Skocz do zawartości
kapelusz

Mit Wysokiej Skrętności - Skrętność Wełny A Przeznaczenie

Rekomendowane odpowiedzi

kapelusz    0

Witam wszystkich,

jestem nowa osoba na tym forum.

Wiadomo że mamy różne wełny o rożnej skrętności 110's do chyba 250's. Jak powinno się dobierać rodzaj wełny do przeznaczenia garnituru? Kiedy 110's a kiedy na przykład 150's?

Pozdrawiam

Norbert

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
damiance    2350

Dobrze byłoby opisać kiedyś temat "esów", ponieważ jest tutaj dużo pomyłem i niedomówień.

Potocznie mówi się o skrętności nitki, ale to jest chyba cecha bardziej związana z wełnami sprzedawanymi w tzw. motkach - wówczas liczy się skrętność w 1 metrze.

Jeszcze inna skrętność dotyczy surowego włókna/ włosa. Często spotyka się też określenie typu garnitur z wełny 140's = 140 nitek wełny na 1 cal kwadratowy (to zdaje się jeden z parametrów związanych z jakością materiału bawełnianego). Itd, itp ...

Oryginalnie sprawa się ma tak jak jest opisana w 2 linku w tym temacie. Co ważne termin "Fine Wool" dotyczył wełny z czystej krwi merynosów, wszelkie krzyżówki miały włos dłuższy i grubszy, mniej skręcony, mniej delikatny.

Wydaje się że z "esami" nie ma co przesadzać, a każdy materiał współcześnie produkowany ma, z grubsza rzecz biorąc, bardzo wysoką jakość.

Zobaczcie poniższe zestawienia:

Dołączona grafika Dołączona grafika

pozdrawiam

d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ejzojeden    0

bardzo pouczający wątek

a co powiecie na zasadę że najważniejsza jest gęstość splotu?

zawsze uważałem że im ciaśniej tkane włókna tym wyższa jakość

czyli odporność na rozciąganie, zabrudzenie, nasiąkanie wodą, wyświecanie etc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mikemas22    0

Panowie,

W wielu postach mówicie o tym, że jakaś marka jest dobra, bo można kupić garnitury z tkanin wysokoskrętnych (dając różne przykłady, np. s140 i wyżej), jednocześnie dziwiąc się że te Wasze wysokoskrętne ubrania nie są trwałe itd. Pomijam już kompletne ignorowanie faktu, że większość marek, które Was tak podniecają tym, że oferują tkaniny Zegna s140 itp. mają tak siermiężny krój (kiepskie wklady w ramionach, klejonka: brak rolowania w klapach, NISKIE PACHY, itp.), że jakakolwiek by nie była tkanina, wygląda się w niej po prostu źle. Pominę też fakt, że wysokoskrętne tkaniny się zwykle gorzej układają (bo są cieńsze i lżejsze i bardziej podatne na gniecenie).

Czy Wy kiedykolwiek słyszeliście to, co mówią dobrzy i znani krawcy? Wysoka skrętność liczy się najmniej, a dobrze jeśli nie jest zbyt wysoka. Wysoka skrętność to marketing, a najbardziej trwałe marynarki i spodnie uzyskuje się z wełen w okolicach s100 i jednocześnie nie urąga to ich komfortowi noszenia. Niedawno w rozmowie z jednym z bardzo znanych neapolitańskich krawców poruszyłem ten temat i wiecie co usłyszałem? Lepiej mieć doskonały krój z wełny s90 niż kiepski z s180.

Jestem ciekaw skąd się bierze to uwielbienie dla wysokich numerów s u Was.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
+Immune+    559

W wielu postach mówicie o tym, że jakaś marka jest dobra, bo można kupić garnitury z tkanin wysokoskrętnych (dając różne przykłady, np. s140 i wyżej), jednocześnie dziwiąc się że te Wasze wysokoskrętne ubrania nie są trwałe itd.

Przypuszczam, że pierwsza część zdania odnosi się w jakimś stopniu do mojego postu w temacie o firmie L&W. Druga część zdania jest źle wpleciona w kontekst ponieważ tak naprawdę nie do końca wiadomo jakiej jakości garnitur zakupił w tej sieci kolega montalbano.

