Jump to content
Mateusz Papiernik

[Łódź] Tadeusz Baś? Drugie bespoke i garnitur do ślubu

Recommended Posts

Witajcie!

 

Korzystając z okazji i swojego pierwszego wpisu na forum, chciałbym się przywitać :) Czytam forum regularnie i bardzo dużo się z niego dowiedziałem. Przyszedł czas, by zarejestrować się i również coś napisać :)

 

Nie mam łatwej sylwetki, mierząc niecałe 167cm wzrostu i do kompletu będąc mocno wąski w ramionach. Przy wielu okazjach w swoim życiu szukałem garniturów RTW i dopasowanie czegoś na mnie bez korekt nigdy się nie udało. Jednocześnie zawsze miałem wrażenie, że przepłacam względem jakości materiału, dopasowania, i spełnienia wizualnych oczekiwań. 

 

Rok temu uszyłem w Łodzi u Jana Kubczaka swój pierwszy garnitur na miarę. Prostą, jednorzędową grafitową dwuczęściówkę, którą klasyfikuję jako półformalną. Nie jestem nałogowym nosicielem garniturów. Choć bardzo je lubię i dobrze się w nich czuję, jest to dla mnie strój głównie wizytowy. Wtedy miałem praktycznie zerowe doświadczenie z bespoke, nie byłem jeszcze czytelnikiem forum, nie przekopałem jeszcze wielu blogów w internecie, wylądowałem u krawca jako kompletnie zielona istota - i, po raz pierwszy w życiu, byłem naprawdę zadowolony z dopasowania i jakości. 

 

Jestem absolutnie pewien, że forumowicze znaleźliby szereg wad w uszytym garniturze - wątków o tym, że pierwsze bespoke prawie nigdy nie jest dobre, przeczytałem już wiele. Na pewno nie zdaję sobie sprawy z pewnych ułomności. Ale uważam, że garnitur leży na mnie dobrze, czuję się w nim bardzo komfortowo, nic się nie łamie na łopatkach (wreszcie!) i materiał jest dokładnie taki jak chciałem.

 

Przeczytałem kilka wątków o czołowych Warszawskich krawcach, jak również wątek "Czy bespoke jest na każdą kieszeń". Zdaję sobie sprawę, że nie jest. Wiem również, że przy budżecie 1500-1800zł za igłę, zwłaszcza w Łodzi, uszycie garnituru dobrej jakości powinno być jak najbardziej wykonalne. Mówiąc krótko, wierzę, że cena garnituru jest wprost proporcjonalna do pokładanych w nim oczekiwań i choć zdaję sobie sprawę, że w ten sposób nie wstrzelę się w półkę "premium", to powinienem osiągnąć zamierzony cel, jakim jest fajny garnitur w którym będę się dobrze czuł i będzie dobrze dopasowany :)

 

A teraz ad meritum. Chcę uszyć stonowany, granatowy garnitur wizytowy z głównym przeznaczeniem na swój ślub, natomiast możliwy również do wykorzystania jako garnitur wizytowy w przyszłości. Myślę o garniturze dwuczęściowym, z dwoma guzikami, z ostrymi klapami. Po przeczytaniu wątków na forum moim pierwszym wyborem jest Tadeusz Baś. Znalazłem dużo pochwał, budżet jest jak najbardziej ok, a jednocześnie podoba mi się, że u tego krawca na miejscu jest spory wybór materiałów. Wydaje mi się, że przy moim niewielkim doświadczeniu, obejrzenie materiałów razem z krawcem to będzie duży plus względem kupowania samodzielnie.

 

Chciałbym prosić Was o opinie o Panu Basiu w kontekście szycia u niego garnituru przez nowicjusza w bespoke, który w wielu kwestiach nie będzie potrafił być w 100% precyzyjny i będzie liczył na poradę i doświadczenie krawca. Jeżeli w moim rozumowaniu są jakieś wielkie luki, również będę wdzięczny za ich wytknięcie :) Wiem, że alternatywa do niedrogiego bespoke jest jeszcze MTM, ale ani Vistula ani Bytom mnie w tym temacie nie przekonują.

