Skocz do zawartości
saphir.pl

Pielęgnacja obuwia - zasady ogólne

Rekomendowane odpowiedzi

Będą zapewne Yanko za 960zł, jak w zeszłym roku. Ale półbuty, nie trzewiki. Te drugie wychodziły 1120zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak Berwicki będą (-20%) to na Yanko za 1100 PLN raczej się nie zdecyduję. Tym bardziej że chce trzewiki, brązowe bez zdobienia na łączeniu przyszwy i noska. Za wiele takich nie ma. Patine mają tylko w kolorze ciemnego orzecha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy poniższe zachowanie skóry jest ok? Pytam, ponieważ pierwszy raz zauważyłem w butach pod naciskiem palca tak rozlegle i głębokie "pajaczki"' 

IMG_20181115_164455.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, czytam od wczoraj forum w poszukiwaniu rad i wskazówek na temat pielęgnacji butów Wojas 9378-92 ale im dalej w las tym więcej drzew i głupieję. Postanowiłem założyć temat żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Zacznę od rodzaju skóry, na metce jest napisane że to skóra typu Crazy Horse. Jest matowa, minimalnie szorstka ale jest to ledwo wyczuwalne. Po przejechaniu czymś twardszym po skórze pozostaje ślad. No i teraz parę nieścisłości jakie zauważyłem przeglądając tematy dotyczące tego typu skóry. Przeczytałem w internecie że Crazy Horse to olejowa skóra licowa, natomiast można wyczytać na różnych forach wskazówki jakoby stosować do niej preparaty pielęgnacyjne przeznaczone do zarówno nubuku (np. Saphir Onguent) jak i do skór licowych (np. Tarrago Dubbin Mink Oil Tucan). Trochę nie rozumiem tego, skoro coś jest przeznaczone do skór gładkich to chyba nie powinno być stosowane do nubuku i odwrotnie...? W wielu miejscach w internecie do tego typu obuwia poleca się taki zestaw:

  • Czyszczenie: Tarrago Oil Tanned Cleaner
  • Odżywianie: Saphir Onguent Oil Leather 
  • Impregnacja: Tarrago Dubin Mink Oil Tucan 

sugerując że to w zupełności wystarczy. Znalazłem film na yt obrazujący efekty zastosowania własnie tego zestawu (pomijając preparat do czyszczenia, zamiast Tarrago Dubin Mink Oil Tucan został użyty droższy Saphir HP Dubbin) no i przyznam, że nie takiego efektu się spodziewałem (Test na wodoodporność zaczyna się w 08:30)