Przez większą część roku zdecydowanie najłatwiej znaleźć garnitur o wysokiej skrętności wełny (przynajmniej 140's) właśnie u nich.

Nie wiem jak z tego zdania wyczytałeś, że dla mnie wysoka skrętność to główny czynnik, który powinien być brany pod uwagę przy ocenie danej marki. Po prostu miałem na myśli, że za każdym razem odwiedzając salon tej firmy przedstawiano mi dwa lub 3 garnitury o skrętności wełny przekraczającej 140's. Jakie to ma znaczenie? A takie, że dla osób, dla których liczy się przede wszystkim wygoda a cena nie jest przeszkodą może lepiej jest się wybrać do L&W aniżeli Intermody, Bytomia czy Vistuli.

Pomijam już kompletne ignorowanie faktu, że większość marek, które Was tak podniecają tym, że oferują tkaniny Zegna s140 itp. mają tak siermiężny krój (kiepskie wklady w ramionach, klejonka: brak rolowania w klapach, NISKIE PACHY, itp.), że jakakolwiek by nie była tkanina, wygląda się w niej po prostu źle.

Rozmawiamy o rodzaju i jakości wełny, poza tym osobiście nie widzę większej różnicy pomiędzy np. linią Lantier Vistuli a garniturami z tej samej półki cenowej w R&L (np. Monti lub Canclini zawdzięczające swe nazwy włoskim producentom tkanin). Wniosek z tego jest taki, że albo odmiennie oceniamy jakość wykonania garnituru, albo większość rzeczy z polskiego wieszaka z tej półki cenowej prezentuje zbliżoną do siebie wartość i żeby podane przez Ciebie warunki dotyczące detali zostały spełnione, osoba powinna udać się do krawca.

Czy Wy kiedykolwiek słyszeliście to, co mówią dobrzy i znani krawcy? Wysoka skrętność liczy się najmniej, a dobrze jeśli nie jest zbyt wysoka.

Wprowadzasz innych użytkowników w błąd poprzez takie jednoznaczne stwierdzenia. Aby zaklasyfikować wełnę jako dobrą gatunkowo, atrakcyjną a przede wszystkim bardzo wytrzymałą powinna ona posiadać wskaźnik skrętności na poziomie 85-100's. Wszystkie wełny powyżej 100' tracą co najwyżej tylko na trzeciej wartości czyli wytrzymałości i nie ma to żadnego wpływu na ich atrakcyjny wygląd i sposób układania się na ciele. Wszystko zależy od zręczności i fachowości krawca. Powiem więcej wełny typu 150's czy 180's są o wiele bardziej komfortowe w użyciu, tzn. lepiej i wygodniej się je nosi, dają wrażenie lekkości i lepszego dopasowania. Nawet podklejane fizeliną nie dają poczucia "skorupy" lub "pancerza" w takim stopniu jak wełniane garnitury szyte z mniej skrętnego materiału. Dlaczego więc osoba, która potrzebuje kupić odświętny garnitur na specjalne okazje ma według Ciebie ograniczać swój wybór? Skoro będzie go rzadziej zakładać i krócej nosić to i okres użytkowania zostanie wydłużony.

Poza tym nie znajdziesz takiej mnogości i nasycenia kolorów i tak skomplikowanych wzorów na tkaninie z indeksem 90's lub 110's z prostego powodu -liczy się przede wszystkim jakość przędzy i możliwość nanoszenia większej ilości i ciaśniejszych splotów, co było chociażby przytoczone na blogu English Cut, do którego link podany był w podobnym temacie.

Osoby, które nie potrzebują garnituru gładkiego i preferują wzory bardziej nietypowe niż prążki czy kratka PoW, często mają bardzo ograniczony wybór w zakresie najbardziej wytrzymałych wełen.

Wysoka skrętność to marketing

Zgadzam się o ile mówimy o marketingu w przypadku informacji pochodzących od sprzedawców w salonach sprzedaży popularnych firm odzieżowych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
roland    251

Po prostu garnitury z wełny o wyższych numerkach muszą dłużej odpoczywać i być nieco rzadziej i mniej intensywnie używane. Jeśli ktoś codziennie chodzi na 10 godzin do pracy w garniturze 180s nie wystarczą mu 2 sztuki, ale powinien ich mieć przynajmniej z 10. Wełna też człowiek, musi odpocząć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
damiance    2350

... Powiem więcej wełny typu 150's czy 180's są o wiele bardziej komfortowe w użyciu, tzn. lepiej i wygodniej się je nosi, dają wrażenie lekkości i lepszego dopasowania. Nawet podklejane fizeliną nie dają poczucia "skorupy" lub "pancerza" w takim stopniu jak wełniane garnitury szyte z mniej skrętnego materiału. ...........

myślę, że powyższe zależności dopasowania, lekkości i "pancerza" są dość słabo skorelowane. Przykładowo współczesne flizeliny na kleju są bardzo cienki, na tyle, że sztywniejszy może być garnitur od warszawskiego krawca. Główny grzech flizeliny na kleju to nieoddychające ubranie.

... Poza tym nie znajdziesz takiej mnogości i nasycenia kolorów i tak skomplikowanych wzorów na tkaninie z indeksem 90's lub 110's z prostego powodu -liczy się przede wszystkim jakość przędzy i możliwość nanoszenia większej ilości i ciaśniejszych splotów, co było chociażby przytoczone na blogu English Cut, do którego link podany był w podobnym temacie.

Tutaj tez myślę, że zależność jest słaba - proponuję porównać kolorystykę i desenie próbnika Scabalowskiego Dali's collection (nawet nie podają ile na "esów") i Prelude (160s). Ważną kwestią jest też splot materiału - kilka opisów ze Scabala poniżej (uwaga na plain wave). To co jest pewne to materiały z dużym S są delikatne, wyświecają się łatwiej i nie są produktem do codziennego użytku. Duże S to nieproporcjonalnie wysoka cena.

Twill

A TWILL is one of the three basic types of weaving.vA characteristic for a twill is its diagonal appearance. A vertical warp thread going over one or more and under one or more horizontal weft threads. Very common is the 2 and 2 twill: that means 2 warp threads going over 2 and than under 2 weft threads and so on. Twill fabrics offer great versatility and drape and can be worn all year round.

Prunelle

A PRUNELLE is a special kind of a twill weave. For this construction one vertical warp thread going over two and than under one horizontal weft threads. You can also say it is a 2-1twill. A characteristic is that the face of the fabric looks different from the back, especially if different shades are used in warp and weft.

Plain weave

A PLAIN WEAVE is one of the three basic types of weaving. Each horizontal weft thread is interlaced with each vertical warp thread by going over one and under the second, over the third and so on. Because of so many interlaces of the weft with the warp, the plain weave generally is the most solid construction. The fabric can be very light and airy without loosing its stability. That’s the reason why plain weaves are very popular for Summer.

Herringbone

A HERRINGBONE is a modification of a twill weave.

The diagonal structure of the twill changes its direction after a constant numbers of warp threads. The result is a zigzag effect, which reminds a little bit of the skeleton of a herring.

Semi plain

SEMI-PLAIN is a design, which is very small and looks like a plain at the first look.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
+Immune+    559

W poście porównywałem jedynie marynarki o różnej skrętności wełny wykonane w ten sam sposób, a więc klejone. Mam taką jedną marynarkę, 150's, i jej właściwości dopasowywania się do sylwetki podczas ruchu oceniam bardzo dobrze. Jest widoczna różnica w porównaniu do pozostałej większości, które mam w szafie.

A co do Twojego zdania o sztywności konstrukcji to mam mieszane uczucia. Co prawda posiadam tylko dwie marynarki szyte na indywidualne zamówienie u krawca zszywane wielbłądzim włosiem, ale różnicę czuję ogromną. Może to zależy od sposobu klejenia. :?

Rodzaje przedstawionych przez Ciebie splotów odnoszą się do wszystkich rodzajów wełny, a jej skrętność powoduje jedynie że możliwe jest zmieszczenie większej ilości ściegów na tej samej długości tkaniny. W zależności od wzoru daje to możliwość dodania dodatkowej głębi koloru stosując na przykład większą ilość nici przy równoczesnym przędzeniu tkaniny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mikemas22    0

Przypuszczam, że pierwsza część zdania odnosi się w jakimś stopniu do mojego postu w temacie o firmie L&W. Druga część zdania jest źle wpleciona w kontekst ponieważ tak naprawdę nie do końca wiadomo jakiej jakości garnitur zakupił w tej sieci kolega montalbano.

