Jump to content

Bartosz Żołnierkiewicz

Użytkownik
  • Content Count

    35
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

28

About Bartosz Żołnierkiewicz

  • Rank
    Zwykły

Profile Information

  • Gender
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ostatnio był Szostakowicz, a więc teraz czas na Callas i arię znaną z opery Pucciniego pt. "Gianni Schicchi", której premiera miała miejsce w Metropolitan Opera: Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  2. Dlaczego oderwane od rzeczywistości? Takie są realia. Nie do końca - poprzez ubiór okazujemy szacunek lub jego brak (https://krajski.wordpress.com/2015/02/20/wyrazanie-szacunku-przez-stroj/) - zwłaszcza jeżeli wchodzimy "na salony" (mówimy tu o konsulacie, a nie o herbatce u cioci na imieninach). Dorzuciłbym jeszcze brak powagi w stosunku do sytuacji, jednak czekam aż sam zainteresowany wstawi zdjęcie swojego zaproszenia (może to konsulat popełnił gafę, choć nawet wtedy obowiązuje indywidualna przyzwoitość i powstrzymanie się od modowego ekscentryzmu). Dress code widniejący na zaproszeniu jednoznacznie określa, jaka forma elegancji obowiązuje na uroczystości. Jeżeli był on niższy niż sądzę (lub w ogóle go nie było) to uznam to za dziwną anomalię. Ze swojej strony kończę wywód, podtrzymując każde swoje słowo, przy czym podkreślam, że ograniczyłem się jedynie do odpowiedzi na wątpliwości rozmówców.
  3. "Ładna dwurzędówka, ale "sprezzatura" w postaci loafersów (na wzór Edwarda VIII) i żółtych skarpetek jest na bakier z dress codem, który byłby IMO wskazany przy okazji wizyty w tych okolicznościach w konsulacie - chyba, że obniżono stopień formalności uroczystości, co swoją drogą byłoby dość dziwne w obliczu jednocześnie zorganizowanego z tej okazji koncertu fortepianowego i recytacji wierszy. (...)". - to jest cytat mojego pierwszego posta. Jeżeli ktoś popełnił błędy, to merytorycznie go pouczyłem. Co w tym złego? Nie wiem, gdzie zabrakło tu "konstruktywnej krytyki i na poważnie, wymiany uwag po koleżeńsku". Nie czerpię przyjemności z kąśliwych uwag, ale jeżeli ktoś notorycznie wstawia zdjęcia ubioru wychodzącego poza konwenanse, zwłaszcza wtedy, kiedy ubiór powinien być jedynie tłem do uroczystości takiej rangi w konsulacie i nie zwracać na siebie szczególnej uwagi, nawet jeśli inni przyszli gorzej ubrani, to mam nadzieję, że choć w części rozumiesz moje stanowisko.
  4. Uroczystości odbywały się w polskim konsulacie będącym de facto terytorium Polski. Amerykanie organizowali zaś w swojej ambasadzie w Warszawie uroczystości związane z 4th July, których motywem były kostiumy kowbojskie. Jeżeli komuś podoba się kicz.. Ot inna kultura, widoczna chociażby po sack jackets. My w każdym razie należymy do europejskiego, a nie innego kręgu kulturowego - stąd ta wypatrzona przeze mnie słoma. Z resztą, za kadencji Reagana, częstokroć obowiązywał white tie / black tie na uroczystościach jubileuszowych. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  5. Pewnie, czemu nie. Jeżeli o mnie chodzi, to jest to automatyczna sygnatura w Tapatalku Swoją drogą uważałem że taka forma jest stosowna, bo nie piłem z nikim tu obecnych bruderschafta. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  6. Dłuższa obecność na forum nie daje większych uprawnień i nie sprawia, że jest się wszechwiedzącym Dlaczego błędnie wychodzisz z założenia, że ubiór klasyczny i dress code były mi obce przed rejestracją na forum? Wolałbym abyś odniósł się do moich wypowiedzi merytorycznie. Mając powyższe na względzie, uczepienie się daty rejestracji jest próbą niemerytorycznego ad personam. Wracając do analogii, z tym zeszłorocznym śniegiem to tak nie do końca, bo za błędy w sztuce lekarskiej można iść pod sąd (swoją drogą, czy sędzia musi być lekarzem, aby osądzić błąd medyczny?)... Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  7. Bądź oryginalny - pisałeś to już wcześniej przy okazji debaty o pomarańczowej puchówce we wątku o kurtkach i płaszczach. Wracając do tematu, z chęcią obejrzałbym dzisiejsze zestawy, mając zwłaszcza na względzie szklaną pogodę za oknem. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  8. Posłużę się analogią - jeżeli idziesz na operację i chirurg "przez przypadek" zaszyje w Tobie nożyczki, którymi Cię operował, to masz prawo go skrytykować i nie musisz kończyć studiów medycznych, aby móc to zrobić. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  9. Czytając uprzedni post, z głębokim żalem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że powiedzenie "buty z miasta, nogi ze wsi" jest (niestety) wciąż aktualne w naszym społeczeństwie - to jest właśnie to zimne, o którym pisałem @lubo69. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  10. ... zwłaszcza w słowie pisanym, gdzie nie ma odpowiedniej intonacji Przy tak głębokim podziale, wolę dmuchać na zimne. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  11. Kolor żółty symbolizuje także fałsz i zazdrość Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce być "oryginalny" i niekonwencjonalny, byleby tylko wyjść poza schemat, nie bacząc na faux pas, ale w najlepszym wypadku wychodzi tu na jaw brak znajomości niektórych aspektów życia, które są dostrzegane zwłaszcza przez dyplomatów. Czy ignorancję można usprawiedliwić? No, chyba że kolega wstawi zdjęcie swojego zaproszenia z urzędowym dopiskiem "No dress code". Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  12. Ładna dwurzędówka, ale "sprezzatura" w postaci loafersów (na wzór Edwarda VIII) i żółtych skarpetek jest na bakier z dress codem, który byłby IMO wskazany przy okazji wizyty w tych okolicznościach w konsulacie - chyba, że obniżono stopień formalności uroczystości, co swoją drogą byłoby dość dziwne w obliczu jednocześnie zorganizowanego z tej okazji koncertu fortepianowego i recytacji wierszy. Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  13. Klasyka gatunku, która często gości w produkcjach filmowych: Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
  14. Szanowni, z myślą o promocji Stowarzyszenia uosabiającego wyznawane przez nas idee klasycznego ubioru, savoir-vivre i dress code'u oraz w trosce o ożywienie forumowych dyskusji, postanowiłem utworzyć nakładkę na zdjęcie profilowe na Facebooku (aż dziwne, że do tej pory nikt jeszcze tego nie zrobił). W mediach społecznościowych ze smutkiem zauważam ogniskowanie się osób, zainteresowanych ww. tematyką, wokół poszczególnych blogerów modowych, z jednoczesnym pominięciem naszych forumowych kątów. W świecie wirtualnym, przedmiotowa nakładka pełni swego rodzaju rolę nieprodukowanej już niestety stowarzyszeniowej wpinki do butonierki. Jest jednak jedno "ale" - nakładka zobowiązuje. Z chwilą jej nałożenia, stajemy się poniekąd ambasadorami ww. idei - pamiętajmy o tym, kiedy mamy zamiar udostępnić np. wątpliwą treść, dyskutując w swobodnym gronie na Facebooku. Jako że zdjęcie profilowe przedstawia stricte twarz użytkownika, dość komicznym byłoby utworzenie nakładki ze stowarzyszeniowym butem, umieszczonym na wysokości ust lub... nosa Dodatkowo, niewtajemniczony odbiorca miałby nie lada kłopot z rozszyfrowaniem znaczenia tegoż obuwia na naszej twarzy, a chodzi przecież o przejrzystą promocję wyznawanych przez nas wartości. Karykaturalne byłoby także umieszczenie wąsów, krawata, muszki, monokla bądź cylindra, stąd zdecydowałem się na prostą a zarazem wymowną formę nakładki w postaci nazwy stowarzyszenia. Myślałem jeszcze o stworzeniu stowarzyszeniowej nakładki na zdjęcia, które są dodawane do relacji na Facebooku, jednak odstąpiłem od tego pomysłu po przeczytaniu komunikatu, który brzmi: "29 listopada br. nakładki przesłane przez użytkowników przestaną być wyświetlane w aparacie Facebooka". Wersja standardowa nakładki: www.facebook.com/profilepicframes/?selected_overlay_id=2476736732579220 Wersja z biało-błękitną tasiemką: www.facebook.com/profilepicframes/?selected_overlay_id=447394812575020 Wersja ze złotymi wstawkami: www.facebook.com/profilepicframes/?selected_overlay_id=428662418057928 UWAGA: Przy wybieraniu nakładki upewnij się, że suwak służący do powiększania zdjęcia, jest maksymalnie przesunięty do lewej krawędzi. Nie zapomnij także ustawić opcji: "Przełącz ponownie na poprzednie zdjęcie profilowe za: Nigdy". Zauważyłeś kogoś ze stowarzyszeniową nakładką? Dodaj go do znajomych i nawiązuj kontakty! Do zobaczenia na Facebooku
  15. Zrozumieliśmy się doskonale. Kolega wyżej zdaje się nie mieć takich dylematów jak zakup pieluch last minute i kupno takiej kurtki nie było podyktowane sytuacją kryzysową jw. Wszak dres jest od biegania - gorzej byłoby biec w garniturze, prawda? W przypadku wątpliwości, odsyłam do mojego pierwszego posta w przedmiotowej dyskusji, gdzie pisałem o "zakupie bułek w Dolnym Pacanowie" Pozostaję z uszanowaniem, B.Ż.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.