 Napisałem nawet maila do sklepu z preparatami do pielęgnacji obuwia i sprzedawczyni poleciła mi właśnie zestaw, który wymieniłem wyżej zapewniając że to w zupełności wystarczy. Jak widać nie. Chciałbym więc zapytać co polecilibyście do moich butów. O ile Tarrago do czyszczenia chyba moze zostać to zastanawiam się nad resztą. Czy nie lepiej zastosować po prostu HP Oil Protector? Wszyscy tak forsują Saphir Onguent a  porównują jego parametry (odżywienie: 4/5, wodoodporność: 3/5) wypada gorzej od Saphir HP Oiled Protector (odżywienie: 4/5, wodoodporność: 4/5). Zależy mi na tym żeby buty były wodoodporne, nie brudziły się a skóra zachowała jak najdłużej swoją kondycję. Czy impregnaty w sprayu np. Tarrago Nano Oil Protector są w czymś gorsze od impregnatów w formie kremu np. Tarrago Dubin Mink Oil Tucan? Czytałem gdzieś że skóra może po jakimś czasie pękać, czy to prawda? Jeśli protektory w sprayu chociaż trochę źle wpływają na skórę jestem skłonny przystać na zmianę odcienia i faktury skóry i skorzystać z protektora w kremie.  Co w takim przypadku polecilibyście? Chcę też zapytać czy jeśli buty są nowe, prosto ze sklepu należy użyć na start preparatu odżywiającego i impregnującego czy tylko impregnującego? Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi na pytania. 
PS. Co myślicie o preparatach typu Coccine Crazy Oil? Czy jest sens przepłacać za Saphir czy Tarrago? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie do nich pisałem. Napisałem przecież że polecony przez nich set jest na filmiku i rzeczywiście super impregnacja. W kółko forsowanie dwóch tych samych środków a jak widać gówno dają. To samo z impregnaty w kremie/balsamy vs spray. Wszyscy w kółko kremy kremy kremy ale czemu już nikt nie wyjaśnia. Trochę poczytałem inne forum gdzie z tego co wyczytałem administrator jest też chyba odpowiedzialny za ten sklep. Także polecał ten zestaw a przecież widać jak byk że to prawie wcale nie chroni przed wodą. Również wielce uwielbiany Onguent a nie Saphir HP Oil Protector który parametrami jest lepszy patrząc na opis producenta, a czemu? A tak dla jaj. Administrator w temacie który wskazałeś stwierdza że crazy horse to olejowany nubuk i na tej podstawie udziela rad. Przecież to nie prawda. I co, mam dawać wiary wskazówkom opartym na fałszywej tezie? Pomijając już to że crazy horse nazwał olejowanym nubukiem zarzucił dwoma preparatami- jednym do czyszczenia a drugim do odżywiania (onguent). Na filmiku który wstawiłem użyto poza onguentem jeszcze saphir dubbin i wraz nie zdało egzaminu. I to są te porady wyczerpujące temat? Nie sądzę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym kupił lepsze buty 😋, miałem kiedyś ten lub podobny model i nie polecam , teraz dołożyłbym parę złotych chociażby do Lowa Munro .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oho, zaczyna się doradztwo typowe dla for php by przemo
-powielanie tematu, ban!
-było wałkowane 1000 razy
-użyj opcji szukaj
-zacznijmy od tego że należy dokupić gejmingowe skarpety, dodatkowo należałoby zaopatrzyć się w super pudełko przeznaczone do przechowywania obuwia, a w ogóle to bez odpowiednich spodni i całego zestawu ubrań za 1500zł nie ma sensu, najlepiej wyrzuć te buty hehe 
Nie wiem czego się spodziewałem próbując uzyskać pomoc z tego typu forum, odechciewa się wszystkiego jak się zaraz zleci januszerka i będzie wytykać milion błędów w ogóle nie mających znaczenia. Dobra, zamykajcie to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Testo napisał:

Witam, czytam od wczoraj forum w poszukiwaniu rad i wskazówek na temat pielęgnacji butów Wojas 9378-92 ale im dalej w las tym więcej drzew i głupieję. Postanowiłem założyć temat żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Zacznę od rodzaju skóry, na metce jest napisane że to skóra typu Crazy Horse. Jest matowa, minimalnie szorstka ale jest to ledwo wyczuwalne. Po przejechaniu czymś twardszym po skórze pozostaje ślad. No i teraz parę nieścisłości jakie zauważyłem przeglądając tematy dotyczące tego typu skóry. Przeczytałem w internecie że Crazy Horse to olejowa skóra licowa, natomiast można wyczytać na różnych forach wskazówki jakoby stosować do niej preparaty pielęgnacyjne przeznaczone do zarówno nubuku (np. Saphir Onguent) jak i do skór licowych (np. Tarrago Dubbin Mink Oil Tucan). Trochę nie rozumiem tego, skoro coś jest przeznaczone do skór gładkich to chyba nie powinno być stosowane do nubuku i odwrotnie...? W wielu miejscach w internecie do tego typu obuwia poleca się taki zestaw:

