Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 19.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 53 punktów
    Pozwolę sobie zadebiutować.
  2. 40 punktów
    Wybaczcie potoczysty styl albo jego brak w poniższym poście. Nie jestem odzieżowym blogerem, jest to mój pierwszy dłuższy opis zakupionego produktu. Całe świadome życie chciałem stać się posiadaczem skórzanej kurtki. Jej brak nie spędzał mi snu z powiek, ale wychowany na Szklarskim, Winnetou, Indianie Jonesie, Hansie Klossie, a potem spijający słowa i obrazy z Headbangers ball (Axl Rose, Sebastian Bach, Glenn Danzig, cały Slayer i Metallica – wszyscy mieli skóry) wiedziałem: kurtka ze skóry jest symbolem indywidualności i wiary w wolność jednostki😊 Jako młodzian nie przejmowałem się fasonem itp. Nosiłem kilka różnych modeli skór, które jakościowo były naprawdę bardzo dobre (np. stare kurtki Marlboro). Niestety, ich krój powodował, że wyglądałem, jak taksówkarz z lat 90’ lub żołnierz mafii niskiego szczebla. Na stare lata, pod wpływem naszego forum, zacząłem szukać tego jednego modelu, który zawsze chodził mi po głowie oraz rzemieślnika, który odpowiednio – czytaj najlepiej, wykonuje kurtki. Powracająca moda na styl vintage, dżins, lata 50’ trochę ułatwiała i jednocześnie komplikowała sprawę. Z jednej strony sporo informacji, dużo zdjęć, nowoczesnych stron internetowych, gdzie rzemieślnicy podmiotów istniejących od 2 lat tłumaczyli, że tak naprawdę szyli kurtki dla Aliantów, a pradziadek prezesa przeżył w kurtce swojego wyrobu bliższe spotkanie z niedźwiedziem i bandą SS-manów (opowiastka pewnej szwedzkiej firmy😊. Z drugiej zawrotne ceny i obawa, że to, co przyjdzie w paczce z USA, Japonii lub innego, dalekiego kraju, nie będzie pasować. Po kilku miesiącach oglądania zdjęć reklamowych zdecydowałem, że w grę będą wchodziły: jeden z producentów z Japonii, Schott w wersji amerykańskiej, Simmons Bilt lub Aero leather. Wszystkim zainteresowanym kupnem kurtki polecam od razu wejść na forum fedoralounge, gdzie wątek o skórzanych kurtkach ma ponad 400 stron zdjęć (całe forum jest z resztą warte uwagi, szczególnie dla miłośników prawdziwego vintage i bardziej roboczych wersji męskich ubrań). Kilka wniosków: 90% osób źle wygląda w skórzanych kurtkach. Nie wiem, czy to kwestia niedopasowania, złego fasonu, czy po prostu skóry nie wybaczają defektów postury. W każdym razie na zdjęciach widziałem wielu taksówkarzy spod Victorii lub żołnierzy mafii😊 Można to potraktować jako kubeł zimnej wody, albo zdać sobie sprawę, że posiadanie skóry to styl życia, jasny i czytelny sygnał: jestem 40 letnim księgowym z życiem płaskim jak filc, ale uważaj, bo jeszcze kiedyś pójdę na całość, a miasto będzie patrzeć z twarzą oniemiałą… Jak żona pozwoli. Wniosek drugi – z japońskimi kurtkami jest trochę jak z Miss Uniwersum – wszystkim się podobają, nikt nie miał w rękach. Do tego zaporowe ceny, cło i ryzyko niedopasowania spowodowały, że odpuściłem. Jeśli ktoś chce wchodzić w temat, to polecam Iron heart, Real McCoy, Flat head lub sklep Self Edge – choć sam nie jestem do końca pewien, czy to firmy japońskie, czy już nie. W każdym razie koszule kosztują tyle, co skórzane kurtki, a najtańsze skórzane kurtki tyle, co garnitur od Zaremby. No, panie kochany. Nie o takie Polskie walczyłem z komuną. Inne firmy: Schott – jest ok, ale odezwał się snobizm na coś bardziej oryginalnego. Vanson – nie przykuł uwagi. Simmons Bilt jest ok, ale pojawił się podejrzany wątek o zabarwieniu naruszającym prawo – SB miał jakoby powstać z grupy byłych pracowników Aero leather i zawłaszczyć ileś tam skór, należących do Aero. Sprawa trafiła do