Anne

sukienka na wesele, czy wypada założyć prostą, bawełnianą?

68 postów w tym temacie

Wg mnie prosta, bawełniana sukienka jest ok. Najlepsza długość do kolan.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na wesele sukienek jest wybór bardzo duży - ołówkowe (dopasowane), rozkloszowane, wizytowe .... i etc. Byłam na kilku weselach i wybieram takie w których najlepiej się czuję bo inaczej zabawa nieudana. Trzeba rozważyć czy ubieram się po to by dobrze się czuć w sukience czy po to żeby mnie inni w niej zapamiętali.  Czasami trudno wybrać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Samopoczucie jest bardzo ważne, ale podyktowane sumą zdobytych doświadczeń. Dobrych kilka lat temu czułem się "ok: w garniturach np. z H&M, a dziś takiego bym nie założył, bo posmakowałem lepszych produktów. Ergo, budowanie dobrego samopoczucia warto zacząć od pewnego poziomu, który zalecają bardziej doświadczeni użytkownicy - jest nim na pewno wybór produktów z naturalnych tkanin, a dopiero wówczas poszukiwanie "swojego" fasonu, kroju, koloru etc. 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się nie ma sensu chodzić w ubraniach, w których człowiek się źle czuje 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że taką bawełnianą sukienkę można założyć ale na poprawiny, a na wesele taka elegancką

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że klasyczna mała czarna na pewno się sprawdzi, po za tym nie będzie to tylko sukienka na jedną okazje :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Temat za chwile będzie bardzo na czasie ;) Mnie się wydaje, że taka sukienka jak najbardziej pasuje na wesele - kwestia dodatków itd. A czy kolor czarny jest odpowiedni w tej sytuacji? Mnie wydaje się, że tak, ale jak wy uważacie, znacie jakąś zasadę?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podobne pytanie - czy jest zasada dotycząca czarnych sukienek na ślubach i weselach?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hm, też zastanawiało mnie, czy czarna sukienka na tak ,,radosną" okazję to dobry pomysł (choć wciąż lepszy, niż założenie białej/ecru- widziałam niestety takie przypadki), ale faktycznie, wszelkie zasady chyba już odeszły w niepamięć. Coraz częściej widuję kobiety w zwykłych, letnich kreacjach, założenie długiej sukni byłoby więc w obecnej sytuacji już przerysowaniem, a ubrana tak kobieta zostałaby posądzona o chęć skradzenia wieczoru pannie młodej. Maxi zostają więc na sylwestrowe okazje i bale : )

Z mojej strony mogę podrzucić takie marki:

Kasia Zapała w większości fajne kroje, dobrej jakości materiały http://butik.kasiazapala.com/pl/2-sukienki
Marie Zelie http://mariezelie.com/kategoria/sklep/sukienka-melia-czerwona wg mnie taka bardziej na co dzień, nie ma też podszewki, ale przynajmniej w składzie króluje bawełna.
Taranko wypuszcza też czasami klasyczne kroje, ale trzeba uważnie szukać, pośród sukienek z wiskozy i bawełny, trafiają się tak samo te plastikowe z krojem rodem z podstawowych sieciówek. https://www.e-taranko.com/pol_m_E-SKLEP_WYPRZEDAZ-DO-70-_SUKIENKI-1255.html
Mam też świetnie uszytą, piękną klasyczna sukienkę z wiskozy od Potis&Verso, ale teraz też nie mogę znaleźć niczego ciekawego na ich stronie. http://potisandverso.com/pl/
Risk made in Warsaw mają głównie kobiece kroje i naturalne tkaniny, ale drespodobne- nie mogę się jakoś do tego przekonać, może jednak komuś się spodoba. https://www.riskmadeinwarsaw.com/t/risk-for-her/sukienki?page=4
eaterie   naturalne tkaniny, miły klimat, jednak zdecydowanie nie weselny https://aeterie.com/kategoria-produktu/ubrania/sukienki/
Wspomniane Szyjemysukienki też oferuje możliwość uszycia ładnej sukienki i z dobrego materiału, ale nie w podstawowej cenie. 

Dla mnie większość powyższych to casual. Choć jak wspomniałam, moje obserwacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że taki właśnie styl zagości na polskich weselach niebawem na stałe.

