Jump to content
Guest boom_mike

Monogram na ubraniach

Recommended Posts

Wracają do monogramu, na koszuli mam ale schowany (spód kołnierza, na co dzień niewidoczny, cieszy jednak oko np.  gdy prasuję:))

 

Podobnie jak kolega swordfishtrombone też mam swoje oznaczenie (mój profilowy avatar) na portfelu, będzie też na etui na klucze i na pasku – wszędzie od wewnątrz. Są to produkty robione na zamówienie. Żałuję, że nie poprosiłem Skalpela o avatar wewnątrz teczki, która dla mnie zrobił, a teraz żal mi się z nią rozstać aby do niego wysylaćJ Mam też poszetkę która cała jest wg mojego projektu – motywem jest też mój avatar. Myślałem podobnie jak kolega o grawerze na zapalniczce Zippo, ale niestety zgubiłem ja, zanim zdążyłem przeprowadzić ten drobny projekt, a nowa nie jest odpowiednia do grawerowania. Mam indywidualną tablice rejestracyjną w samochodzie (niestety, już nie avatar). Generalnie potrzeba oznaczania swoich rzeczy nie jest mi obca.

 

Jeśli chodzi o widoczne monogramy np. na koszulach (mankiety, przód koszuli), to sam się raczej nie przekonam, ale nie razi mnie to. Wg mnie lepiej mieć wyhaftowany i widoczny monogram niż znaczek np. Vistuli czy Tommy Hilfiger.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego, co się dowiedziałem z dyskusji wielbicieli Zippo, grawerowanie na "zwykłych" Zippo jest faktycznie ryzykowne (cienkie ścianki) i nie każdy grawer się go podejmie (albo podejmie się na ryzyko klienta); można zawsze za grosze zrobić grawer laserowy,  ale to już nie wygląda tak ładnie (może kwestia gustu).

Do grawerowania natomiast nadaje się seria Zippo Armor, z grubszymi ściankami.

 

Zastanawiam się, dlaczego w Wietnamie amerykańscy żołnierze mieli grawerunki na zapalniczkach - czyżby to były (nomen-omen) Armory? Chyba nie, a jednak grawerować się dało. Może wtedy w standardzie były grubsze ścianki?...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się, dlaczego w Wietnamie Amerykańscy żołnierze mieli grawerunki na zapalniczkach - czyżby to były (nomen-omen) Armory? Chyba nie, a jednak grawerować się dało. Może wtedy w standardzie były grubsze ścianki?...

Kiedyś wszystkiego było porządnie wykonane - nie było też współpracy z ChRL ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś wszystkiego było porządnie wykonane - nie było też współpracy z ChRL ;-)

 

Prawda, ale akurat Zippo jest jedną z tych stosunkowo nielicznych popularnych marek które nie zdelokalizowały produkcji, od początku marki wszystkie zapalniczki wychodzą z tej samej fabryki w Pensylvanii.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też myślałem o exlibrisach, ale żeby to miało sens, wypadałoby mieć bibliotekę specjalnych/ciekawych/introligowanych wydań. Wiele, nawet wartościowych książek, wydawanych jest tak brzydko i niestarannie, że wyglądałoby to śmiesznie.

 

ja tam żałuję, że nie nadrukowałem sobie prostego ekslibrisu, choćby tylko z imieniem/nazwiskiem i np. mailem, by powklejać w książki ale co jeszcze bardziej istotne w DVD. Co się nie pożyczy to ciężko pamiętać kto przetrzymuje. Zdarza się też, że pożyczający zapomni od kogo co pożyczył a tak jest szansa, że sobie przypomni i film/książkę odda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nic prostszego: narysować coś piórkiem, albo poprosić utalentowanego znajomego, wkomponować w to własny czytelny podpis, zeskanować, zmniejszyć, zwielokrotnić, wydrukować, a potem wklejać do książek - sama radość. Sam zrobiłem kilka takich dla znajomych.

 

Exlibris w DVD to ciekawy pomysł, widzę taki na maksa klasyczny, z herbem i krążkiem DVD w tle, i "gotycki" napis: Ex DVDis Tadkae123 :D

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 28.05.2012 o 23:32, proceleusmatyk napisał:

częstotliwość, z którą dajemy Panu do zrozumienia, że nie chcemy kupić Pana książki za każdym razem, gdy reagujemy na Pana nachalność, powinna wystarczająco Pana zniechęcić do tego forum.

A ja byłem i jestem zwolennikiem obecności pana Granville na forum, natomiast nigdy nie będzie mi się podobać, gdy kilku panów głośno tłumaczy koledze, że nie życzą sobie jego obecności, bo jest jakiś taki cały nie w ich guście. Nawiasem mówiąc, książkę dzięki energicznej rekomendacji będącej dziełem tak wielu dyskutantów na forum - nabyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, tylko akurat teraz miałem okazję wypowiedzieć się na ten temat, który wydał mi się dość istotny. Par ekselans, że tak powiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.