 

Chciałbym jeszcze prosić, jeśli ktoś z forumowiczów dysponuje, o zdjęcia zadowolonych klientów :) Znalazłem na forum, że Damiance realizował u Basia zamówienie, ale podlinkowane zdjęcia już niestety nie działają :( Wątek o granatowym gariniturze Aktywisty (Granatowy garnitur - Tadeusz Baś) również skończył się ostatecznie bez zdjęć.

 

Dziękuję!

Mateusz

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega phantom szył u p. Basia, tutaj masz przykład: https://forum.butwbutonierce.pl/topic/2175-granatowy-garnitur-tadeusz-ba%C5%9B/. Z tego, co pamiętam, głównym problemem były ramiona - ale krawiec na podstawie zdjęć dobrych przykładów je skorygował. Osobiście uważam, że to jedna z najważniejszych spraw (wszycie rękawa, wielkość poduszek itp.) - ładne ramiona 90% sukcesu - a rzadko który polski krawiec umie to dobrze zrobić. Tutaj jest dobre źródło: http://www.styleforum.net/t/245858/shoulder-expression.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To super cenna informacja, że ramiona udało się skorygować i problem został pomyślnie rozwiązany :)

We podlinkowanym wątku właśnie na uwagi forumowiczów dotyczące ramion zwróciłem uwagę - po przejrzeniu kilkudziesięciu wątków sam już zacząłem na to zwracać uwagę - więc tym bardziej fajna informacja, że dobre wszycie ramion jest jak najbardziej osiągalne.

 

Dzięki!

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poproś tylko o garnitur szyty (nie klejony) i małe poduszki w ramionach - będzie dobrze! Baś faktycznie ma bardzo duży wybór próbników, ale to dlatego, że forumowy kolega Szarmant mu je dostarcza - u źródła (czyli w Studio Szarmant) same tkaniny są nieco taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super! O tkaninach od Szarmanta już gdzieś wygrzebałem, nawet zacząłem przeglądać jego sklep w internecie - choć oczywiście zdjęcia nie oddadzą tego, co zobaczenie materiału na żywo :)

Na małych poduszkach będzie mi na pewno zależeć - nie lubię wypchanych ramion, zdecydowanie lepiej się czuję (i wyglądam) przy dość zwartym dopasowaniu w ramionach. Będę pamiętał o szyciu!

 

Dzięki,

Mateusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkurzę swój temat, jako, że dwa zamówienia u Mistrza Basia już zrealizowałem :)

 

Niestety jeszcze nie mam żadnych zdjęć (jedna marynarka nie doczekała się jeszcze zdjęć, a garnitur ślubny będzie miał premierę dopiero na ślubie), ale krótko postaram się opisać swoje dotychczasowe spostrzeżenia. Wątek o zdjęcia uzupełnię o jakiś czas.

 

Nauczony doświadczeniem forumowiczów oraz swoim pierwszym (mocno nieudanym) bespoke u krawca Jana Kubczaka w Łodzi, które zrealizowałem zanim dowiedziałem się o istnieniu tego forum, starałem się najpierw dowiedzieć z forum i innych źródeł jak najwięcej o tym, na co powinienem zwracać uwagę przed faktycznym zamówieniem. Zdecydowałem się również na uszycie lnianej granatowej marynarki sportowej jako pierwszego zamówienia, żeby zapoznać się z Panem Basiem i żebym nauczył się precyzować swoje potrzeby i żeby w praniu wyszło, na co muszę uważać.

 

Marynarkę lnianą uszyłem z tkaniny Harrisons Mersolair i z zamówienia jestem super zadowolony. Prosiłem o szycie na płótnie, lekkie wypełnienie ramion i naszkicowaliśmy kształt i szerokość klap. Mimo, że sporo przeczytałem, nadal czułem się nieco onieśmielony na przymiarkach i nie do końca wiedziałem, jak zwrócić uwagę na to, czy na tamto. Na szczęście marynarka wyszła dokładnie taka jak chciałem - z dość wysoko wszytą pachą (wtedy nie wiedziałem, że to istotne - ale na szczęście tak wyszło bez mojego zwrócenia uwagi na ten szczegół), nie krępuje ruchów, poduszki w ramionach bardzo delikatne.