Nie znam też chyba żadnej marki, na którą można niezawodnie liczyć oczekując jakości wykonania, dobrego materiału i klasycznego kroju, który nie czyniłby z kobiety bezkształtnej bryły.
Sama obecnie stawiam na szycie. Kolor/wzór, krój, materiał + dopasowanie do sylwetki. Tego się nie znajdzie na sklepowej półce w ludzkiej cenie. Chyba, że ma się wielkie szczęście. 

Swoją drogą, ostatnio trafiłam na opinię, że nie powinno się zakładać na wesele czerwonej sukienki. Ciekawa jestem, czy jest to jedynie prywatna opinia znajomego, czy powszechnie postrzegany nietakt. Jeśli to drugie, to jestem królową nietaktu (połowa wyjściowych sukienek w tym kolorze, ciężko uniknąć ich noszenia).

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie na ostatnie wesele założyłam maxi - i w sumie może faktycznie to było trochę za dużo...

 

Co do czerwonego koloru też tak słyszałam, co prawda od osób ze starszego pokolenia - jest odbierany przez niektórych jako nieprzyzwoity (a nie bez powodu suknia ślubna tradycyjnie jest biała)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie: w prostocie tkwi sekret udanej stylizacji - jak najbardziej wypada założyc bawełnianą (jeszcze jak zestawisz z ciekawymi dodatkami to w ogóle) ;)

Ja natomiast drugi rok z rzędu sukienkę na wesele kupiłam w Orsayu - co więcej: tym razem mieli tak duży wybór, ze długo nie mogłam się zdecydować którą z trzech, które przymierzałam najbardziej chcę....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fakt, Orsay ma często ładne kroje i wzory, tylko gorzej z jakością materiału. Zraziło mnie to strasznie i przestałam tam zupełnie zaglądać, ale chyba się przełamię i rzucę okiem, co nowego wprowadzili. Minus jest taki, że to bardzo popularna i łatwo dostępna marka. Prawdopodobieństwo, że spotka się na ulicy kobietę idącą dokładnie w tej samej sukience, jest więc spore.   

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, LinR napisał:

Prawdopodobieństwo, że spotka się na ulicy kobietę idącą dokładnie w tej samej sukience, jest więc spore.   

I co w tym złego?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie chciałabym trafić na przyjęcie na którym ktoś ubrał się tak samo i w sumie dziwnie się czuję, kiedy mijam na ulicy kogoś w tym samym ubraniu (co na szczęście dzieje się bardzo rzadko, ale w dużych miastach jednak się zdarza). 
Nie mówię przez to, że jest to zbrodnia i największe zło, ani nie pałam z miejsca niechęcią do ,,sobowtóra" ;] (choć kiedyś słyszałam, że dwóch panów pojawiających się na przyjęciu w takiej samej bluzce może stać się przyjaciółmi, ale dwie kobiety już tylko wrogami). 
Niemniej, wolałabym takich sytuacji unikać. 

Pan nie czułby się dziwnie, trafiając na kogoś w takim samym garniturze? Nie pytam złośliwie odbijając piłeczkę, raczej ciekawi mnie inny punkt widzenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, LinR napisał:

Pan nie czułby się dziwnie, trafiając na kogoś w takim samym garniturze? Nie pytam złośliwie odbijając piłeczkę, raczej ciekawi mnie inny punkt widzenia.

Myślę, że wielu z nas na co dzień nosi białą koszulę na spinki, granatowy garnitur i czarne wiedenki. Niemal jak mundur...

A jak ktoś coś fajnego znajdzie - to nawet na tym forum poleca innym, aby sobie kupili.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Faceci w większości "mają inaczej" w tej kwestii, to żadna nowość. Zdarzają się natomiast przypadki gości, którzy myślą w stylu kobiet.  Zauważyłem to chociażby na blogu MRV - gdy pojawiło się tam kilka głosów pełnych zadowolenia, że jakiś typ koszul czy marynarek jest w wersji limitowanej. Dosyć abstrakcyjny sposób myślenia dla mnie. 

Osobiście kompletnie mnie nie obchodzi czy coś jest modne, czy każdy w tym chodzi, czy też nie - jak mi się coś podoba to kupuję i noszę.

Wracając jednak do kobiet i tematu - nie chciałbym trafić na wesele gdzie byłoby wiele takich sukienkowych par - to oznaczałoby kłopoty i popsuty humor...  

