Jump to content

Korneliuss

Użytkownik
  • Content Count

    23
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Korneliuss


  1. W końcu ornitolog nie musi umieć latać, prawda? ;) Poza tym, restrykcyjne przestrzeganie zasad sv ma sens chyba wyłącznie w przypadku dyplomatów, a i to nie zawsze. W pozostałych przypadkach, należy być krytycznym wobec owych "prawd objawionych", i odrzucać te absurdalne lub anachroniczne.

    Co do doktora Krajskiego, zaglądam od czasu do czasu na jego bloga bo interesuje mnie savoir vivre (choć chyba czysto hobbystycznie), jednak przyznam uczciwie, że miewam wyrzuty sumienia z powodu poprawiania mu statystyk. ;)


  2. Kardigan bardzo fajny, poza tym, że bardziej jesienno-zimowy. Aczkolwiek na chłodniejsze letnie dni nie widzę przeszkód. Jednak uważam, że lepiej wyglądałby z koszulą z miękkim kołnierzykiem, np. w drobną kratkę, do tego jakiś knit i byłoby super.

    Co do butów, zdecydowanie lepsze byłyby jakieś zamszowe mokasyny albo chukka boots, ale z braku laku i espadryle dają radę.


  3. Cytując Stanisława Krajskiego:

    "Mężczyzna w takich wypadkach, podkreśla to wiele podręczników savoir vivre, zawsze pierwszy się ubiera. Chodzi tu o zapewnienie komfortu kobiecie. Gdyby najpierw pomógł kobiecie, to ona musiałaby czekać na niego w wierzchnim ubraniu i by się zagrzała i spociła."

    Przypuszczam że analogicznie będzie przy wchodzeniu do pomieszczenia. Najpierw należy pomóc kobiecie, tak by nie była narażona na 'zgrzanie się'. :)


  4. Przypuszczam że Mattowi chodziło o mokasyny typowo na lato - robione z zamszu lub nubuku, jak np. słynne Tod's. Faktycznie nie założenie skarpetek do klasycznych, skórzanych mokasynów byłoby według mnie sporym nadużyciem. ;)

    Cytując po raz kolejny Corinne Lechevalier: "Te sportowe buty (...) nosi się wyłącznie no gołą stopę."


  5. Kilka z tych zestawów uważam za całkiem udane i sympatyczne - mam na myśli te spokojniejsze. Co do reszty, mi się te kwiatowe wzory przykro kojarzą z tapetami, niemniej jednak ten pan ma odwagę i bardzo nietuzinkowy styl za co szacunek mu się należy. ;) Notabene widać, że człowiek doskonale się orientuje w tym co robi i nie ma tu niczego przypadkowego, a co za tym idzie, to już styl a nie brak gustu. :)

    Te zdjęcia Dona wyglądają jak... fotomontaz:)

    Prawdą jest, że dzisiaj ze zdjęciem da się zrobić dosłownie wszystko, jednak żadne z nich na perfidny fotomontaż nie wygląda, zresztą po co ktoś miałby sobie zadawać tyle trudu jeśli są ludzie którzy faktycznie ubierają się w podobny sposób. Za przykład niech służy wspomniany tu już Szymon Majewski czy Elton John.

    A tak zupełnie na marginesie - uważam że i tak wygląda lepiej niż część polskich polityków. I to co najwyżej w całym tym temacie może być śmieszne/smutne.


  6. Słusznie wstrzymałem się z komentarzem na blogu. Faktycznie, na nowych zdjęciach marynarka prezentuje się o wiele lepiej. Co prawda dalej uważam że jest nieco przekombinowana, ze względu na kilka "elementów niestandardowych", ale charakteru nie sposób jej odmówić. No i leży świetnie, co teraz wyraźnie widać. :)


  7. Dyskusyjne to dobre słowo. Ja nie uważam żeby zaakcentowanie pewnej wartości, w sposób dyskretny a więc daleki od wulgarności, było czymś nagannym. To mniej więcej tak, jakby oskarżać właściciela obrączki o afiszowanie się stanem cywilnym. Choć to oczywiście moja, subiektywna przecież opinia.