Tak, post L&W zadzialal jak katalizator, ale chodzi mi o szersze spojrzenie: jest tutaj sporo postow z których można latwo wywnioskowac jesli nie jest to napisane explicite, ze wyzsze s = lepszy garnitur. To samo widzę u siebie w firmie, gdzie chlopcy chwaląc się garniturem, chwalą się głównie numerem s. Przesłaniem mojego posta było, że zbyt wiele wagi większość osób przywiązuje do materiału, a zbyt mało do kroju i wykonania.

Śmiałym elementem mojej tezy jest, że materiał jest najmniej istotny. Najbardziej istotny jest krój i konstrukcja.

Czy Wy kiedykolwiek słyszeliście to, co mówią dobrzy i znani krawcy? Wysoka skrętność liczy się najmniej, a dobrze jeśli nie jest zbyt wysoka.

Wprowadzasz innych użytkowników w błąd poprzez takie jednoznaczne stwierdzenia. Aby zaklasyfikować wełnę jako dobrą gatunkowo, atrakcyjną a przede wszystkim bardzo wytrzymałą powinna ona posiadać wskaźnik skrętności na poziomie 85-100's. Wszystkie wełny powyżej 100' tracą co najwyżej tylko na trzeciej wartości czyli wytrzymałości i nie ma to żadnego wpływu na ich atrakcyjny wygląd i sposób układania się na ciele. Wszystko zależy od zręczności i fachowości krawca. Powiem więcej wełny typu 150's czy 180's są o wiele bardziej komfortowe w użyciu, tzn. lepiej i wygodniej się je nosi, dają wrażenie lekkości i lepszego dopasowania. Nawet podklejane fizeliną nie dają poczucia "skorupy" lub "pancerza" w takim stopniu jak wełniane garnitury szyte z mniej skrętnego materiału. Dlaczego więc osoba, która potrzebuje kupić odświętny garnitur na specjalne okazje ma według Ciebie ograniczać swój wybór? Skoro będzie go rzadziej zakładać i krócej nosić to i okres użytkowania zostanie wydłużony.

Nie wprowadzam czytelników w błąd, chyba że wyjmiemy moją wypowiedź z kontekstu. Mówimy tutaj o garniturach marek Vistula, Bytom, L&W itp. które nie są w żaden sposób markami luksusowymi i nie tworzą wyjątkowych produktów. Tworzą produkty, których większość społeczeństwa używa na codzień. Jednocześnie wyposażają te produkty w wysokoskrętność, która powoduje, że: materiał szybko się świeci, szybko przeciera (zwłaszcza spodnie), a z uwagi na swoją konstrukcję na klejonce i pare innych aspektów, źle się układa.

Dlaczego tkanina z wysokim s jest bardziej podatna na zgniatanie i gorzej się układa? Bo jest wykonana z cieńszych włókien - weź kiedyś nitkę i ją zegnij i weź kiedyś linę i ją zegnij - ta pierwsza pozostanie zgięta, ta druga wróci do poprzedniej formy. Więcej: weź kiedyś nitkę, złap za jeden koniec i podnieś tak, żeby swobodnie zwisała. Weź teraz tej samej długości linę, uchwyć za koniec i podnieś tak, ażeby swobodnie zwisała. Jak myślisz, która będzie zwisała "prościej"? Lina.

I tak samo garnitur wykonany z cięższych wełen będzie się lepiej układał i mniej gniótł to powie Ci każdy krawiec.

P.S. Wrażenie lekkości i komfortu zależy raczej od konstrukcji niż od materiału. Mogę Ci pokazać ciężki garnitur z wełbny s180 i lekki z s100.

Poza tym nie znajdziesz takiej mnogości i nasycenia kolorów i tak skomplikowanych wzorów na tkaninie z indeksem 90's lub 110's z prostego powodu -liczy się przede wszystkim jakość przędzy i możliwość nanoszenia większej ilości i ciaśniejszych splotów, co było chociażby przytoczone na blogu English Cut, do którego link podany był w podobnym temacie.