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Bacio napisał:

Myślę, że wielu z nas na co dzień nosi białą koszulę na spinki, granatowy garnitur i czarne wiedenki. Niemal jak mundur...

Mówimy o zupełnie innym przypadku.

 Biała koszula to baza, czarne wiedenki i granatowy garnitur to taka podstawa, że większość panów ubierających się klasycznie, posiada je w swojej garderobie. 
Sytuacja w której kobieta miałaby się czuć zdublowana tylko dlatego, że inna pani założyła klasyczne, czarne szpilki, albo białą koszulę (nawet identyczną), czy klasyczną małą czarną, byłaby tak samo absurdalna, ale nie o to chodzi. 

Sukienka jest głównym elementem kreacji. Jeśli jest charakterystyczna ze względu na krój, kolor, czy też wzór (albo wszystko jednocześnie), pojawienie się na przyjęciu osoby ubranej tak samo, kończy się dyskomfortem obu pań. Prowadzi często do porównań (zaczynając od wybranych dodatków, tego jak sukienka leży i komu pasuje bardziej). Ekwiwalentem w świecie męskim mógłby być tylko pan ubrany w bardzo charakterystyczny garnitur. 

Ogólnie jednak, chyba nie ciężko domyślić się, że kobieta (wydaje mi się, że u wielu panów jest zresztą podobnie), szykując strój na jakąś okazję, chce wyglądać dobrze, może nawet wyjątkowo i sprawić ogólnie dobre wrażenie, gdyby było inaczej, zakładalibyśmy wszyscy identyczne odzienie kierując się tym, czy jest praktyczne (choć oczywiście powodów dla których poświęcamy czas i uwagę ubiorowi jest ogólnie wiele i to obszerny temat, mam jednak nadzieję, że nie muszę się rozwodzić nad nimi wszystkimi- zakładam, że bywalcy tego forum wielokrotnie już to przerabiali i każdy wie, że to też m.in. wyrażanie szacunku do otocznia etc.). W skrócie jednak: po coś poświęcamy na to czas. 

Wydaje mi się, że kobiecie, która trafia na sobowtóra, jest najzwyczajniej trochę przykro, że jej przygotowania nie przynoszą pełnych efektów i nie chce być przedmiotem porównań, które mogą nastąpić (choć oczywiście nie muszą, ale świat nie jest łaskawy, więc raczej nastąpią).

Nie oznacza to jednak, że wszystkie kobiety się tym mocno przejmują i że wszystkie myślą tak samo. Ja osobiście wolałabym się z nikim nie zdublować, ale nie umrę z rozpaczy, ani złości/zawiści, jeśli zdarzy mi się taka sytuacja. Na szczęście nie trafiłam nigdy na przyjęcie z panią ubraną tak samo, ale chyba z 2-3 razy minęłam się z kimś na ulicy, a kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć jak ktoś komentuje mój ubiór ,,widziałam tę sukienkę, chciałam ją kupić"/,,o, to jest ta sukienka, którą przymierzałam"- to ostatnie nic strasznego, ale dziwne uczucie, kiedy na moment robię za wystawowego manekina. Inna sprawa to fakt, że charakterystyczne kolekcje roku 20XX, są później ewidentnie przestarzałe, ale to akurat też nie mój ból. Również nie przywiązuję uwagi do aktualnej mody i tego, czy coś jest jeszcze w obiegu, czy wg. niektórych już nie.

 

Cytuj

A jak ktoś coś fajnego znajdzie - to nawet na tym forum poleca innym, aby sobie kupili.


Wydaje mi się, że na tym forum widać również, że kobiety też polecają sobie produkty i marki.


Panowie, widzę, że moja wzmianka obudziła chęć stworzenia obrazu kobiet, które za wszelką cenę chcą być oryginalne i unikatowe, inaczej gotowe są zatruwać atmosferę swoim niezadowoleniem. Bez przesady. 
Podkreślę więc tylko, bo może faktycznie wymaga to uściślenia, chciałam napomknąć, że osobiście wolę nie trafiać na kogoś ubranego tak samo. Świat się jednak nie zawali, jeśli tak się stanie.
Kobiety są różne. Jedne przejmują się tym bardziej, inne mniej, a może są i takie, co nie przejmują się tym wcale.



 

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz