Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/25/2018 in all areas

  1. 56 points
  2. 47 points
  3. 46 points
  4. 41 points
    No to podnosimy poprzeczkę. Proszę państwa, przedstawiam coś co zawsze niesłychanie podobało mi się na zdjęciach z pracowni Steed Bespoke Tailors - plecy z jednego kawałka materiału! Śmiem twierdzić, że Dawid poradził sobie nie gorzej od renomowanych krawców. To pierwsza przymiarka, rękawy jeszcze nie są wszyte, więc nie wyglądają do końca tak jak powinny. Jak już marynarka będzie gotowa, postaram się o lepsze fotki niż robione komórką w ciemnym pokoju hotelowym. Materiał to Carlo Barbera dla Kiton, tak wygląda w świetle dziennym:
  5. 39 points
  6. 38 points
    Jedna przymiarka wystarczyła. Zdjęć dobrej jakości w świetle dziennym jednak nie będzie, pogoda nie sprzyja.
  7. 37 points
    Kielmany, jeszcze nie sznuruję do końca;) @KIERMAN.plto jakieś zwykłe Lee Blake.
  8. 36 points
    Nieszczęścia spotykają każdego z nas. Naszych bliskich, naszych znajomych, nas samych. Nic nadzwyczajnego, niecodziennego. Ot po prostu beznamiętny fakt. Spotykające nas nieszczęścia oprócz bólu, fizycznego, albo tego wewnętrznego, niosą też ze sobą pewną zaletę. Tą zaletą jest możliwość poznania komu w tych ciężkich dla nas chwilach naprawdę na nas zależy. Czasami wyciągnięta dłoń, słowa otuchy, chęć pomocy przychodzą do nas z zupełnie niespodziewanej strony. Tak właśnie było w moim wypadku... W nocy z 8 na 9 listopada jechałem samochodem ze swojej pracowni do domu. Raptem kilometr drogi. Była godzina pierwsza w nocy. W pracowni byłem od godziny 6 rano. W sumie nic niezwykłego. Noc jak każda inna... Obsuwy w zamówieniach, chęć wyrobienia jakiegoś „targetu” przed Świętami, problemy z dostawcami. Sam, osobiście również po drodze mnóstwo spraw spieprzyłem. Stałem się trochę więźniem własnego, małego sukcesu. Problem z byciem asertywnym nałożył się na moje realne moce przerobowe, co skutkowało niemałą katastrofą. Z niewiadomych przyczyn, być może było to zmęczenie, wjechałem z prędkością około 80 km/h w przydrożne drzewo. Pierwszą rzeczą jaką od tego momentu pamiętam była fala gorąca spływająca z mojego podbrzusza do wewnętrznej strony uda, następnie kolana. Po 11 latach przepracowanych w szpitalu byłem pewny, że to krwotok wewnętrznych z jakiegoś większego naczynia. Ogarnął mnie niesamowity spokój. Nie było woli walki, adrenaliny, szarpania za klamki itd. Jedynie czego w tym momencie pragnąłem, to poprawić się w fotelu samochodowym i poczekać na Nią, nie dłużej niż kilka minut. W ciszy, spokoju, z jakąś dozą chorego dostojeństwa. Minuty mijały, ale Ona nie przychodziła. Bawiła się ze mną, droczyła. Odczuwałem Jej obecność w postaci coraz to czarniejszych i gęstszych kłębów dymu, które wlatywały do kabiny przez wszystkie możliwe otwory wentylacyjne. Za rozbitą, przednią szybą zacząłem zauważać malutkie płomienie, iskry. Wtedy właśnie po raz pierwszy poczułem chęć walki, wydostania się z śmiertelnej pułapki. Niestety nie mogłem zrobić nic. Nie mogłem się ruszyć. Niesamowity ból, od pasa w dół paraliżował najmniejszy mój ruch. Nie wpadłem w panikę. Nie krzyczałem. Pierwszy raz w życiu zacząłem się szczerze modlić. Nie modliłem się o przeżycie, o powrót do rodziny itp. modliłem się o śmierć. O jak najszybszą śmierć z powodu zaczadzenia. Prosiłem Boga z całych sił, aby wyświadczył mi łaskę utracenia przytomności zanim poczuję prawdziwy gorąc płomieni, które było już widać w schowku po stronie pasażera. Bóg mnie nie posłuchał. To po raz kolejny już chyba dziś. Otworzyły się drzwi w których zobaczyłem kilkunastoletniego chłopaka, który klnąc coś pod nosem i nie pytając za wiele, złapał mnie pod pachami i siłą wyszarpał z płonącego samochodu. Krzyczałem jak ranny kojot. Wyłem z bólu, nie potrafiłem ruszać nogami. Kiedy odciągnął mnie na kilkanaście metrów od samochodu, wtedy pierwszy i jedyny raz straciłem przytomność. Od innych świadków dowiedziałem się, że chłopak, kiedy mnie wyciągał z auta, płomienie wypaliły dziury w jego kurtce. https://www.naszraciborz.pl/site/art/1-aktualnosci/0-/69714-na-jana-pawla-ii-opel-uderzyl-w-nocy-w-drzewo-i-stanal-w-plomieniach--.html Kilka dni po później pojawiliście się w szpitalu Wy. Tak Wy! A dokładnie to znani Wam wszystkim @Krzysiek_W i @arsen. Krzysiek, zupełnie bez mojej wiedzy, zorganizował zbiórkę funduszy na moją dalszą