Osoby, które nie potrzebują garnituru gładkiego i preferują wzory bardziej nietypowe niż prążki czy kratka PoW, często mają bardzo ograniczony wybór w zakresie najbardziej wytrzymałych wełen.

No tak, trudno sie nie zgodzić. A jaki odsetek społeczeństwa potrzebuje tych właściwości? Zaniedbywalnie mały.

Podsumowując: wysoka superskrętność może być dobra w bardzo niewielkiej ilości przypadków. W większości przypadków jednak, nie wprowadza niczego dobrego do krawiectwa. Innymi słowy: zdecydowana większość społeczeństwa zyskałaby na obniżeniu supernumeru ich ubrań.

Zgodzisz się ze mną, prawda?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
montalbano    3

"Tak, post L&W zadzialal jak katalizator, ale chodzi mi o szersze spojrzenie: jest tutaj sporo postow z których można latwo wywnioskowac jesli nie jest to napisane explicite, ze wyzsze s = lepszy garnitur."

Proponowałbym jednak nie wnioskować zbyt łatwo :) Na moje pytanie o L&W Immune po porotu zauważył, że mają w ofercie wełny o stosunkowo wyższej skrętności. I tyle - a obiektywnie jest to prawda. Ja z kolei opisujac moje jednostkowe doświadczenie z ta marką też tylko wspomniałem, że mój gajer jest wysokoskrętny - nie komentowałem jednak tego w żaden sposób, wspomniałem o tym raczej a propos obserwacji Immune. Gdzie więc tu odnajdujesz wysokoskrętnościowy onanizm? :)

Btw. dykutując o wyokoskrętności nie ma moim zdaniem sensu przekonywać, że lepszy jet dobrze uszyty garnitur z setki, niż źle uszyty ze 180-tki, bo to jest oczywiste dla każdego i niewiele wnosi. Chętniej poczytałbym wywody typu "setka vs 180 przy tym samym poziomie krawiectwa".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
+Immune+    559

Podsumowując: wysoka superskrętność może być dobra w bardzo niewielkiej ilości przypadków. W większości przypadków jednak, nie wprowadza niczego dobrego do krawiectwa. Innymi słowy: zdecydowana większość społeczeństwa zyskałaby na obniżeniu supernumeru ich ubrań.

Zgodzisz się ze mną, prawda?

Drugim postem sprostowałeś i jednocześnie wyjaśniłeś kilka istotnych kwestii. Mogę się zgodzić z ostatnim zdaniem przytoczonym powyżej. Nie mniej jednak pamiętaj, że w przypadku tego forum nie mówimy o większości, a właśnie o bardziej świadomej i posiadającej większą wiedzę mniejszości użytkowników tego typu ubrań. Gdyby Twój tekst ukazał się w gazecie w celach informacyjno-edukacyjnych - niewątpliwie odniósłby duży komercyjny sukces. Piszę to bez ironii. Być może ten wątek też ktoś kiedyś uzna za przydatny.

Pozdrawiam,

Bartek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mikemas22    0

Chętniej poczytałbym wywody typu "setka vs 180 przy tym samym poziomie krawiectwa".

Nie ma co się wywodzić: wszystko zależy od kontekstu. Ale ogólnie przy tym samym poziomie krawiectwa:

- garnitur na codzień: setka lepsza,

- garnitur zakładany na specjalne okazje: może być 180, ale setka też jest ok.

Ogólnie chodziło mi o zaznaczenie, że numer s (wysoki lub niski) nie jest żadnym wyznacznikiem jakości lub jej braku. A bardzo wiele osób uważa odwrotnie: sam fakt, że popularne firmy szyją w dużej mierze z takich wełen świadczy o tym, że jest na nie popyt.

Drugim postem sprostowałeś i jednocześnie wyjaśniłeś kilka istotnych kwestii. Mogę się zgodzić z ostatnim zdaniem przytoczonym powyżej. Nie mniej jednak pamiętaj, że w przypadku tego forum nie mówimy o większości, a właśnie o bardziej świadomej i posiadającej większą wiedzę mniejszości użytkowników tego typu ubrań. Gdyby Twój tekst ukazał się w gazecie w celach informacyjno-edukacyjnych - niewątpliwie odniósłby duży komercyjny sukces. Piszę to bez ironii. Być może ten wątek też ktoś kiedyś uzna za przydatny.

