Jump to content
pafcio0

Zakupy online: reklamacje, obsługa klienta

Recommended Posts

Nie chodzi o zemstę, czy udowodnienie racji. Panowie z Partenope widocznie już wiedzą, że tak można i każdy kolejny raz ich w tym utwierdza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chodzi o zemstę, czy udowodnienie racji. Panowie z Partenope widocznie już wiedzą, że tak można i każdy kolejny raz ich w tym utwierdza.

 

Hmmm no i super :) Sami ratują swoich niedoszłych klientów przed kiepskimi produktami :) Być może sumienie im nie pozwala sprzedawać tych butów. 

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czegoś nie rozumiem.

Forum dla dżentelmenów, a tu pozwy,  może  zmiękną, do sądu ich, do rzecznika, odszkodowanie i to za jedną parę nędznych butów z pomyłkowo wystawioną ceną...

Ciekawe co robicie Panowie jak kelner przyniesie zimną zupę, twardą polędwicę albo sprzedawczyni w warzywniaku sprzeda za twarde pomidorki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czegoś nie rozumiem.

Forum dla dżentelmenów, a tu pozwy,  może  zmiękną, do sądu ich, do rzecznika, odszkodowanie i to za jedną parę nędznych butów z pomyłkowo wystawioną ceną...

Ciekawe co robicie Panowie jak kelner przyniesie zimną zupę, twardą polędwicę albo sprzedawczyni w warzywniaku sprzeda za twarde pomidorki?

 

No jak to co? Do Izby Handlowej z nimi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czegoś nie rozumiem.

Forum dla dżentelmenów, a tu pozwy,  może  zmiękną, do sądu ich, do rzecznika, odszkodowanie i to za jedną parę nędznych butów z pomyłkowo wystawioną ceną...

Ciekawe co robicie Panowie jak kelner przyniesie zimną zupę, twardą polędwicę albo sprzedawczyni w warzywniaku sprzeda za twarde pomidorki?

To nie jest forum dla dżentelmenów :)

I tak, zgadzam się, że w Polsce ludzie są dla siebie chujami (szanowny moderatorze to tytuł) z brakiem empatii, kapitału społecznego etc. I lepiej nie będzie...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem porażony reakcją na moje rady.

 

Mylicie, Panowie, dżentelmeństwo, ze spolegliwością wobec cwaniactwa i sobiepaństwa.

 

Dżentelmen ma być uległy wobec matactwa itd? W jednej ze scen pewnego serialu Sherlock Holmes potraktował odpowiednio laską pewnego jegomościa, który go chciał oszukać, a do którego dżentelmeńskie słowa nie trafiały.

 

Nie pojmuję, o jakiej empatii pisze kolega Pirat? Ja też nie namawiam nikogo by był ch... dla innych. Po prostu takie działania, choć w malutkim stopniu, budują szacunek dla prawa czy choćby lęk przed swoimi bezprawnymi matactwami.

 

Absurdalna jest dla mnie rada, by przymknąć oko na matactwo sklepu i zracjonalizować sobie ten fakt, mówiąc, że sklep mimowolnie zrobił mi dobrze.

 

Równie dobrze mógłbym podziękować złodziejowi, że ukradł mi fiata, bo teraz sobie nazbieram do mercedesa (pokazuję tok myślenia).

 

A co doi przykładu z zupą - kelner ma kilka opcji, np. może przeprosić i przynieść ciepłą, a jeśli tego nie zrobi - to się wzywa kierownika sali. Ja oczywiście znowu pokazuję tylko tok myślenia, bo wiadomo, że jest kontekst sytuacji, rachunek zysków i strat itd.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Absurdalna jest dla mnie rada, by przymknąć oko na matactwo sklepu i zracjonalizować sobie ten fakt, mówiąc, że sklep mimowolnie zrobił mi dobrze.

 

Równie dobrze mógłbym podziękować złodziejowi, że ukradł mi fiata, bo teraz sobie nazbieram do mercedesa (pokazuję tok myślenia).

Przykład kompletnie nietrafiony. Tutaj nikt nikomu nic nie ukradł, transakcja została anulowana, a pieniądze zostały zwrócone.

 

Co do zasady, zgadzam się że "cwaniactwo" sklepu nie jest dobrą rzeczą, ale w tym przypadku naprawdę wyszło to kupującemu na dobre i nie jest to żadna absurdalna "racjonalizacja straty". Partenope to kiepskie buty, a odzyskane pieniądze można wydać lepiej (przy czym niekoniecznie na kilkakrotnie droższe buty, co już sam sobie dopowiedziałeś)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak. Troszkę się zagalopywowuję, jak mawia Ferdek :)

 

Jeszcze trochę, a zamiast Izby handlowej czy laski bym polecił broń sieczną czy palną :)

 

Chodziło mi o tok myślenia, żeby za bardzo nie przymykać oka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proporcje są takie, że sklep wystawił ofertę, oferta została przyjęta, w związku z czym została zawarta umowa, a sklep zorientował się, że wystawił za niską cenę i "anulował" transakcję. W regulaminie sklepu jest zapis, że wiążąca dla stron transakcji jest cena widniejąca przy towarze w momencie składania zamówienie. Sklep jest zatem wyjątkowo chamski, a ponadto nie działa w zgodzie z prawem.

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście. Nie o proporcje się tu rozchodzi, a o zasady. Kto to widział żeby przedsiębiorca zrywał ot tak sobie umowę z konsumentem? Pójdziesz do szewca, zostawisz mu buty, za tydzień przychodzisz a on mówi: e, pan jednak zabierze te buty, nie chce mi się robić.

 

Bez wchodzenia w szczegóły, tu się należy nie tylko wykonanie umowy (od której konsument może sobie potem po królewsku odstąpić, takie jego prawo), ale jakieś odszkodowanie z tytułu odpowiedzialności kontraktowej (wina jest że hoho)!

 

Taka sprawa mi się przypomniała z czasów kiedy jeszcze interesowałem się polskim prawem (ktoś może wie, jak się skończyło, ale jeśli inaczej niż na korzyść konsumentów, to skandal): http://www.rp.pl/artykul/663684-Empik-com-powinien-wydac-towar-mimo-bledu-systemu.html#ap-1

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie mbs i swordfishtrombone opisaliście stan faktyczny.

 

Jak rozumiem, dyskusja tyczy się nie tego czy sklep jest ok, tylko co zrobić z tym, że ok nie jest. Co Waszym zdaniem powienien zrobić ktoś, kto jest mądry po fakcie (mi to nawet do głowy nie przyszło by tam coś kupować :D ). Dodam, że zrobić skutecznie. Bo ściagać po sądach sprzedawcę o doprowadzenie do wykonania umowy sprzedaży butów jakoś nie widzę.

@swordfishtrombone

Kiedyś była też historia z allegro i sprzedawanym samochodem bez ceny minimalnej. Wartość przedmiotu jednak istotnie odbiegała od "pary kapci"

http://forum.vw-passat.pl/archive/index.php/t-6084.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, przypuśćmy, że idziemy na "wojnę" ze sklepem. Ile lat potrwa spór, zanim dojdzie do wiążącego rozstrzygnięcia zakładając, że wyczerpane zostaną wszystkie możliwe ścieżki prawne? 5 lat? Ile poświęcimy na to czasu? Licząc choćby w dniach... 10? 20? 30? Ile założymy pieniędzy na dochodzenie swoich praw ? Jaki uzysk, poza satysfakcją odniesiemy? Drugie 500zł ? 

 

To są właśnie proporcje, które zgrabnie wskazał @Pirat

 

Racja jest po stronie tych, którzy widzą w tym czyn bezprawny, jednak rozsądek już nie :) 

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mało mam doświadczenia w polskich realiach, ale mnie jednak intuicja podpowiada, że sprzedawcy dość szybko zmięknie rura i wyda buty oraz może jeszcze dorzuci jakiś rabat na kolejne zakupy. A wtedy warto.

 

Zacząłbym od umiejętnie zredagowanego wezwania do spełnienia świadczenia.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

Ja czegoś nie rozumiem.

Forum dla dżentelmenów, a tu pozwy,  może  zmiękną, do sądu ich, do rzecznika, odszkodowanie i to za jedną parę nędznych butów z pomyłkowo wystawioną ceną...

Ciekawe co robicie Panowie jak kelner przyniesie zimną zupę, twardą polędwicę albo sprzedawczyni w warzywniaku sprzeda za twarde pomidorki?

 

 

Głupotki. Cena przy towarze w momencie zawarcia umowy kupna-sprzedaży jest obowiązująca dla sprzedawcy do wydania rzeczy po ustalonej cenie, na którą przystał kupujący (w sklepach stacjonarnych za fakt przyjęcia oferty sprzedającego przez kupującego przyjmuje się moment włożenia produktu do koszyka, więc gadanie przy kasie że to błąd i że cena jest inna to zwykłe paplanie, mające na celu zniechęcić kupującego do przysługującego mu prawa nabycia towaru właśnie po cenie z metki). Tutaj nie dość, że poszedł przelew, to jeszcze kupujący otrzymał potwierdzenie transakcji. Proponuję poszkodowanemu zachować się po dżentelmeńsku i tak jak swordfishtrombone radzi, napisać i podpisać wezwanie do spełnienia świadczenia, podpierając się stosowanym paragrafem lub dwoma z "tej i tej ustawy z dnia", a następnie wysłać priorytetem za potwierdzeniem odbioru i cierpliwie czekać.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, ale ja bym dopisał, że w razie negatywnej reakcji kolejne pismo zostanie wysłane poprzez kancelarię prawną.

 

Taka sprawa nie potrwa latami, jak pisze Hargin, to będzie raczej szybka piłka, bo wina jest ewidentna - i sklep się prawdopodobnie zaraz ugnie, a jeśli by to weszło na wokandę - to też (nawet w naszych realiach) może się dość szybko rozstrzygnąć, bo materiał dowodowy jest jednoznaczny, a kosztami sądowym itd, zostanie obciążony sklep.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponawiam swoje pytanie: jaką korzyść odniesie kolega, jeżeli wywalczy ponowne wydanie swoich niemałych pieniędzy (które mu właśnie zwrócono) na kiepskie buty? Jaki cel poza "ukaraniem sklepu" macie w doradzaniu mu tego kroku?

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że będzie mógł spokojnie zasnąć? To, że zdobędzie doświadczenie? Ja bym napisał wezwanie, ale ja jestem prawnikiem (chociaż nie "od tego" ściśle rzecz biorąc), więc inaczej na to patrzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponawiam swoje pytanie: jaką korzyść odniesie kolega, jeżeli wywalczy ponowne wydanie swoich niemałych pieniędzy (które mu właśnie zwrócono) na kiepskie buty? Jaki cel poza "ukaraniem sklepu" macie w doradzaniu mu tego kroku?

 

Nie mam żadnego celu, poza doradzeniem koledze, co zrobić, aby uzyskał to, o co (bodajże) sam zabiega. Kwestia, czy warto kupić buty pertenope schodzi dla mnie na dalszy plan, bo kolega nie pytał o to, czy warto kupić buty firmy, lecz poskarżył się, że zakupionych butów nie otrzymał. To jest dla mnie punkt odniesienia i wcale nie kłóci się z Twoim punktem widzenia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czegoś nie rozumiem.

Forum dla dżentelmenów, a tu pozwy,  może  zmiękną, do sądu ich, do rzecznika, odszkodowanie i to za jedną parę nędznych butów z pomyłkowo wystawioną ceną...

Ciekawe co robicie Panowie jak kelner przyniesie zimną zupę, twardą polędwicę albo sprzedawczyni w warzywniaku sprzeda za twarde pomidorki?

 Ja zawsze odsylam. Service w USA jest swietny wiec nie ma gadania i zawsze przynosza nowe jedzenie. Jak sie klient da wykorzystywac czesto nieswiadomie to sprzedawcy na tym tylko korzystaja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Równie dobrze mógłbym podziękować złodziejowi, że ukradł mi fiata, bo teraz sobie nazbieram do mercedesa

Jeżeli byłaby to multipla to zdecydowanie tak. Brak podziękowania byłby dużym nietaktem, do tego złodziej mógłby się obrazić i oddać fiacika. I co wtedy?

Co do butów to zdecydowanie popieram bezsensowność sądów, izb handlowych, marnowania czasu. Zdecydowanie jeden wpis na takim forum więcej załatwia. Ja osobiście butami byłem bardzo oczarowany, dla mnie najpiękniejsze buty :). Dzisiaj z pewnością bym nie kupił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dorzucę i ja swoje trzy grosze może nie w kwestii butów tej marki bo takowych nie mam ale w kwestii relacji sprzedawca - konsument. Otóż to właśnie bierność, brak wiary i myślenie że sprawy reklamacji i kierowanych roszczeń to sprawy czasochłonne, bez szans na wygraną, itp. po stronie konsumenta powodują, że podejście zdecydowanej większości sprzedawców jest takie jak właśnie w tym przypadku. Jako przykład podam zaprzyjaźnionego ze mną właściciela salonu samochodowego jednaj ze znanych marek samochodowych, otóż kiedyś był taki przypadek, że przedni grill chromowany w samochodach zaczął matowieć, klienci zgłaszali się z reklamacjami, odpowiedź z reguły była ta sama, że to wina środków do mycia, itp., generalnie reklamacje odrzucane. Na 21 klientów tylko 3 uparło się na walkę, pisma, straszenie, pozostali albo kupili je za własne pieniądze albo odpuści i jeździli z takimi jakie mieli. Ta trójka po kilku pismach uzyskała to co chciała czyli bezpłatną wymianę grilla. Jaki z tego wniosek oczywiście ekonomiczny dla sprzedawcy? Policzcie sami.

To właśnie bierność konsumentów powoduje takie reakcje u sprzedawców.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

mógłbyś rozwinąć? ciekawa sprawa

Partenope nie zastosowało się do 543 KC.

Miro dobrze prawi. Tu nie chodzi o pieniadze, tu chodzi o zasady.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do zimnej zupy - nigdy nie skladajcie reklamacji kelnerowi. Niestety tu zalecam robic wyjatek od reguly i zapomniec o zasadach. Jesli nie wiecie, co mam na mysli, pogadajcie z dowolna osoba, ktora pracuje w kuchni.

A pomidorki w sklepie nalezy najpierw pomacac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Partenope nie zastosowało się do 543 KC.

Miro dobrze prawi. Tu nie chodzi o pieniadze, tu chodzi o zasady.

 

Ale co ma piernik do wiatraka? Izba handlowa do nieuczciwego sprzedawcy? :) Czasem w formie "rady-porady" pojawiają się takie kwiatki.

 

Izba Handlowa to instytucja samorządu gospodarczego - być może, gdyby Partenope było członkiem takiej izby... ale szanse są na to skrajnie małe. Być może wtedy ktoś by takiemu zrzeszonemu przedsiębiorcy paluszkiem pogroził ... i tyle...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.