rehabilitację, jak i ewentualne wydatki związane z moim pobytem i leczeniem w szpitalu. Siła zorganizowanej przez niego akcji, chyba zaskoczyła jego samego, bo mnie zaskoczyła bardzo. Z tego miejsca, nie mogę niestety nic więcej powiedzieć, niż proste, szczere - DZIĘKUJĘ! Dziękuję, że tak licznie odpowiedzieliście na apel Krzyśka, dziękuję za dziesiątki telefonów i sms-ów ze słowami otuchy i dziękuję za środki, które postanowiliście na mnie przekazać. Słowa podziękowania należą się również całemu Stowarzyszeniu, które akcję poparło. Serdeczne podziękowania ślę również dla Danielów z @saphir.pl, dla mojego przyjaciela @swordfishtrombone oraz wielu, wielu innych osób, których nie jestem w stanie wymienić. To było coś cudownego i to była właśnie wyciągnięta ręka z najmniej spodziewanej strony. Do zbiórki dorzuciło się wiele osób, których nigdy osobiście nie poznałem, nie mailowałem z nimi, ani w żaden sposób się nie kontaktowałem. To było coś magicznego. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ! Pewnie wielu z Was zastanawia się, jak ta historia się skończyła. Otóż ona się nie skończyła. Ona trwa. Słowa te piszę teraz ze szpitala gdzie spędzę jeszcze kilka najbliższych tygodni, może miesięcy wliczając w to ośrodek rehabilitacyjny. Czeka mnie jeszcze długa i bolesna droga do sprawności. Ortopedzi poskładali moją uszkodzoną miednicę, jak tylko potrafili. Niestety w dalszym ciągu nie mogę się poruszyć, bo bardzo ważny jest proces odbudowania tkanki kostnej. To, że ona za jakiś czas się odbuduje, jest tak samo pewne, jak to, że za może kilkanaście lat będzie mnie czekać endoproteza. Oprócz tego wiem, że czeka mnie jeszcze nauka chodzenia i długi okres rekonwalescencji Cieszę się, że mogłem liczyć na taką armię dobrych i dobrze ubranych ludzi;) Jedyne o co Was proszę to trzymajcie kciuki, żeby to wszystko w miarę szybko się skończyły, żebym mógł wrócić do waszych zamówień, które leża i czekają i do mojej rodziny. Jeszcze raz Wam dziękuję wszystkim! Pozdrawiam serdecznie Darek
  9. 36 points
  10. 36 points
    C&J - jedyna marka klasycznych butów na tyle wygodna, że od razu po zakupie mogę je po prostu założyć i z przyjemnością chodzić w nich cały dzień, bez żadnych otarć. Meccariello są piękne ale do tej pory ich porządnie nie rozchodziłem...
  11. 36 points
    Kocie futro jakoś spina to wszystko w całość. Co ja bym bez niej zrobił . SS (Sartoria Scuderi), EoE, TLB i inne:
  12. 35 points
    Buty patynowane pędzlem czasu. (Jan Kielman)
  13. 35 points
    Przez ostatnie miesiące zbierałem narzędzia i materiały, aby zacząć robić własne kapelusze. Oto pierwsze efekty - fedora inspirowana kapeluszami typu "traveller" z lat 40': otwarta korona, wąskie upięcie z zabytkowej taśmy rypsowej, surowe wykończenie ronda, brak podszewki. Wyszło całkiem nieźle, jak na pierwszy raz. Niestety kapelusz okazał się za luźny o pół rozmiaru. Czekam teraz na dodatkowe narzędzia i nowe kapliny 😅
  14. 34 points
  15. 34 points
  16. 34 points
    Świeża sprawa. Akurat na sezon jesienno-zimowy. Skóra to francuski cielak. Efekt końcowy przerósł moje oczekiwania. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  17. 34 points
    @Tarasenko Tailoring Dziękuję. Wsparcie Kolegów z Forum jest dla mnie bardzo ważne - nie tylko z uwagi na moją próżność, czy w chwilach całkowitego zwątpienia (zwykle na etapie wszycia rękawów), ale przede wszystkim gdy szukam odpowiedzi na pytania zaczynające się na "jak?". Marynarka gotowa - gdy wyglądam za okno to myślę, że w samą porę. Więcej ujęć i detali, wkrótce.
  18. 33 points
  19. 33 points
  20. 32 points
    ... poszetka dandysa albo aspirującego polityka, krawat sztywniaka, marynarka nudziarza, garnitur akwizytora lub maturzysty, loafersy niemieckiego emeryta, fular starego dziada, kolorowe skarpetki geja, biała koszula korpoludka, kaszkiet chuligana, skórzana kurtka taksówkarza, trzewiki punkowca, brogsy wieśniaka, zamszowe chukka bluesmana, sztruksy profesora, woskowane kurtki myśliwego, boat shoes żeglarza, sneakersy gimbazy a szorty przedszkolaka. Wyczerpałem temat, można zamykać forum?;-)
  21. 31 points
  22. 31 points
    VASS-y z ostatniego GMTO. Dzisiaj miało miejsce premierowe wyjście:
  23. 31 points
  24. 31 points
    W koncu "fit photos" (y). Po kliknieciu lepsza jakos
  25. 31 points


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.