za jednym zamachem. Czy ktoś z forumowiczów tak postąpił? Jestem naprawdę ciekaw:)

 

Imo to nie jest najlepszy pomysł. Dopiero z czasem można się przekonać jakie kopyta, jakich marek pasują najlepiej. A i gust niezależnie od lektury forum czy innych źródeł kształtuje się najbardziej "w miarę noszenia". Zresztą, jak już tu kiedyś napisano, klasyczna elegancja to slow wear.

  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak moja dedukcja była poprawna. Raczej mało kto zaczynając z dobrym obuwiem porywa się od razu na 4 pary za jednym zamachem. Czy ktoś z forumowiczów tak postąpił? Jestem naprawdę ciekaw:)

Tak postąpił. Co nie zmienia faktu, że gdybym miał kupować w odstępach czasu - nie kupiłbym w pierwszej kolejności czarnych oxfordów, pomimo tego, że codziennie chodzę w garniturach i zestawach koordynowanych. Są to najrzadziej używane przeze mnie buty . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma uniwersalnych zestawów, wszystko zależy od potrzeb.

Gdyby ktoś szukał butów do np. bankowości inwestycyjnej, to bym mu polecił 7 par czarnych oksfordów - akurat jedna para na jeden dzień pracy w tygodniu.

  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie - studenta - czarne oksfordy to też pozycja na liście dość odległa.

Według mnie:

1) Ciemnobrązowe quarterbrogsy

2) Podwójne monki bordowe

3) Brązowe halfbrogsy

4) Brązowe oksfordy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Granatowa marynarka i szare spodnie to chyba styl niezobowiązujący? Według mnie - jednego z największego nudziarza na tym forum:

 

1. Czarne oxfordy

2. Czarne trzewiki balmoral

3. Czarne loafersy

4. Czarne balmoral z szarym zamszem (tutaj to zaszalałem)

 

Zapomnij o wszystkich brązach, kremach itp. a będziesz miał problem z głowy w co się ubrać, jak dobrać wszytko by kolorystycznie do siebie pasowało.

Granat, szarość, biel, błękit, bordo - tych kolorów się trzymać warto.*

 

*tak wiem słaby rym...

  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odrobinę sprowokuję - ja żyję jak na razie bez żadnej pary brązowych całorocznych butów - jednak zgodzę się, że raczej poleciłbym kupić jakieś. To, jak się ubieram teraz, to tylko i wyłącznie mój wybór, jako świeżo upieczony maturzysta nie muszę dotrzymywać żadnego stopnia formalności, stąd taka sytuacja. Buty, które mam i używam:

- czarne oxfordy (na specjalne okazje jak np. niedawne matury)

- granatowe, zamszowe double monki (uwielbiam wygląd double monków, a akurat granatowe są wbrew pozorom do smart casualu dość uniwersalne)

- granatowe, zamszowe tassel loafersy (bo zamsz wygodniejszy w takich butach, a granat... bo akurat taki był)

- granatowe, zamszowe chukka (to była moja pierwsza para o klasycznym designie, po prawie trzech latach i na pewno ponad 200 założeniach niedługo przyjdzie na nie czas) - je akurat pewnie zastąpię brązowymi zamszowymi, dla odmiany, choć na chukka ten kolor wygląda naprawdę dobrze

- granatowe driver shoes (bo one akurat moim zdaniem lepiej wyglądają kolorowe, ani czarne, ani brązowe mi się nie podobają)

- granatowe sneakersy New Balance (rzadko używane)

- czarne, licowe trzewiki

- i jedyny wyjątek, brązowe, casualowe trzewiki

Co jednak jest następne w kolejce? Burgundowe (albo brązowe) double monki i pewnie w końcu jakieś brązowe brogsy, które podobno trzeba mieć. Patrząc wstecz chętnie kupiłbym obie pary wcześniej - jednak jako osoba z małym budżetem kupowałem to, na co akurat była okazja (nie jestem pod względem butów typowym forumowiczem, nie mam żadnych butów z półki wyższej niż najtańsze Loake).

