Jump to content
Sign in to follow this  
lubo69

[James Button] koszula royal oxford cyan

Recommended Posts

Trzecie prasowanie wypadło mniej więcej tak jak drugie, więc fotkami już nie męczę.

Bezpośrednio po JB prasowałem koszulę o identycznych inicjałach (Jacques Britt); są to oczywiście koszule droższe, ale ja swoją kupiłem na wyprzedaży w Van Thorn taniej niż życzy sobie za swoje koszule JB (mianowicie 140 zł), a w TK są jeszcze taniej. Koszulę Britt udało mi się wyprasować dwa razy szybciej z trzykrotnie lepszym rezultatem. Co więcej, jestem w stanie się założyć, że gdybym kogoś zapytał, która koszula jest nowsza (abstrahując od różnic jakościowych), wskazałby na Britta, tymczasem ta koszula ma dokładnie 15 miesięcy i co najmniej 25 prań na karku (ściślej karczku - dzielonym).

Obecnie sądzę, że - wnioskując po moim egzemplarzu i moich doświadczeniach - koszule James Button mogą być warte 200 zł/szt., ale tylko w tym samym sensie, w jakim koszule Jacques Britt są warte 400 zł/szt. O obsłudze klienta i wpadkach jakościowych już wiemy.

Ja w każdym razie klientem nie zostanę, nawet jeśli obsługa miałaby się znacząco poprawić. Jeśli chciałbym kupić drożej, mam Britta, Van Laack, Osovskiego, Milera albo wycieczkę w stronę półek Etona itp. Jeśli chciałbym taniej, szukałbym w CT, Hawes&Curtis (mam znakomite doświadczenia z obsługą posprzedażną), a najpewniej w TK. Nie wykluczam natomiast zamówienia takiej koszuli na prezent; jednym z dwóch plusów JB, oprócz dopasowania, jest świetne opakowanie z gratisową poszetką (o dość wątpliwej stylistyce, ale za to poprawnie wykonanej z właściwego materiału).

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@lubo69: dodajmy, że obdarowany przeklnie rychło darczyńcę zajeżdżając żelazko... zapominając dawno o pudełku :-)

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koszula po bodaj piątym praniu przybrała kolor washed cyan. Kołnierzyk skurczył się o centymetr, w związku z czym nie mogę już zakładać krawata (od początku był na styk), a ponieważ jest to kołnierzyk półwłoski, bez krawata wygląda dość dziwnie. Uprasowanie koszuli jest możliwe tylko w sytuacji, jeśli wyjmuje się ją z pralki mokrą i prasuje od razu; zagniecenia powstałe przy wirowaniu i utrwalone podczas suszenia nie są już do rozprasowania nawet przy maksymalnym uderzeniu pary.

Nie wiem, czy wolno mi w tym momencie oficjalnie zakończyć test; koszulę mogę w zasadzie nosić już tylko po domu.

W podsumowaniu: przy dość tolerancyjnym podejściu (brałem pod uwagę, że koszula kosztuje 200 zł, czyli według forumowych kryteriów ani drogo, ani tanio) zauważyłem tylko dwa plusy: opakowanie i dopasowanie. To pierwsze może dla kogoś nie mieć żadnego znaczenia, to drugie zależy oczywiście od figury noszącego. Minusy: trwałość materiału, kurczliwość, prasowanie, kontrola jakości, obsługa klienta.

  • Upvote 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

również planuję zakończyć test w najbliższym czasie, ale skoro mowa o prasowaniu: 

dzisiaj rano wyjąłem z szafy pierwszą lepszą koszulę - był to JB. Koszula wyschnięta, ale świeżo po praniu (program prania koszul) i jej prasowanie zajęło mi nie więcej niż jakakolwiek innej, bez specjalnego napinania się, zaprasowywania zagięć itd. Nie wiem skąd taka różnica? może detergent/pralka/program/temperatura/obroty/twardość wody? na prawdę byłem zaskoczony jak szybko udało mi się ją wyprasować

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie masz przypadkiem z innego materiału? Nawet w tym samym próbniku, ten sam rodzaj materiału zachowuje się często inaczej, niż analogiczny, nawet gatunkowo identycznie podpisany. 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubo jest i tak litościwy w swojej ocenie, mówiąc, że jest warta 200 zł w takim sensie jak Britt jest wart 400 zł.

Po 5 praniach do chodzenia po domu, a wcześniej same kłopoty z prasowaniem itd - ja bym ją wycenił na 5 zł. Z dobrej używki z Allegro za 20 zł byłoby więcej pożytku niewątpliwie.

Moja najgorsza Mango czy najtańsza Wólczanka nie poddały się po 5 praniach, ani po 15 zresztą.

Zresztą widziałem ten "royal oxford" na żywo - zaraz to odesłałem - z przebojami nieludzkimi.

Ale otrzymana do testów koszula JB z drugiej serii (popelina non iron) zdaje się OK. Na razie trzy całodzienne noszenia i prania  i - odpukać - nic się złego nie dzieje. I nosi się wygodnie, wygląd też w porządku. Jeszcze parę prań i popełnię mini-recenzję. Na razie jakość oceniam jako podobną do średniej linii Wólczanki, ale zobaczymy, co dalej wyjdzie w praniu na plus, czy na minus.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne prania i koszula JB z popeliny non iron sprawuje się OK. Więc na dzień dzisiejszy kładę ją na równi ze średnimi Wólczankami (w najgorszym razie). Jeszcze 2-3 miesiące i w osobnym temacie zrobię podsumowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.