  • Czyszczenie: Tarrago Oil Tanned Cleaner
  • Odżywianie: Saphir Onguent Oil Leather 
  • Impregnacja: Tarrago Dubin Mink Oil Tucan 

sugerując że to w zupełności wystarczy. Znalazłem film na yt obrazujący efekty zastosowania własnie tego zestawu (pomijając preparat do czyszczenia, zamiast Tarrago Dubin Mink Oil Tucan został użyty droższy Saphir HP Dubbin) no i przyznam, że nie takiego efektu się spodziewałem (Test na wodoodporność zaczyna się w 08:30)

 Napisałem nawet maila do sklepu z preparatami do pielęgnacji obuwia i sprzedawczyni poleciła mi właśnie zestaw, który wymieniłem wyżej zapewniając że to w zupełności wystarczy. Jak widać nie. Chciałbym więc zapytać co polecilibyście do moich butów. O ile Tarrago do czyszczenia chyba moze zostać to zastanawiam się nad resztą. Czy nie lepiej zastosować po prostu HP Oil Protector? Wszyscy tak forsują Saphir Onguent a  porównują jego parametry (odżywienie: 4/5, wodoodporność: 3/5) wypada gorzej od Saphir HP Oiled Protector (odżywienie: 4/5, wodoodporność: 4/5). Zależy mi na tym żeby buty były wodoodporne, nie brudziły się a skóra zachowała jak najdłużej swoją kondycję. Czy impregnaty w sprayu np. Tarrago Nano Oil Protector są w czymś gorsze od impregnatów w formie kremu np. Tarrago Dubin Mink Oil Tucan? Czytałem gdzieś że skóra może po jakimś czasie pękać, czy to prawda? Jeśli protektory w sprayu chociaż trochę źle wpływają na skórę jestem skłonny przystać na zmianę odcienia i faktury skóry i skorzystać z protektora w kremie.  Co w takim przypadku polecilibyście? Chcę też zapytać czy jeśli buty są nowe, prosto ze sklepu należy użyć na start preparatu odżywiającego i impregnującego czy tylko impregnującego? Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi na pytania. 
PS. Co myślicie o preparatach typu Coccine Crazy Oil? Czy jest sens przepłacać za Saphir czy Tarrago? 

Cześć

Myślę, że to za dużo preparatów.

Tak się składa, że mam naprawdę sporo butów ze skóry typu pull-up (głównie to Chromexcel Horweena, ale nie tylko, np. też Red Wingsy copper rough and tough), więc mogę coś doradzić.

Proponuje do codziennego czyszczenia - intensywne szczotkowanie, ewentualnie mokrą ścierkę z odrobiną mydła do skór. W mojej ocenie najlepsze zabezpieczenie wszystkich butów trekkingowych (w tym Twojego modelu) daje najpierw zastosowanie oleju płynnego (Saphir ma taki w sprayu, HPOil, ale doskonale sprawdzi się też olej do siodeł ze sklepu jeździeckiego), a następnego dnia - dubbinu (ja polecam Tarrago Tucan, testowałem wiele, ale ten jest najlepszy). Jest to optymalna pielęgnacja w sensie czysto użytkowym, natomiast skóra ciemnieje i traci część swojej specyfiki (crazy-horse-owości). Takie zabiegi powtarzasz raz na 4-6 miesięcy.

Jeśli chcesz, żeby charakter skóry pozostał bez zmian, masz właściwie tylko jedną opcję - SAPHIR BDC Onguent Oiled Leather. Przetestowałem go na swoich butach i jako jedyny nie zmienia wykończenia, chyba dlatego, że nie zawiera wosków? Daje mniejszą wodoodporność, ale naprawdę nie powoduje ciemnienia.

Przeznaczeniem danego środka napisanym na ulotce nie trzeba się tak przejmować :).