  8. Brązowy to zdcydowanie Twój kolor. Zielony nie. Ja bym go unikał na Twoim mijescu.

    To cenna uwaga. Mógłbyś napisać coś więcej o kolorach? Od dawna staram się określić swoje ale zupełnie nie wiem jak się za to zabrać. Kierowałem się głównie tym tekstem jednak wiele mi nie pomógł.

    A co do sygnetu- Jesteś pewny, że to dobry pomysł?

    Wiem, że sprawa jest nieco kontrowersyjna. Savoir vivre zasadniczo nie zaleca noszenia sygnetu za wyjątkiem herbowego, choć i tu są wyjątki. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem biżuterii u mężczyzn w postaci wisiorów, naszyjników czy bransoletek (również od zegarka), jednak ten sygnet strasznie mi się spodobał i stwierdziłem że będę go nosił jako element indywidualnego wizerunku. Zresztą skoro dopuszczalne są religijne medaliki to i sygnet z symbolem narodowym nie powinien budzić zgorszenia.

    Dołączona grafika

    Do szkoły? Toż to całkowicie niepoprawny bunt przeciw obowiązującemu prostactwu... gratuluję odwagi! (I oczywiście popieram.)

    Dziękuje za poparcie. :) A tak na poważnie, jest to temat na dłuższą dyskusje. Pokrótce można powiedzieć że przykład idzie z góry, więc trudno się dziwić takiej sytuacji w szkołach.

    W kwestii marynarki, to niestety nie brązowy tweed - ziarno na zdjęciu jest nieco mylące. Jest to ta sama marynarka o której pisałem ostatnio, niestety nie udało mi się jeszcze nabyć nowej. Ostatnio co prawda byłem dość blisko, trafiłem świetną marynarkę w Mexx - szary "jakbytweed", jednak oczywiście nie mój rozmiar. Wobec tego będę musiał chyba odłożyć ten zakup na później, bo powoli trzeba myśleć o czymś lnianym.


  9. Ja też pasek wiążę, w zapiętym jakoś nieswojo się czuje. Zresztą to dobry sposób żeby podkreślić pewien styl. Więcej o tym pisał Macaroni na swoim blogu - klik.

    Natomiast mam pytanie do wiązania z tyłu. Wiem jak to wygląda ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jak w biegu takiego wiązania dokonać. Może ktoś z was ma jakiś patent. ;)


  10. Od razu przypomniały mi się dwa wpisy związane z tematem, na które warto rzucić okiem: Raz i dwa.

    Ja osobiście, w większości podpisałbym się pod postem Macaroni'ego. Lubie brązy i uważam że "okres leśny" mają już za sobą. Jednak gwoli ścisłości, trzeba dodać że w ultrabiznesowych sytuacjach, brązowy garnitur wciąż mógłby zostać uznany za pewien nonkonformizm.

    Nie mówiąc już o "no brown after six", choć to chyba w tym przypadku niewielkie zagrożenie. ;)


  11. Nie chciałem drążyć tego tematu dalej, ale poszperałem trochę w sieci i znalazłem kilka zdjęć na które warto rzucić okiem.

    Zamieszczam linki żeby nie zaśmiecać forum bez potrzeby.

    1. Wspaniały casual - klik

    2. Pełny luz, może mało elegancki ale za to naturalny - klik

    3. Ta nieszczęsna wersja z koszulą wypuszczoną na spodnie - klik

    4. Niezwykle urokliwe połączenie, które wybitnie mi się spodobało. Ciekaw jestem waszych opinii - klik

    Biorąc pod uwagę słowa pani Lechevalier, jak i to co znalazłem w sieci, dochodzę do wniosku że tylko u nas tego typu mankiet posiada status świętej krowy. Jest to o tyle naturalne że w Polsce chyba rzeczywiście nie sposób dostać odpowiedniej koszuli. Nie zmienia to jednak faktu, że np. we Francji, taka awangarda żyje i ma się dobrze. ;)


  12. Co do Corinne Lechevalier, nie wiem kto to jest, ale po fragmencie o koszuli wypuszczonej na spodnie to ja dziękuję za taki autorytet.