 

Po kilku dniach noszenia zdecydowaliśmy się na skrócenie rękawów o pół centymetra, ale to tyle - uważam, że wyszło świetnie. Jak dorobię się jakichś zdjęć - pokażę na pewno.

 

Drugie z kolei było już główne zamówienie, które było moim pierwszoplanowym celem - czyli ślubny garnitur. Tkaninę (Harrisons Frontier) oraz podszewkę (Dugdale) kupiłem u Zakiego w Warszawie. Tutaj zależało mi na ostrych klapach frakowych, których kształt z Mistrzem Basiem obszernie przedyskutowałem na podstawie szkiców oraz zdjęć, które ze sobą przyniosłem. Również tutaj prosiłem o małe wypełnienie ramion, również tutaj nie wspomniałem o wysokim wszyciu pachy (czego w momencie skłania zamówienia też jeszcze, niestety, nie byłem świadomy). Na pierwszej przymiarce nie miałem żadnych uwag i nie wiedziałem do czego mógłbym mieć.

 

Na drugiej pojawiłą się już konstrukcja ramion i sfastrygowane rękawy i to był moment, kiedy - niestety - coś zgrzytało. W porównaniu z pierwszą, lnianą marynarką, poduchy były spore, a ramiona wydawały mi się zbyt szerokie. Zwrociłem uwagę na to i Pan Baś zgodził się ze mną, żebyśmy nieco zmniejszyli wypełnienie i zwęzili ramiona. Przy kolejnej przymiarce uznałem, że jest dużo lepiej i zbliżaliśmy się do mety. Nic się nigdzie nie marszczyło, kąt wszycia rękawów też w porządku - w pozycji stojącej żadnych fałdek. Zamówienie odebrałem jakiś czas temu i od tamtego czasu co jakiś czas przymierzam przed lustrem, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku i np. czy nie schudłem/nie przytyłem, żeby przed ślubem zdążyć wprowadzić jeszcze korekty :)

 

Z jakości wykonania i detali jestem bardzo zadowolony. Kształt klap i wszystkich innych detali, które omówiliśmy, jest dokładnie taki, jaki chciałem. Niestety, wiem, że teraz upierałbym się przy jeszcze mniejszym wypełnieniu ramion i wiem też, że pacha mogła być wszyta wyżej. Prawdopodobnie w tańcu bez rozpięcia marynarki się nie obędzie, bo konstrukcja przy podnoszeniu ręki unosi się dość mocno. To niestety rzecz, której teraz już nie poprawię - zmniejszenia wypełnienia też nie.

 

Mam nauczkę, żeby przy kolejnym zamówieniu bardzo dokładnie pilnować tych dwóch szczegółów. Z kontaktu z krawcem, terminowości i staranności wykonania jestem bardzo zadowolony, ale w temacie konstrukcji ramion i wszycia pachy Mistrza Basia trzeba przypilnować nieco bardziej, niż byłem tego świadom :) Cenowo szyjąc w Warszawie lub Poznaniu wyszło by jednak zdecydowanie drożej.

 

Sprawdza się reguła, że dopiero któreś z rzędu zamówienie bespoke jest naprawdę świetne. Jestem jednak bardzo zadowolony - pewnych mankamentów się nie ustrzegłem, za to bardzo wiele nauczyłem się na przyszłość, a garnitur leży dużo lepiej niż jakikolwiek wieszak, mimo pewnych mankamentów. 

 

Ślub pod koniec sierpnia, jak tylko będę miał zdjęcia, uzupełnię nimi ten wątek. :)

 

 

Pozdrawiam i dzięki za nieocenioną pomoc, którą znalazłem na forum!