Zatem po tych przemyśleniach doradzę, mówiąc co kupiłbym teraz, gdybym formował od zera zestaw butów:

1. Czarne oxfordy - jakąś parę trzeba mieć, przydatne rzadko, ale jak już są to są niezastąpione

2. Średniobrązowe zamszowe oxfordy/burgundowe licowe double monki (w zależności od indywidualnego gustu, ja bym wziął monki) - dadzą radę na codzień

3. Loafersy (jeżeli ktoś lubi)/jakieś lżejsze jasne full brogues - do wymiany z parą 2. w okresie letnim

4. Trzewiki na zimę, raczej w odcieniu brązu - do zmiany z parą 2. w tym okresie, o ile nie ma ekstremalnych warunków pogodowych

Ja tak to widzę, aczkolwiek ubierając się smart casualowo nawet tak specyficzny zestaw jak mój daje radę - naprawdę dużo zależy od kolorów, jakie się nosi na codzień, nie wspomniał chyba o tym nikt wcześniej. Nie wydaje mi się, żeby w ogóle istniał "pierwszy żelazny zestaw butów" - poza czarnymi oxfordami.

  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja proponuję niektórym najpierw przeczytać tytuł tematu oraz pierwszy post.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja proponuję niektórym najpierw przeczytać tytuł tematu oraz pierwszy post.

Bardzo trafna uwaga. Kol.brumia pytał sie o niezbędny zestaw butów do stylu niezobowiązującego. Sugerowanie wiedenek, tak na wszelki wypadek, wykracza poza pytanie.Równie dobrze, z tych samych powodów, można by sugerować lakierki. Skoro styl ma być niezobowiązujący, to:

1/czarne angielki ze skóry licowej, bez ozdób,

2/brązowe angielki ze skóry licowej, brogsy /do wyboru zakres zdobień/,

3/wiśniowe longwiny ze skóry licowej, pełne brogsy,

4/bązowe trzewiki ze skóry licowej ze zdobieniami lub bez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie (pozwolę sobie pominąć czarne oksfordy):

1. Koniakowe full brogues

2. Brązowe monki ze skóry licowej lub zamszu

3. Brązowe trzewiki ze skóry licowej

4. Czarne chukka ze skóry licowej

 

Dałem tak, bo sam mam taki zestaw. W zamyśle 2 pary na każdy okres. Jednak gdy jesienią czy nawet zimą pogoda pozwala, jak najbardziej można założyć półbuty i odwrotnie, gdy w okresie wiosennym pogoda mocno barowa założyć buty za kostkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na marginesie rozważań, mam pytanie dotyczące wymienionych przez większość z Was na pierwszym miejscu czarnych angielek o formalnym charakterze.

Czy takie kopyto spełnia powyższy warunek ?

 

http://www.sklep.klasycznebuty.pl/605,berwick-2428-black.html

 

Czy raczej należy wybrać okrągły kształt noska ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na marginesie rozważań, mam pytanie dotyczące wymienionych przez większość z Was na pierwszym miejscu czarnych angielek o formalnym charakterze.

Czy takie kopyto spełnia powyższy warunek ?

 

http://www.sklep.klasycznebuty.pl/605,berwick-2428-black.html

 

Czy raczej należy wybrać okrągły kształt noska ?

Jeżeli lubisz dłuższe kopyta, to będzie dobrze. Małe sprostowanie - buty, o które pytasz to wiedenki (oxfordy), nie angielki (derby).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo, że za buty "must have" uchodzą czarne oxfordy, to jednak moim zdaniem w pierwszej kolejności należy zainwestować w buty do codziennego użytku. Nie sztuka kupić coś niby obowiązkowego i odłożyć do szafy na specjalne okazje, a na co dzień nie mieć w czym chodzić.

 

Jako, że butów klasycznych nie należy użytkować codziennie, by zapewnić im długotrwałą żywotność, "pierwszymi" butami powinny być dwie pary:

 

1. Brązowe oxfordy

2. Brązowe (lub koniakowe) brogsy

Takie buty pasować będą do wielu stylizacji: garnitur, chinosy, a nawet jeansy.

 

3. Czarne oxfordy

Kiedy już mamy w czym chodzić, możemy sobie pozwolić wreszcie na coś odświętnego. 

 

4. Brązowe trzewiki (brogsy/półbrogsy/ćwierćbrogsy)

Jako, że pogoda zmienną jest, a klimat mamy jaki mamy przyda się coś na niższe temperatury. 

 

Moim zdaniem taki zestaw butów pozwoli nam dobrać coś odpowiedniego na większość sytuacji.

  • Oceniam pozytywnie 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po przeanalizowaniu wszystkich propozycji... zamówiłem jako pierwsze Herring Carnaby w kolorze Chestnut Calf. Jeżeli to najgorsza decyzja w życiu to zawsze mogę odesłać :)

 

pzdr

Bartek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.