Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/21/2020 in all areas

  1. 36 points
    Marynarkę odebrałem. Dopasowanie jest znakomite, jest też niezwykle wygodna. W ogóle nie czuje, jakbym miał ja na sobie - podejrzewam, że jest to zasługa zarówno konstrukcji, jak i szycia dokładnie pod moje wymiary. Mam kilka zdjęć, które robił mi pan Paweł - postaram się wrzucić więcej, jeśli będziecie zainteresowani. Ale waśnie - marynarka?? Nie , w końcu zdecydowałem się na garnitur tweedowy. Miłośnicy ręcznie obszytych dziurek i wysokiego stanu spodni powinni poczuć się usatysfakcjonowani :).
  2. 30 points
    A co ja tam będę pisać... na zdjęciach widać jak wyszło Edycja: może tylko napiszę, że spodnie odjechały z Dawidem do bardzo delikatnego skrócenia (max 1cm).
  3. 20 points
  4. 20 points
    Kontrastowo i nieszablonowo, jak to Picasso.
  5. 19 points
    To może i ja coś wrzucę dla rozruszania wątku Mam zasadniczo trzy rodzaje rzeczy: RTW z różnej półki cenowej, garnitur MTM i marynarkę od p. Stanisława Sekuły (bespoke po taniości) Garnitury: 1. Dwurzędowy granatowy garnitur Zack Roman MTM Mój garnitur ślubny, który traktuję jako obowiązkowy ubiór na wszystkie bardziej formalne okazje. Tkanina to wełna 130s od Fordam (spółka, której właścicielem jest ponoć Loro Piana). Mimo że jest na ćwierćpodszewce to dobrze nosi się również zimą, a sama tkanina jest dość odporna na zagniecenia. Poziom odszycia bardzo dobry. Jedyny mankament to zbyt wąskie nogawki w spodniach (19 cm) - chciałem 20 cm i zapasu na szwach nie starczyło na poszerzenie. Ocena: 9,5/10 (za nogawki) Czy kupiłbym jeszcze raz? Na pewno, jeśli nie w ZR to gdzie indziej - absolutny must have 2. Jednorzędowy niebieski garnitur herringbone Canali Rzadko noszony garnitur, głównie z uwagi na kolor. Idea miała być taka, że będę go używał latem i na mniej formalne okazje, ale często zamiast tego zakładam zestawy koordynowane. Można od biedy nosić osobno marynarkę, ale znowu nie tak łatwo ją zestawić. Poziom krawiectwa typowy dla Canali, bardzo dobre proporcje i ładne detale (choć tak jak kiedyś pisałem w innym wątku subiektywnie uplasowałbym wykonanie nieco niżej niż Belvest, o którym za chwilę). Ocena: 8/10 (wszystko z nim okej, ale względy praktyczne każą mi odjąć dwa punkty) Czy kupiłbym jeszcze raz? Nie jest to oczywisty wybór, na pewno prędzej zainwestowałbym w szary jednorzędowy garnitur 3. Ciemnoszary dwurzędowy garnitur w prążek Suitsupply Zakup podyktowany chęcią sprawdzenia SuSu. Drugi najczęściej noszony garnitur. Bardzo lekka konstrukcja, podoba mi się krój marynarki. Spodnie jak to w SuSu, jak dla mnie trochę za wąskie, ale do przebolenia. Na plus dla firmy rozmiarówka long i łatwe zwroty. Ocena: 9/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Raczej tak, ale podobnie jak w przypadku garnituru Canali pewnie lepiej bym zrobił kupując w pierwszej kolejności szary jednorzędowy garnitur (przegrałem ze słabością do dwurzędówek i prążków ) Marynarki: 1. Dwurzędowa granatowa marynarka bespoke (S. Sekuła) Mój pierwszy bespoke. Udany, ale nie bez mankamentów. Tkanina to granatowa czysta wełna 130s od Loro Piana (splot herringbone). Konstrukcja to sztywne płótno, przez co miejscami materiał niezbyt dobrze się dostosowuje. Mimo to jest to jedna z częściej noszonych przeze mnie marynarek. Ocena: 9,5/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Zdecydowanie, pomijając przydatność samej marynarki cieszę się z doświadczenia przetarcia szlaków w szyciu miarowym. 2. Granatowy blezer Spier and Mackay Mój ostatni zakup marynarkowy. Materiał to hopsack od Angelico. Bardzo dobre proporcje marynarki. Wykonanie 6/10 (poziom SuSu albo trochę gorszy). Na plus rozmiarówka long. Solidny wół roboczy, ale dla koneserów nic specjalnego Ocena: 8,5/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Jednorzędowy granatowy blezer zdecydowanie warto mieć, ale oczywiście nie musi to być S&M.Zapłaciłem 650 zł plus VAT i za tę cenę uważam że warto, przy wyższej raczej szukałbym alternatywy. Marynarki na chłodniejsze dni: 1. Brązowa jednorzędowa marynarka w kratę Belvest Genialna nieformalna marynarka: nakładane kieszenie, zapięcie na 2,5 guzika, wspaniały materiał (90% wełna 10% kaszmir), pełna podszewka. Marynarki Belvest są najładniej odszyte ze wszystkich moich rzeczy, jest w nich sporo ręcznej roboty. Jedna z moich ulubionych marynarek, pasuje w zasadzie do wszystkiego. Dopasowanie: długość na styk, ale akceptowalna. Ocena: 10/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Zdecydowanie 2. Rdzawo-bordowa marynarka Belvest z czystego kaszmiru Marynarka jest bardzo lekka, uszyta bez konstrukcji i bez podszewki, na moje oko w dużej mierze ręcznie. Zapięcie na 2,5 guzika z pięknym rollem klap, nakładane kieszenie. Noszę ją dość często, ale dopasowanie włoskie (czyt. forum prawdopodobnie orzekłoby, że nieco za krótka). Na szczęście nauczyłem się z tym żyć. Ocena: 9/10 (za długość) Czy kupiłbym jeszcze raz? Tak, ale zdecydowanie nie jest to marynarka którą kupiłbym jako jedną z pierwszych 3. Szara tweedowa marynarka Brooks Brothers Kupiona na Ebayu. Angielska klasyka we włoskim wydaniu - tweed jest gruby, "zgrzebny", ale sama marynarka ma lekką konstrukcję, jest uszyta na ćwierćpodszewce, z zapięciem na 2,5 guzika. Jest długa, nawet jak na mnie (mam 187 cm wzrostu) przez co sprawia wrażenie vitage'owej, ale moim zdaniem w dobrym guście. Ocena: 10/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Tak, jest to na pewno jeden z lepszych wyborów na jesień i zimę, gra praktycznie ze wszystkim Marynarki wiosenno-letnie (sam Belvest, więc nie będę się rozpisywał o marce) 1. Beżowa marynarka w kratę Belvest Jedyna moja marynarka uszyta w 100% z konopii. Materiał dość mięsisty i jednocześnie przewiewny, marynarka mimo lekkiej konstrukcji układa się ładnie,. Minusem jest dość wysokie położenie górnego guzika. Ocena: 8,5/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Prawdopodobnie tak, ale nie jako jedną z pierwszych marynarek 2. Zielona marynarka w kratę Belvest Marynarka z edycji Jacketinthebox. Mieszanka wełny i moheru, bardzo odporna na zagniecenia, materiał jest dość lejący. Jaketinthebox są w zasadzie pozbawione konstrukcji, ale przez to marynarka gorzej się układa. Na plus ogromna przewiewność, latem w ogóle jej nie czuć na plecach. Ocena: 8/10 Czy kupiłbym jeszcze raz? Myślę, że bez takiej marynarki można przeżyć 3. Szara marynarka w kratę Belvest Mieszanka wełny, jedwabiu i bawełny. Materiał dość gniotliwy, nieformalny. Mimo to marynarka ma więcej konstrukcji niż pozostałe letnie egzemplarze Belvest i to najczęściej po nią sięgam przy wyższej temperaturze. Ocena: 9,5/10 Czy kupiłbym ponownie? Najlepsza z moich letnich marynarek, w pierwszej kolejności wybrałbym właśnie ją Może komuś ten długi post pomoże przy wyborze kolejnej niezbędnej rzeczy do garderoby Ja chciałbym powiedzieć, że to już koniec, ale życie weryfikuje plany Gdyby ktoś z Was chciał się czegoś więcej dowiedzieć o poszczególnych egzemplarzach to chętnie zrobię jakieś dodatkowe zdjęcia.
  6. 15 points
    Mamy już 10 lat ! Czy ktoś jeszcze pamięta pierwsze dyskusje na forum o obszyciu poszetek ? Dziękujemy Wam za pomoc, bez forum BwB nie było by Poszetki w takiej klasycznej formie ❤️ Na dobry początek zajrzyjcie dziś na nasz blog Everyday Classic, gdzie mamy dla Was tekst wprowadzający w temat. Zapraszamy! http://bit.ly/10latposzetki
  7. 14 points
  8. 14 points
  9. 13 points
  10. 13 points
  11. 12 points
  12. 11 points
  13. 10 points
  14. 9 points
  15. 9 points
    W pracy częściej mierzę Patki i AP niż Octo, zawsze to jakiś plus;)
  16. 8 points
  17. 7 points
  18. 6 points
  19. 6 points
    Orban's. Mam je od kilku miesięcy, ale szczerze powiedziawszy średnio się polubiliśmy.