Mateusz

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam za totalne zakurzenie wątku! Przekopałem zdjęcia ślubne i stwierdzam, że są... mało nadające się do prezentacji stroju na forum :) Umówiliśmy się z naszym fotografem na specyficzny styl reportażu i, mówiąc krótko, nie mam pod ręką normalnego zdjęcia, na którym dobrze ten garnitur widać :)

 

Wrzucam dwa zdjęcia na przeczekanie - w tym miesiącu będę miał przyjemność być na ślubie swojego przyjaciela, gdzie może będę miał więcej szczęścia ze zdjęciami pod kątem prezentacji na forum. Jeśli nie - po prostu zrobię krótką sesję w plenerze, żeby spełnić obietnicę. :)

 

post-6347-0-63921200-1466364109_thumb.jp

 

post-6347-0-07753300-1466364110_thumb.jp

 

 

Pozdrawiam!

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, zdecydowanie tak, nawet bardzo — choć nie dość, że ja nie chodzę na codzień w garniturze, to i ten nie jest wołem roboczym. Miałem go na sobie dłużej z 10 razy.

 

To, co teraz na pewno zrobiłbym inaczej, to bym poprosił o wyższą pachę i chyba jeszcze mniejsze wypełnienie ramion, choć i teraz jest go niewiele, bo o tym akurat z krawcem dużo rozmawiałem 

 

Potrzeby wysokiej pachy nie byłem świadom w momencie szycia, a jednak w ruchu dość mocno zauważam, że cała konstrukcja się podnosi — zwłaszcza, że mam dość chude ramiona i tam jest dużo zapasu.

 

 

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dorzucam jeszcze kilka zdjęć od przyjaciela z jego uroczystości ślubnej.

Garnitur nadal świetnie się nosi, ale dorzucę trochę samokrytyki - przy kolejnym zamówieniu na pewno poprosiłbym o jeszcze mniej wypełnienia w ramionach, które, swoją drogą, chyba powinny być jeszcze odrobinę węższe. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nieładnie się rysują na każdym zdjęciu i coś tam jest nie do końca tak.

Mniejsze wypełnienie ramion dużo lepiej się sprawdza w letniej marynarce z lnu od Pana Basia (postaram się niebawem podrzucić kilka zdjęć) - ale ona ma z kolei inny problem: tkanina (Mersolair od Harrisons) niemiłosiernie się gniecie w sposób bardzo trudny do odprasowania, a na plecach na zagnieceniach wręcz się nieco odbarwiła i nawet po prasowaniu widać ślady :( 

 

3.jpg

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ładny garnitur o nieprzeciętnym kroju. Gratuluję.

Tak dla własnej edukacji nasuwa mi się pytanie, czy marynarka nie jest jeszcze ciut za szeroka w ramionach, a lekkie wypełnienie przy tak formalnym garniturze i niezbyt atletycznych i lekko opadających ramionach nie jest akurat dobrym rozwiązaniem. Nie jest to stwierdzeniem na podstawie powyższych zdjęć, a raczej pytaniem o ogólne doświadczenia w oparciu o nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję :)

Tak jak napisałem wyżej - na podstawie tych zdjęć wydaje mi się, że jest nieco za szeroka, lub wypełnienie jest zbyt duże. Co ciekawe, noszę go często i nie zauważyłem tego wcześniej (ale oglądałem się tylko w lustrze, nie na zdjęciach). Możliwe, że ogromny upał tego dnia prowokował mnie do rozluźniania na sobie marynarki, przez co nie leżała tak jak powinna. Przyjrzę się temu jeszcze.

Jestem natomiast pewien, że przy kolejnym szyciu i swojej budowie ramion chciałbym jeszcze mniej wypełnienia. Jako, że to było moje pierwsze bespoke wiedziałem (i mówiłem krawcowi), że chcę lekko wypełnione ramiona, ale nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, co to dokładnie znaczy i jak mało to jest mało :)

 

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam dotychczas jedynie doświadczenia z MTM plus i z przeróbkami dotyczącymi ramion. Za każdym razem zapewniano mnie o "lekkim wypełnieniu". Trudno było mi sobie wyobrazić jak wyglądałoby to "ciężkie"😫 , a nawet "półciężkie"🤔

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się że całość na najnowszych zdjęciach jest opięta, może to kwestia ustawień ale spodnie na zdjęciu po lewej strasznie się marszczą na wysokości uda. Na tym samym zdjęciu szlic zdaje się mocno rozchodzić. Jeśli zwiększył Ci się obwód uda może warto wrócić do krawca żeby je poszerzył (jeśli zostawił odpowiedni zapas). Ja po dwóch - trzech latach musiałem zanieść większość szytych spodni do krawca (na szczęście na początku poprosiłem o uczciwy zapas na przyszłość). 