    Cytując fragment biogramu:

    Corinne Lechevalier, założycielka jednej z większych europejskich firm doradczych do spraw wizerunku, pasjonuje się sprawami elegancji.

    Natomiast ja uważam, że skoro wybitny specjalista od savoir vivre i etykiety, a mianowicie dr Stanisław Krajski, posługuje się na swojej stronie cytatami z książki autorstwa tej pani, to musi ona jednak cieszyć się pewnym uznaniem i autorytetem.

    Co do koszuli wypuszczonej na spodnie - kwestia gustu. Przyznaje, że też nie przepadam za tą kombinacją i że rzadko wygląda to dobrze. Jednak kiedyś w ten sposób pokazał się znany szef kuchni John Torode i wyglądał świetnie, więc wbrew pozorom - da się.

    W temacie spinek znalazłem jeszcze przyjemne i mało oficjalne połączenie:

    Dołączona grafika


  13. Szczerze mówiąc nie jest to marynarka którą można by się chwalić. Jak tylko uda mi się znaleźć gdzieś porządną, szarą, której szukam od jakiegoś czasu i marnie mi idzie, to ta odejdzie do rezerwy. Z tego też powodu nie skrócę w niej rękawów, choć jak słusznie zauważył Macaroni, są za długie. Po prostu cena usługi byłaby pewnie wyższa od wartości samej marynarki. ;) Póki co jest noszona, bo po pierwsze nie mam innej w tym stylu, a po drugie mam ją już tyle czasu że chodzi mi się w niej jak w sportowej bluzie.

    Dla formalności powiem że kupiłem ją w New Yorker kilka lat temu. Podkreślam że było to stosunkowo dawno, kiedy biegałem jeszcze w glanach i nie wiedziałem jak się wiąże krawat, dlatego proszę o zrozumienie. ;)

    Co do kardigana, oczywiście nosiłem ten zestaw również bez niego. Wtedy jednak wygląda to bardziej oficjalnie (mimo że wciąż casual) a tego chciałem tamtego dnia uniknąć.

    • Upvote 1

  14. Mój dzisiejszy zestaw na obiad w rodzinnym gronie (choć w innych sytuacjach też powinien się sprawdzić :) ). Czarna, sportowa marynarka, proste dżinsy i biała koszula - czyli najprostszy możliwy zestaw. Do tego lekki, szary kardigan i łączący wszystko krawat w duecie z poszetką.

    Pogoda była tak wspaniała że zrezygnowałem z płaszcza, stąd czarny kapelusz. ;)

    W komplecie były jeszcze czarne wiedenki, niestety niewidoczne na zdjęciu.

    Przepraszam za jakość, oświetlenie się nie spisało. :|

    Dołączona grafika

    I zbliżenie dodatków:

    Dołączona grafika

    Ewentualne uwagi mile widziane. Pozdrawiam ;)


  15. Jest to wysoce formalna koszula, więc można ją nosić tylko do garnituru.

    Z tym się nie zgodzę. Wszystko zależy od samej koszuli ale przede wszystkim od spinek. Jest przecież całe mnóstwo modeli fantazyjnych które nijak nie nadają się do stroju formalnego.

    Cytując za Corinne Lechevalier:

    Można je nosić do garnituru, ale również jako zabawny akcent do sportowej koszuli wypuszczonej na spodnie. Wszystko zależy od rodzaju spinek. (...) Spinki mogą być niebanalnym uzupełnieniem przemyślanego w szczegółach ubioru. Ponieważ są dodatkiem dość wytwornym, wymagają wielkiej dbałości o cały wygląd.

    Z własnego doświadczenia powiem że taki zestaw może być bardzo udany, należy jednak pamiętać że trzeba trochę odwagi i dystansu do takich eksperymentów. ;)

    PS: TU można zobaczyć jak bardzo spinki mogą być nieformalne. :)

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.