sądu, wygrało ją Aero. Na horyzoncie pojawiły się jeszcze firmy Thurston Bros, która de facto jest przedstawicielem Aero na rynek amerykański i trochę tuninguje kurtki pod zamówienie klienta. Ale doliczają sobie do tej usługi kilkaset dolarów. Postanowiłem w końcu pójść po rozum do głowy i zobaczyć, co kilka tysięcy osób na Fedora Lounge radzi. A radzą oni, by kupić Aero. Koniec kropka. Kilka słów o firmie Aero, wprost ze Szkocji. Jest to stosunkowo młody zakład - działają biznesowo od 1975 roku i mówią to wprost. Nie wciskają łzawych historyjek, że pierwsze modele testowane były podczas najazdów Wikingów, a skóry są masowane przez pół roku na przemian przez starych mistrzów i młode dziewice. Strona internetowa jest przaśna, ale wszystko można z niej wyczytać. To mnie ujęło – nie udają, że podcierają się pumeksem, pijąc lytera l Jacka Danielska do obiadu, ani że sam Jahwe zstąpił z niebios, by kazać im nieść pośród ziemski padół odzienie ze zwierząt. Mówią – robimy skórzane kurtki. Unikają bardzo drażniącej mnie maniery niektórych (również polskich) rzemieślników, zajmujących się produkcją ubrań lub butów - jesteśmy Mistrzami, całujcie nas w rękę, bo nasza robota to to samo, co kardiochirurgia albo malarstwo holenderskie. To są rzemieślnicy, którzy mówią, który rękaw ma być dłuższy, a który krótszy. A odloty egzystencjonalno - metafizyczne zostawiają zachwyconym klientom. Ceny: ok 700 funtów. Z jednej strony bardzo dużo, z drugiej są jedną z tańszych topowych firm, produkujących kurtki. Dodatkowo, płaci się raz na całe życie za produkt, który nas przeżyje. Skóra jest po prostu pancerna. W necie są zdjęcia kurtek po wypadkowym szlifowaniu po asfalcie - zostawia blizny na kurtce, ale tylko dodaje jej to uroku. Kilkadziesiąt lat chodzenia po mieście nic jej nie zrobi. Na początku postanowiłem pójść po najmniejszej linii oporu i kupić RTW ze strony, patrząc ogólnie na wymiary. Skończyło się to takim oto skutkiem: po prawej pierwsza kurtka, większa w klatce o dwa cale, rękawy i plecy krótsze o cal. Dramat. Stwierdziłem, że jakość jest wybitna, ale kurtka zupełnie nie pasuje - od razu spakowałem i odesłałem. Cały cyrk z przesyłką kosztował mnie 300 PLN, ale przynajmniej nauczyłem się bardzo ważnej rzeczy – skóra musi być jak najlepiej dopasowana. Co prawda, podczas mojej wizyty w Golden dogu w Warszawie właściciel przedstawił inny punkt widzenia, zgodny z pierwotnym przeznaczeniem kurtek: miały służyć jako odzież wierzchnia motocyklistom, i musiałeś założyć pod nią kilka warstw, żeby nie było zimno. Siłą rzeczy niektóre wzory, datowane na lata 50-60’ są bardziej „boxy” – luźniejsze w kroju. Nie po to jednak nie jeżdżę na motocyklu, żeby nosić kurtkę, która mi się nie podoba😊 Dlatego zdecydowałem się na bardziej dopasowany model bootlegger, ze zmianą wymiarów na podstawie obserwacji pierwszej kurtki. Wymieniłem kilkanaście maili z Holly z Aero, która pomogła mi wybrać idealne wymiary w poszczególnych elementach. Aero są znani z tego, że preferują bardziej luźne fasony, więc byłem kilkukrotnie dopytywany, czy aby na pewno chcę się czuć jak w zbroi. Zamówiłem rozmiar o numer mniejszy niż noszę normalnie, wydłużyłem rękawy, plecy itp. Itd. Po 10 tygodniach oczekiwania kurtka przyjechała do mnie. Wkładam ją z trudnością, z trudnością zapinam😊 Tak będzie na początku użytkowania, czyli przez najbliższe kilka lat😊 Żeby ją „break-in”, Aero poleca jedną z trzech metod: kilka miesięcy noszenia, wejście do wody i poczekanie aż wyschnie, przejechanie trasy Anchorage – Uschuaia na motocyklu. That’s all. Jeśli ktoś z kolegów ma jakieś pytania, chętnie odpowiem i pomogę. Noście skóry!