Pozdrawiam,

Bartek

To ja poproszę kontakt do jakiegoś redaktora :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skar    106

bardzo pouczający wątek

a co powiecie na zasadę że najważniejsza jest gęstość splotu?

zawsze uważałem że im ciaśniej tkane włókna tym wyższa jakość

czyli odporność na rozciąganie, zabrudzenie, nasiąkanie wodą, wyświecanie etc.

osobiscie zgadzam się z tą teorią. Tzn. wedle teorii zasłyszanej więcej S= większa odporność na gniecenie, tylko że oprócz mniejszego gniecenia się konieczny jest też właśnie gęsty splot, żeby spodnie wytrzymały więcej niż np. pół roku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Caporegime    2158

osobiscie zgadzam się z tą teorią. Tzn. wedle teorii zasłyszanej więcej S= większa odporność na gniecenie, tylko że oprócz mniejszego gniecenia się konieczny jest też właśnie gęsty splot, żeby spodnie wytrzymały więcej niż np. pół roku.

Polecam gabardynę na spodnie, jest bardziej pancerna niż normalnie tkana wełna, ale za to trudno ją zniszczyć ;)

A co skrętności to testując materiały widziałem i takie co z mniejszym S się nie gniotły, jak i takie z bardzo wysokim S co bez trudu łapały zagniecenia przy ściskaniu ręką i też nie były najmilsze w dotyku. Trochę pic na wodę ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Marcel    2

Ja na codzień do pracy mam garnitury z wełny 100 i 120's oraz wyjątkowo jeden 140's.

Mogę powiedzieć, że z jakością jest różnie, bo np 2 JOOP'y z wełny 100's są świetne, lekkie, super się je nosi, ale skubańce gniota się i po tygodniu w szafie nie do końca sie prostują. Kolejne 2 do pracy to np BOSSy z wełny 120 - są cieższe, ale śmiało mogę wsiadać w marynarce do samochodu i po nocy w szafie zagniecenia znikają.

Będąc w Peek spotkałem w bardzo niskiej cenie garnitur Christiana Berg'a z wełny 140's. Obejrzałem wykonanie, przymierzyłem, krój niczego sobie, mógłby mieć wyżej pachy, ale w cenie 790 zł stwierdziłem, że będę miał kolejnego woła do pracy... Okazało się, że świetnie sobie radzi i materiał również szybko się prostuje...

Na wieczory mam 2 2 ub 3 letnie Vistule z wełny Cerruti 150's. Wełna jest świetna, potwierdzę, to, co ktoś powyżej napisał - czuję się w nich jak w drugiej skórze. Dobrze wygląda, dobrze się nosi i jest lekka. Również szybko na wieszaku wełna traci zagniecenia.

Podsumowując, ja stosuję na codzień garnitury 100 i 120. Te z lepszego materiału sporadycznie, chociaż jakbym miał szafę na 30 garniturów i zasobny portfel zapewne wszystkie byłyby z wełny 150's i wyżej...

Niestety te ze skrętki 100's bardzo się gniotą, ale i tak uważam je za bardzo dobre garnitury na codzień, tylko zakładam je najczęściej raz na tydzień...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

Splot splotowi nie rowny :) Swoja droga ciekawy watek. Przechadzajac sie po sklepach z RTW mozna uslyszec niestoworzone historie na temat skretnosci tkain. Nie ma sie co dziwic kazdy sprzedawca pracuje na premie. Ale podejdzmy do sprawy realnie...mowiac od "S" trzeba zaczac od poczatku. Mianowicie od zrodla wlokna. Te najlepsze to wciaz Australia i Nowa Zelandia. Nie chodzi tez o to, by wlokna o grubosci 18,5 mikrona wyczesac do grubosci 15,5 mikronow i cieszyc sie, ze nagle mamy welne 160's.

Aby mowic o jakosci tkaniny kilka watkow musi zaspiewac jednym glosem:

- pochodzenie wlokna

- grubosc wlokna

- technologia tkania

- gramatura tkaniny

Idac dalej dbanie o garnitur...zakladanie co najwyzej dwa razy w tygodniu, wietrzenie a nie chemiczne meczenie, uzywanie szczotki z naturalnego wlosia, sciaganie marynarki podczas prowadzenia samochodu itp.