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym bardzo to bym nie przesadzał, a szlic pewnie bardziej jest funkcją lordozy niż ciasnoty - ale generalnie tak, złapałem od swojego własnego ślubu 5kg i teraz desperacko próbuję się ich pozbyć :) Dopiero, gdy wywieszę białą flage i ogłoszę totalne niepowodzenie akcji będę myślał, czy da się poszerzyć - na razie próbuję znów dopasować siebie, bo zmiana wagi mi jest bardzo nie po drodze :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jeszcze dorzucam podszewkę i wykończenie przy guzikach, bo o tym zapomniałem i nigdzie wcześniej nie widać :)

Po dzisiejszym dłuższym siedzeniu przy stole w garniturze faktycznie myślę, że poproszę krawca o popuszczenie spodni w udach - mogłyby opinać się mniej. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Swoją drogą będę pamiętał na przymiarkach nowych rzeczy w przyszłości, żeby mierzyć nie tylko na stojąco :)

IMG_5885.jpg

IMG_5886.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 23.08.2016 o 00:15, Mateusz Papiernik napisał:

Z tym bardzo to bym nie przesadzał,

Nie wiem jaką postawę przyjąłeś na tym zdjęciu (krzesło zasłania) ale jeśli stoisz prosto to zdecydowanie nie powinno tak być, zwłaszcza przy szyciu na miarę. Niestety kiedy szyjemy dopasowane spodnie a później rośniemy (np. w szerz - sam tak mam) to okazuje się że spodnie ciągną pod pośladkiem.  Poza tym dziurki na rękawie są dosyć rzadko obszyte, jak wygląda obszycie dużych dziurek? 

 

3.jpg.fc7863228f2ad66257a85851682ae9de (1).jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, stwierdziłem, że lepszy rydz niż nic - i skoro na zdjęciach z uroczystości na którą uszyłem ten garnitur nigdzie tak naprawdę go dobrze nie widać, to po prostu zrobię zdjęcia w przedpokoju. No i... zmartwiłem się, bo plecy dziś wyglądają tragicznie. 

Bardzo chętnie przyjmę krytykę, bo brak mi wiedzy, by samemu ocenić, co się zadziało. Czy przez to, że złapałem trochę brzucha, a marynarka jest dość wąska w talii, materiał się mógł zacząć nieładnie układać?

Jestem pewien, że jak oglądałem się w dwóch lustrach u krawca na przymiarkach i przy odbiorze, takiej tragedii nie było. Nie sądzę też, że Pan Baś by "puścił" coś takiego wtedy. Wiedząc, że jest źle, chciałbym to jakoś poprawić :)

To jedno, bardzo kiepskie, zdjęcie ze ślubu na którym mniej więcej widać trochę pleców, i tak mniej więcej pamiętam plecy w tej marynarce z przymiarek:

DSC09046.jpg

A to zdjęcia z dziś, po zobaczeniu których zbladłem i się zasmuciłem (w lustrze sensownie widzę się tylko z przodu i ewentualnie z boku, ale swój tył widuję tylko na zdjęciach):

IMG_0816.jpg

IMG_0817.jpg

IMG_0818.jpg

Ta fałda na środku wygląda tragicznie, a do tego przy szlicach faktycznie robi się "kaczy kuper". :(

Odpowiadając też na pytanie o dziurki:

2016-08-28 22.45.16.jpg

 

Pozdrawiam!

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety jest po porostu trochę ciasna. Spodnie wydają się leżeć poprawnie gładko w okolicy ud... na tamtym zdjęciu po prostu coś musiało się odwinąć. ;)

6 godzin temu, Mateusz Papiernik napisał:

Czy przez to, że złapałem trochę brzucha, a marynarka jest dość wąska w talii, materiał się mógł zacząć nieładnie układać?