  3. 39 punktów
    Garnitur gotowy. Jestem bardzo zadowolony. Spodnie wyglądają na zdjęciach dużo gorzej niż w rzeczywistości, nie mam pojęcia dlaczego. Może jakoś niefortunnie stanąłem, nie wiem. Za jakiś miesiąc powinienem odebrać kolejny i już nie mogę się doczekać
  4. 39 punktów
    najnowsza produkcja od TJ. Długo się zastanawiałem, ostatecznie wybór padł na niewykończoną skórę z garbarni Kegar. Było trochę zabawy
  5. 37 punktów
  6. 36 punktów
    C&J - jedyna marka klasycznych butów na tyle wygodna, że od razu po zakupie mogę je po prostu założyć i z przyjemnością chodzić w nich cały dzień, bez żadnych otarć. Meccariello są piękne ale do tej pory ich porządnie nie rozchodziłem...
  7. 36 punktów
    Kocie futro jakoś spina to wszystko w całość. Co ja bym bez niej zrobił . SS (Sartoria Scuderi), EoE, TLB i inne:
  8. 35 punktów
    Przez ostatnie miesiące zbierałem narzędzia i materiały, aby zacząć robić własne kapelusze. Oto pierwsze efekty - fedora inspirowana kapeluszami typu "traveller" z lat 40': otwarta korona, wąskie upięcie z zabytkowej taśmy rypsowej, surowe wykończenie ronda, brak podszewki. Wyszło całkiem nieźle, jak na pierwszy raz. Niestety kapelusz okazał się za luźny o pół rozmiaru. Czekam teraz na dodatkowe narzędzia i nowe kapliny 😅
  9. 34 punktów
    @Tarasenko Tailoring Dziękuję. Wsparcie Kolegów z Forum jest dla mnie bardzo ważne - nie tylko z uwagi na moją próżność, czy w chwilach całkowitego zwątpienia (zwykle na etapie wszycia rękawów), ale przede wszystkim gdy szukam odpowiedzi na pytania zaczynające się na "jak?". Marynarka gotowa - gdy wyglądam za okno to myślę, że w samą porę. Więcej ujęć i detali, wkrótce.
  10. 34 punktów
    Na forum już kilka razy prezentowano marynarki autorstwa Sergiusza Tarasenki, pomyślałem więc, że świetnym uzupełnieniem będzie pokazanie spodni z tego zakładu, które niedawno zamówiłem. W założeniu miały to być uniwersalne, szare spodnie do zestawów koordynowanych, odpowiednie na sezon przejściowy. Tkaninę przyniosłem swoją – nielogowany, lekko mechaty, średnio-szary twill o gramaturze około 320. Niemniej gdybym jej nie miał, zapewne bez problemu wybrałbym coś z zakładowych próbników – oferta jest pokaźna. Zamysł na krój był następujący: Spodnie z wysokim stanem, guzikami na szelki, dwiema zakładkami z każdej strony, skierowanymi na zewnątrz. Poszerzony (5cm) i usztywniony pas z delikatnym „rybim ogonem”. Swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że pas nie został, jak to zazwyczaj bywa, doszyty, lecz jest „przedłużeniem” spodni. Naszyte boczne regulatory, „język” przedłużony do pierwszej zakładki, zapinany na dwa pionowe guziki. Kieszenie boczne w linii szwu. Nogawki o szerokości 18 cm na dole, zakończone manszetami 5-centymetrowymi. W trakcie projektu zdecydowaliśmy się, by spodnie wykończyć w całości ręcznie. Krawiec miał sporo pracy, ale efekt zdecydowanie wynagradza ten wysiłek. Szwy są tak subtelne, że praktycznie niewidoczne już z odległości 30cm. Imho świetnie koresponduje to z jednolitym pasem i całościowo wprowadza pewien minimalizm. Zadowolony także jestem z ręcznego obszycia dziurek – są równe i „gęsto” obszyte, dzięki czemu wyglądają estetycznie. Natomiast ocenę, jak spodnie leżą, pozostawiam do oceny Forumowiczom: Kilka zbliżeń na detale: Dodam jeszcze parę słów na temat wrażeń z noszenia – spodnie są