Osobiscie polecam welny 130-140's, gramatura 280-340 g.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tommy    1

Aby pogodzić Panów opinie zaprezentuję kolejną opinię, że oto wszyscy Panowie macie rację – przynajmniej w częściach swoich postów.

Wszystko bierze się z historii i sięga w XIX w. kiedy, podobnie jak obecnie, system S-Skali odnosił się pośrednio do grubości włosa wełny ale miara dotyczyła liczby 560-jardowych motków (hank inaczej skein – stąd litera s) jaką można uzyskać z 1 funta wykończonej wełny („top” – wypranej, wysuszonej i wyczesanej), czyli im cieńszy włos, tym więcej motków (skala obejmowała zakres od mniej więcej 30s do 80s – sprawny „nawijacz” mógł zrobić ponad 80 motków z najcieńszej wełny a z najwytrzymalszej 36 lub mniej). Obecnie szeroko stosuje się skalę, która bezpośrednio odnosi się do grubości (średnicy) włosa i jest wyrażona w mikronach (1 milionowa metra) a prekursorami tutaj byli producenci z włoskich fabryk (lata 90-te ub. w., choć pierwsza Super 100s została wyprodukowana w Anglii w 60-tych latach ub.w.), którzy dzięki nowoczesnym maszynom potrafili tworzyć coraz to cieńsze i lżejsze nitki klasyfikując poszczególne rodzaje tkaniny jako Super 100s, Super 130s, Super 150s, itd. (obecnie rekord to, zdaje się, 11,4 mikrona).

Na jakość wełny wpływają obok grubości włosa inne bardzo ważne czynniki jak długość, karbikowatość (falistość), wytrzymałość, elastyczność, kolor, itd. Grubość włosa wiąże się z częścią z tych cech, oczywiście na wytrzymałość włosa silnie wpływa jego grubość, na wełnę z cienkich włosów (mniejsza liczba mikronów) można w czasie produkcji zaaplikować więcej kolorów i wzorów, co ma niebagatelne znaczenie gdy wybieramy materiał na garnitur.

W kontekście uszycia czy zakupu garnituru z jakościowej wełny cały problem dotyczy wrażenia jakie wywiera na ludzi System S-Skali, który wkroczył drogą marketingu (m.in. metki z oznaczeniem rodzaju Super S-ki) do świadomości kupujących jako swoisty ranking jakości wełny. Wiele autorytetów określa skalę, która w tej formie funkcjonuje w handlu jako nieporozumienie, jako numeromanię. I teraz: czy cieńsza znaczy lepsza? Na pewno droższa! Czy lepsza to rzecz względna.

Według mojej oceny wszystko sprowadza się do przeznaczenia (właściwości użytkowej garnituru), no i zasobności portfela. Garnitury uszyte z wełny Super 150s czy Super 180s niekoniecznie są użytkowo najlepsze do codziennego noszenia. Większa wartość mikronów wpływa przecież na to, że garnitur bardziej się gniecie - prawie jak len, jest mniej wytrzymały niż uszyte z grubszej wełny (grubszej – w tym przypadku np. Super 100s). Jest również trudniejszy jako materiał do szycia, jest wiotki i może się z łatwością podczas szycia przesunąć, tylko najlepsi rzemieślnicy sobie z tym radzą – włoscy krawcy mówią w takich sytuacjach, że wełna jest nerwowa. Odzież taka jest bardzo trudna w utrzymaniu czystości – należy ją z wstrzemięźliwością poddawać czyszczeniu chemicznemu.

Producenci np. Ermenegildo Zegna (który nie używa S-Skali a nadaje nazwy swoim materiałom np. 13/14/15 Milmil 13/14/15, Trofeo, High Performance, itd.) czy Loro Piana pracują nad tym aby być innowacyjnymi włączając naukę i technologię (nawet nanotechnologię i botanikę) do produkcji swoich najlepszych australijskich i nowozelandzkich wełen i tworzą materiały coraz lżejsze i delikatniejsze poprawiając jednocześnie inne ważne parametry jak wytrzymałość i funkcjonalność. Dość wspomnieć o wynalazkach jak odporność na plamy, odbijanie światła słonecznego przy ciemnych wełnach, wysoka odporność na gniecenie, itp.