  20. 5 points
    Pewnego letniego popołudnia
  21. 5 points
    Cały raport wydaje się być bezużyteczny. Poza informacją, że robią nas w konia na dużą skalę otrzymujemy garść banalnych porad. Tak długo jak oszustwa będą pozostawać bezkarne, będą się opłacać sprzedawcom i producentom odzieży. Nie chodzi nawet o wysokie kary finansowe, ale upublicznienie danych skontrolowanych podmiotów. Porównując całą sytuację z niedawną aferą rozpętaną wobec jakiejś blogerki sprzedającej t-shirty, można odnieść wrażenie, że działania UOKiK prowadzone są w sposób wysoce dżentelmeński tj. kontrolujący bardzo dbają o to, żeby nikomu nie zrobić przykrości.
  22. 4 points
    Nie mogłem się powstrzymać, bowiem PIERWSZY raz w życiu założyłem marynarkę na polówkę. Uczciłem tym koniec lata.
  23. 4 points
  24. 3 points
    Oczywiście Pamiętam też Wasze pierwsze krawaty z grenadyny, grube i twarde jak blacha . Nie piszę tego negatywnie, wręcz przeciwnie. Po pierwsze po kilku latach wymieniliście mi wkład w tym krawacie i po tym zabiegu jest super (proklienckie podejście), po drugie porównanie tych pierwszych prób i obecnego asortymentu pokazuje Wasz rozwój. Gratulacje!
  25. 2 points
    @handsomedude jeżeli mają od wewnątrz zamek błyskawiczny to wcale nie są taką rzadkością 😁
  26. 2 points
    Jak na swoją cenę - bardzo dobry. Ale ogółem wolę dziesiątkę albo dołożyć stówkę do Lagi 16. Jako ciekawostka - fajny był.
  27. 2 points
    Ostatni zakup Floris van bommel za 249:; Wysokie monki są rzadkością, może zostawię.
  28. 2 points
    Można ją rozpoznać po tym, że nie można jej kupić (szczegóły w wątku o markach premium).
  29. 2 points
  30. 2 points
  31. 1 point
    @pablocito Prosta rada: love it or leave it!
  32. 1 point
    @mr.vintage niedawno na blogu napisał o raporcie z kontroli jakości ubrań przeprowadzonym przez Inspekcję Handlową UOKiK. W skrócie, z tegoż raportu wynika, że w 49,1% przypadkach zakwestionowano skład surowcowy jako niezgodny z matką/etykietą, z czego w przypadku "odzieży wizytowej" odsetek ten wyniósł 63,54%. I nie chodzi tu o drobne pomyłki, w raporcie jest przykład marynarki opisanej jako "wełna 60 proc. bawełna 40 proc." która w badaniu laboratoryjnym okazuje się być wykonana z "poliestru 84,1 proc., wiskozy 15,9 proc." Myśl że w przypadku marynarek etc. więcej metek ze składem jest fałszywa niż prawdziwa trochę nie mieści się w głowie. Co Wy myślicie? Artykuł Mr Vintage: Ile jest wełny w wełnie, czyli bulwersujący raport UOKiK Raport UOKiK: Jakość i oznakowanie odzieży - kontrole Inspekcji Handlowej w 2019 roku
  33. 1 point
  34. 1 point
    Rożnicy trudno nie zauważyć,gdyż linia DnA jest lepiej odszyta z lepszych materiałów.Koszula ,której wykrój i szycie zajmuje ok 70 minut zawsze będzie wyglądać lepiej niż koszula uszyta w 15 minut (slow fashion vs fast fashion),.Podobnie jest w wypadku koszul u innych producentów you get what you pay for.W koszulach włoskich jest z reguły prosta zależność im droższa linia tym więcej aplikacji ręcznego szycia.W koszulach szytych całkiem maszynowo są różnice w materiałach i jakości/staranności szycia i wykroju .,Dla przykładu Turnbull&Asser Off The Shelf jest uszyta mniej starannie od T&A MTM , a MTM z kolei gorzej od koszul T&A Bespoke
  35. 1 point
    To prawda, poszaleli;) mi na szczęście udało się kupić NOS Minervę Pythagore na słynnym Cal. 48, już niedługo do mnie doleci. Taka jak w linku, z tym że rzymskie indeksy i niebieskie wskazówki; https://watchesbysjx.com/2020/09/highlights-phillips-intersect-online-auction.html
  36. 1 point
    Już to kiedyś pisałem... moim zdaniem "regular fit" Sienny polega na tym, iż mniejsza jest szansa na talię o 1 rozmiar za małą w stosunku do tabeli oraz dostajesz spodnie w kroju Brescia zamiast Soho czy Berescia Slim Fit. Przymierzałem ze 3 garnitury Sienna i każdy z nich był węższy w ramionach i pod pachami niż Lazio. Uknułem nawet taką teorię, iż "regularność" Sienny polega na tym, iż można wziąć o jeden rozmiar za duży garnitur i w razie czego go taliować. Nie zaobserwowałem wielkich różnic w szerokości rękawów czy nogawek między Sienną a Lazio czy Havaną.