wyważone na pas dokładnie tak jak lubię tzn. są sztywne i „ciężkie” przy pasie i lekkie w nogawkach. Sprawiają wrażenie solidności, nie opadają podczas wielokrotnego siadania i wstawania, nawet gdy noszone są bez szelek. Poniżej pasa zapewniają sporo luzu, mimo że wizualnie mogą się takie nie wydawać. Nie ma się co rozpisywać – po prostu wygodne portki. Doświadczenie (wciąż niewielkie co prawda) z bespoke nauczyło mnie, że o ile stworzenie perfekcyjnie leżącej marynarki to sztuka (a może wręcz utopijny cel, do którego można się tylko zbliżać, ale go nie osiągnąć), o tyle uszycie dobrze leżących i wygodnych spodni, wbrew obiegowej opinii, też nie jest takie proste. Stąd też bardzo doceniam efekt, jaki udało się uzyskać i postrzegam go jako dobrą inwestycję w mój komfort. Niby to tylko spodnie, ale dla mnie to aż spodnie. Dokładnie takie jakie chciałem – uniwersalne i wygodne.
  11. 34 punktów
    Garnitur - SuSu Custom Made Koszula - Stenströms Krawat - Poszetka Poszetka - japońska chusteczka z haftem Buty - Kielman
  12. 33 punktów
  13. 33 punktów
    Po miesiącach analiz, grzebaniu w necie, dyskusjach na specjalistycznych forach, w końcu zamówiłem, a potem otrzymałem😀 kurtka skórzana Aeroleather, na bazie modelu Bootlegger. Skóra - front quarter Horsehide. Dluzszy opis i ładne zdjęcia w wolnej chwili, na razie cieszę się jak dziecko.
  14. 33 punktów
    Niezauważalny krok dla ludzkości, ale dla mnie prawdziwy przełom Zbudowałem swój pierwszy wzmacniacz lampowy i cieszę sie jak dziecko. Odpalił za pierwszym razem i gra, oczywiście najlepiej na świecie
  15. 32 punktów
    Świeża sprawa. Akurat na sezon jesienno-zimowy. Skóra to francuski cielak. Efekt końcowy przerósł moje oczekiwania. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  16. 32 punktów
    Lekka szarość na lato 😀
  17. 32 punktów
    Jan Kielman Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  18. 31 punktów
    W koncu "fit photos" (y). Po kliknieciu lepsza jakos
  19. 31 punktów
  20. 31 punktów
    Ze względu na ostatnie grupowe zamówienie przewiduję niezłą gratkę dla miłośników madziarskich butów w tym wątku w najbliższych dniach. Pozwólcie, że zacznę Laszlo Vass
  21. 30 punktów
  22. 30 punktów
  23. 30 punktów
    I znów nuda. Jedyna ciekawa rzecz w dzisiejszym ubraniu: wszystko oprócz butów zostało zrobione w Polsce. garnitur: Dawid Kukliński bespoke koszula: E. Berg MTM krawat: Embassy of Elegance bespoke poszetka: atelier poszetki (sklep na Allegro) spinki: Exoxe buty: Alfred Sargent (Herring Shoes) teczka: Niestroj Leatherworks bespoke
  24. 30 punktów
  25. 30 punktów
    C.D. 6. AS dla J. Crew. Fajne plain toe na kopycie 87 (chyba brak takiego modelu w regularnej ofercie AS). Trochę twardawa konstrukcja i z pewnymi niewielkimi wadami, które spowodowały, że Amerykanie odesłali partię do fabryki. Dzięki temu mogliśmy je okazyjnie kupić w ramach zamówienia grupowego organizowanego przez @fan_dobrego_buta. Buty dostaliśmy niewykończone, co niektórym kolegom sprawiło pewne problemy, ale w końcu daliśmy im radę: https://forum.butwbutonierce.pl/topic/259-alfred-sargent/?do=findComment&comment=191549 Bardzo trwała podeszwa skórzana i dobra skóra, która ładnie się starzeje/patynuje. KJR- wpisują się w mój styl, więc tak. 7. Yanko 960. Również jeden z wcześniejszych zakupów. Początkowo to Yanko miały być moimi pierwszymi