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Testo napisał:

Oho, zaczyna się doradztwo typowe dla for php by przemo
-powielanie tematu, ban!
-było wałkowane 1000 razy
-użyj opcji szukaj
-zacznijmy od tego że należy dokupić gejmingowe skarpety, dodatkowo należałoby zaopatrzyć się w super pudełko przeznaczone do przechowywania obuwia, a w ogóle to bez odpowiednich spodni i całego zestawu ubrań za 1500zł nie ma sensu, najlepiej wyrzuć te buty hehe 
Nie wiem czego się spodziewałem próbując uzyskać pomoc z tego typu forum, odechciewa się wszystkiego jak się zaraz zleci januszerka i będzie wytykać milion błędów w ogóle nie mających znaczenia. Dobra, zamykajcie to.

 Przede wszystkim dobrze ,że chcesz dbać o buty i szukasz rozwiązań.,Nawet bez odpowiednich spodni i całego zestawu za 1500 zł czyste zadbane buty mają sens.,Bez znaczenia brudne Lobby ,Greeny czy Wojasy tak samo  świadczą o ich nosicielu.,Z drugiej strony smarowanie drogimi kosmetykami bardziej poprawi samopoczucie właściciela butów niż ich kondycje.  Droższe nie zawsze znaczy lepsze.,Poza tym ,że ładniej zapakowane w gustowne słoiczki to te drogie kosmetyki nie mają żadnych "cudownych mocy", które by dawały im skuteczność wielokrotnie przekraczającą  skuteczność tańszych kosmetyków, przeciwnie te tańsze w wielu wypadkach są bardziej efektywne.,Po prostu te drogie są bardziej lansowane przez blogerów/vlogerów modowych.,Z mojego doświadczenia żadna nawet najdroższa pasta nie zastąpi dobrej szczotki i pasji przy szczotkowaniu   

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Velahrn napisał:

Cześć

Myślę, że to za dużo preparatów.

Tak się składa, że mam naprawdę sporo butów ze skóry typu pull-up (głównie to Chromexcel Horweena, ale nie tylko, np. też Red Wingsy copper rough and tough), więc mogę coś doradzić.

Proponuje do codziennego czyszczenia - intensywne szczotkowanie, ewentualnie mokrą ścierkę z odrobiną mydła do skór. W mojej ocenie najlepsze zabezpieczenie wszystkich butów trekkingowych (w tym Twojego modelu) daje najpierw zastosowanie oleju płynnego (Saphir ma taki w sprayu, HPOil, ale doskonale sprawdzi się też olej do siodeł ze sklepu jeździeckiego), a następnego dnia - dubbinu (ja polecam Tarrago Tucan, testowałem wiele, ale ten jest najlepszy). Jest to optymalna pielęgnacja w sensie czysto użytkowym, natomiast skóra ciemnieje i traci część swojej specyfiki (crazy-horse-owości). Takie zabiegi powtarzasz raz na 4-6 miesięcy.

Jeśli chcesz, żeby charakter skóry pozostał bez zmian, masz właściwie tylko jedną opcję - SAPHIR BDC Onguent Oiled Leather. Przetestowałem go na swoich butach i jako jedyny nie zmienia wykończenia, chyba dlatego, że nie zawiera wosków? Daje mniejszą wodoodporność, ale naprawdę nie powoduje ciemnienia.

Przeznaczeniem danego środka napisanym na ulotce nie trzeba się tak przejmować :).

Dzięki za odzew. Skóra tak ciemnieje i licuje się po Saphir HP Oil czy po Tarrago Tucan? Bo jeśli Saphir HP Oil nie powoduje zamiany w wyglądzie skóry to chyba lepszym użytkowo rozwiązaniem byłby właśnie ten preparat zamiast Onguent Oiled Leather. Co o tym sądzisz zestawiając ze sobą te dwa preparaty? Ewentualnie mógłbym na któryś z tych odżywiających dać jakiś protektor tylko czy warto? Ile taki protektor jest w stanie wytrzymać na bucie? Jeszcze mam pytanko - kiedy już zakupię konkretny środek odżywiający dać go na start na nowe obuwie czy skóra nieużywanego buta jest w optymalnej kondycji i niczego nie potrzebuje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.