Jeśli w trakcie szycia miałeś płaski brzuch, a później złapałeś mięsień piwny to jest to prawdopodobnie przyczyna tego co widać na zdjęciach. Zwłaszcza przy mocno taliowanych i dopasowanych marynarkach.

Przód:

Na górnym guziku jest ciasno, widać to po lekkiej rozgwieździe oraz tym jak rozchodzi się dolny guzik. 

Tył:

pomijając kwestie braku luzu tworzą się dodatkowe fałdy (niepoprzeczne) w bokach tyłu. Najczęściej jest to powód zbyt długiego lub zbyt krótkiego tyłu (moim zdaniem tak jest tutaj) i wymaga interwencji w szwie ramieniowym (podniesienie tyłu od strony rękawa). 

Rozwiązanie:

Można to poprawić w zależności od tego czy krawiec zostawił zapasy... najczęściej zbyt dużych nie zostawia, nie wiem jak jest w tym przypadku. Można też próbować wrócić do poprzedniej figury, nie znam konkretnej sytuacji ;) 

Nie traktuj mojej opinii zbyt arbitralnie, jeśli znasz się z krawcem i masz po drodze (niedaleko) to zajdź do Niego i porozmawiaj o tym. On będzie w stanie ocenić sytuację lepiej niż ja i na pewno zna swoje wyroby. :) Mam nadzieję, że udało mi się chociaż trochę pomóc. :) 

Co do dziurek, zauważyłem wśród niektórych krawców niedopieszczenie tego elementu, często bywają obszyte dosyć rzadko. Od jakiegoś czasu przy każdym wykonaniu przypominam krawcowi o gęstym i wąskim (na ile pozwala tkanina) obszyciu :) Duże dziurki są obszyte lepiej niż małe (co akurat jest normą) :) 

Poza tym garnitur ma całkiem zgrabne proporcje, klapy wyszły akuratnej szerokości :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję :) Do krawca mam blisko, a i tak się wybieram do niego niebawem poprawić kilka koszul, więc zajdę również z garniturem.

Powrót do poprzedniej figury jest w moich najważniejszych planach na najbliższy czas, więc porozmawiam z Panem Basiem, czy jest sens coś teraz robić, czy poczekać, na ile sytuacja poprawi się jak zgubię trochę z przodu. Nie jestem w tym przypadku w kryzysowej sytuacji, bo noszę więcej sportowych marynarek, ten garnitur zostaje na bardziej wizytowe okazje, więc nie eksponuję tych problemów na lewo i prawo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 29.08.2016 o 13:06, Mateusz Papiernik napisał:

Dziękuję :) Do krawca mam blisko, a i tak się wybieram do niego niebawem poprawić kilka koszul, więc zajdę również z garniturem.

Powrót do poprzedniej figury jest w moich najważniejszych planach na najbliższy czas, więc porozmawiam z Panem Basiem, czy jest sens coś teraz robić, czy poczekać, na ile sytuacja poprawi się jak zgubię trochę z przodu. Nie jestem w tym przypadku w kryzysowej sytuacji, bo noszę więcej sportowych marynarek, ten garnitur zostaje na bardziej wizytowe okazje, więc nie eksponuję tych problemów na lewo i prawo.

5kg w krawiectwie miarowym to lekko ponad jeden rozmiar (ok 4kg przy normalnych sylwetkach), więc to efekt jakbyś po prostu założył za małą marynarkę. Wracaj zatem do starej wagi, bo im mniej kombinacji przy marynarce, tym lepiej. Materiał kiepsko będzie znosił wielokrotne przeróbki i pewnie szybciej się zużyje, więc jeśli to kwestia wagi, to zacząłbym od tego ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Puść plecami, jeżeli jest zapas materiału - a wszystko się ładnie ułoży - widać, że ewidentnie materiał się zwija na przedniej oponie. Tania przeróbka w miarę. Ja tak przy wahaniach wagi przerabiałem marynarkę-rekordzistkę już 4 razy. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potwierdzam,  pan Baś również poszerzył mi moje 2 marynarki popuszczając szew środkowy. Oczywiście gratis, bo przeróbki są w cenie garnituru. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.