porządnymi butami (wpływ bloga Michała @mr.vintage), ale stało się inaczej. Bezpieczny średni brąz. Fajne buty na pojemnym kopycie, które dobrze wyglądają z dłuższą nogawką (wyglądają jak półbuty) co nie jest regułą przy butach angielskich producentów, które z regularnymi nogawkami (nie podwinięte) potrafią wyglądać dość topornie. Adekwatna do ceny jakość (ja kupiłem z jakimś kodem rabatowym w okolicach tysiąca złotych). Generalnie widzę więcej plusów niż minusów . KJR- mam ambiwalentne odczucia. Nie żeby to złe buty były, ale raczej dołożyłbym do Vassów . I tak oto gładko przeszliśmy do numeru: 8. Vass Oslo To nie były moje pierwsze Vassy, ale ten model działał zawsze na moją wyobraźnię. Podczas wizyty w Budapeszcie nie mieli na stanie rozmiaru, więc musiałem poczekać. Było warto. To genialne buty. Kopyto New Peter (P2), idealne do trzewików. Pojemne i dynamiczne zarazem. Nie ma zestawu, który by zepsuły (no tak, przesadzam ). Jasne, że nie są pozbawione wad jak np. źle zamocowane haczyki rysujące język, skórzana pętelka pomagająca w zakładaniu butów jest zbyt masywna i haczy o nogawki i innych drobiazgów, ale bez wahania kupiłbym jeszcze raz. 9. Vass Balmoral Kopyto to samo (moje nowe trzewiki produkowane w ramach naszego forumowego GMTO 2018 pod Budapesztem też będą na tym kopycie). Taki autorski projekt, choć nie do końca- zestawienie skór podpatrzyłem u Ascot Shoes. Bardzo spektakularne buty. Wolę jednak na nie patrzeć niż nosić. To taki urok balmorali, że podobają mi się bardzo, ale na stopach trochę tracą. Ktoś niby napisał niedawno, że to jedne z ładniejszych butów prezentowanych na tym forum. Dobrze więc, tego się trzymajmy. KJR- zaskoczę lub nie, ale TAK, choćby do podziwiania . 10. Alden Model w czarnym kordowanie na kopycie Grant. Odkupiłem od kogoś "okazyjnie", ale w sumie pieniądze poszły w błoto. Tak jak no. 8 jest kultowy i zjawiskowy, tak czarny kordowan to IMO pomyłka. Płaski i "plastikowy". Takie robi wrażenie. Wszelkie pozostałe zalety, łącznie ze zniewalającym zapachem posiada. W zasadzie prawie w ogóle nie noszę (1-2 razy w roku). KJR- nie, bo po co ? 11. Cheaney Brixworth. Niewiele mogę o nich napisać. Odkupiłem okazyjnie na naszym bazarku od kolegi i.... nie noszę. Mam jakiś problem z czarnymi butami. Jednak zakładam, że mogę potrzebować, więc ... mam. Dynamiczne kopyto. Z powodów podanych wyżej nie mam fotek na stopach. KJR- wszystko napisałem wyżej . 12. Trickers Stow w zielonkawym kordowanie. Nie egzemplifikowane na grupowym zdjęciu. Świetne buty o charakterystycznym wyglądzie i niespotykanym kolorze kordowanu (niby zielonkawy, ale wygląda jak ciemnobrązowy), ale niestety mi nie podpasowały. Zmyliło mnie kopyto (jest faktycznie szerokie, ale krótkie) i w rozm. UK 8 brakuje tych 2-3 mm. Pewnie w końcu je sprzedam, bo od 2 lat leżą w szafie w kartonie. Jakość bez zarzutu, klasyka "wiejskiego" buta, takie glany trochę. KJR- chyba jednak nie (choć może w odpowiednim rozmiarze), wybrałbym model Islay. Ufff... koniec EDIT: generalnie powiem tak- typ coutry brałbym u "Angoli", resztę u Vassa. No i tak, kordowan u Aldena... ale nie czarny. EDIT II: poza tym uważam, że należałoby zburzyć fabrykę Meermina (jeżeli nie zaprzestaną produkcji butów z kordowanu )


  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?

    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.