Jako pewną ciekawostkę dodam, że swego czasu The Wall Street Journal w Nowym Jorku postanowił zbadać zawartość mikronów w mikronach (a także dodatkowo wytrzymałość i odporność na gniecenie) i poddał za pośrednictwem specjalistycznego laboratorium testom 10 garniturów z przedziału cenowego 300-2000$ różnych znanych marek. Cztery z nich miały na metkach zawyżoną wartość mikronów (m.in. Canali, Corneliani).

Czy to zatem oznacza aby nie kupować Super 150s nie mówiąc już o Super 180s i wyżej? Absolutnie nie! To oznacza tylko, że garnitury uszyte z cieńszej wełny są po prostu mniej praktyczne, a jednak z drugiej strony bardziej delikatne i miękkie, prezentują się fantastycznie, są wyjątkowe i tak należy je traktować. Pijąc codziennie szampana i zagryzając truskawkami czy jedząc kawior każdego dnia prawdopodobnie pozbawilibyśmy ich ekskluzywności ale jeśli kogoś stać i to lubi – dlaczego nie? Choć, jak pisałem wcześniej, dzięki wysiłkom producentów powstają wyjątkowe tkaniny (ta wyjątkowość rozszerza się też na ogromne ceny garniturów szytych z super lekkich wełen), np. absolutny bestseller - wełna oferowana przez firmę Kiton 14-Micron (4-ply – czyli wzmocniona dodatkowymi 4 pasmami włókien tworząc jakby przeplecione 4 warstwy), która jest dość uniwersalna – w dotyku jest delikatna jak kaszmir ale jak wełna utrzymuje ciepło zimą i jest przewiewna latem i dodatkowo jest niezwykle odporna na zgniecenia. W 2002 roku z wełny 12,8 micronów firmie Kiton udało się zrobić 20 garniturów (wełnę o takich parametrach udaje się wyprodukować tylko w niewielkich ilościach stąd mała ilość garniturów). Porównując w dotyku wełnę 14 mikronów i 17,5 mikrona zauważymy różnicę, poczujemy z pewnością niezwykłą lekkość i luksus tej tkaniny. Przy czym oba materiały zasadniczo są świetne i rewelacyjnie nadają się do tego aby dobry krawiec zamienił je na porządny garnitur. Jak ktoś kiedyś powiedział: „Ostatecznie to wygląd i krój jest tym co się liczy najbardziej, reszta to tylko numer”. Ale z drugiej strony: „Materiał jest tym co tworzy duszę garnituru”.

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kynio    3

Aby pogodzić Panów opinie zaprezentuję kolejną opinię, że oto wszyscy Panowie macie rację – przynajmniej w częściach swoich postów.

Wszystko bierze się z historii...

Dzięki za bardzo pouczający post. Bardzo lubię naukowe podejście do takich zagadnień.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
andershep    235

Tommy, dziękuję za tak profesjonalny komentarz :) .

(...) The Wall Street Journal w Nowym Jorku postanowił zbadać zawartość mikronów w mikronach (a także dodatkowo wytrzymałość i odporność na gniecenie) i poddał za pośrednictwem specjalistycznego laboratorium testom 10 garniturów z przedziału cenowego 300-2000$ różnych znanych marek. Cztery z nich miały na metkach zawyżoną wartość mikronów (m.in. Canali, Corneliani). (...).

Czytałem ten artykuł i zapytam - czy to prawda, że włókna pobrane z tkaniny przed wykonaniem garnituru mogą dawać w badaniu inną liczbę mikronów niż włókna pobrane z gotowego garnituru. (Tak tłumaczyli rozbieżnosci specjaliści producentów).

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
+Immune+    559

Czytałem ten artykuł i zapytam - czy to prawda, że włókna pobrane z tkaniny przed wykonaniem garnituru mogą dawać w badaniu inną liczbę mikronów niż włókna pobrane z gotowego garnituru. (Tak tłumaczyli rozbieżnosci specjaliści producentów).

A czy przypadkiem proces dekatyzacji tkaniny przed jej obróbką nie prowadzi właśnie do tych rozbieżności?
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×