  37. 1 point
  38. 1 point
    Wcześniej niż myśleliśmy.
  39. 1 point
    A ile potrzebujecie na Warszawę?
  40. 1 point
  41. 1 point
  42. 1 point
  43. 1 point
    Tez mi sie podoba, szczegolnie proces zamowienia jaki opisales, od pomyslu przez wykonanie do doswiadczenia z noszenia. Jakiekolwiek preferencje osobiste kazdy z czytajacych ma to trzeba przyznac ze uzasadniles projekt marynarki idealnie. Powstal typowy produkt bespoke z ciekawego pomyslu i przemyslenia nawet drobnych szczegolow. Tak jak wyzej zwrocono uwage wydaje mi sie ze delikatnie dluzsza marynarka mialaby lepsze proporcje. Oprocz tego dopasowanie w sumie idealnie. (y)
  44. 1 point
    Podoba mi się; nosiłbym.
  45. 1 point
    Gratulacje, ładna marynarka, jak dla mnie bardzo w stylu Anderson&Sheppard. Osobiście wolałbym chyba 2-3 cm dłuższą.
  46. 1 point
    Na StyleForum Spier & Mackay ma bardzo dobre opinie. Jest porównywany do Suitsupply i często wskazywany jako lepsze value for money (a co najmniej zbliżone). Pewnie zamówiłbym ich garnitur (zwłaszcza kiedy był na Massdrop'ie), ale odstrasza mnie wizja cła i potencjalnego odsyłani. Jeżeli Tobie to nie przeszkadza i nie boisz się nietrafienia z rozmiarem, to moim zdaniem warto spróbować.
  47. 1 point
    Moim zdaniem 724 ma odrobinę więcej miejsca w podbiciu, ale też minimalnie mniej w palcach w porównaniu do 915.
  48. 1 point
    A nie, po prostu czasu nie miałem Tak na szybko, to wygląda to tak (zaznaczam, że specem od węzłów żadną miarą nie jestem, krawaty koszę ca 30 dni w roku, tutejsi fachmani na pewno zrobiliby to piękniej): IMHO OK, choć jakichś metafizycznych uniesień nie ma Natomiast, co należy przyznać Kitonowi, materiał i wkład są zjawiskowe, pomimo długiego katowania przed lustrem, prób profanowania Windosrem itd, krawat nie wykazywał żadnych oznak zmęczenia, żadnej fałdki, zagniecenia, po prostu nic.
  49. 1 point
    Długo Was tutaj nie odwiedzałem, a wpadło kilka fajnych projektów do portfolio, które wydają się być dosyć ciekawe. Pierwszy z nich to dwukomorowa teczka, wykonana z hermesowskiej Barenii (więcej do poczytania o tej skórze TU). Elementy wnętrza wyklejone skórą kozią. D-ringi ze stali nierdzewnej, zamki patentowe mosiężne, pokryte stopem palladu. Innym ukończonym właśnie projektem jest dwukomorowa torba z EBL w Waszym ulubionym kolorze Australian Nut. Torba wykonana z kruponu, okucia z nierdzewki, zamek mosiężny, pokryty palladem. Ot, mały przenośny sejf Na koniec mam coś z czego jestem szczególnie dumny. To tzw Attache Case. W sumie siedziałem nad nią prawie rok. Szukanie odpowiednich materiałów, głowienie się nad konstrukcją, a przede wszystkim, liczenie i próby. Klient dał mi w zupełności wolną rękę, zastrzegł tylko wymiary i powiedział: "rób jak chcesz"... no to się wyżyłem. Główną inspiracją do tego projektu były dla mnie XIX i XX wieczne kufry podróżne pokroju LV , Moynat i Goyard. Konstrukcja drewniana, zewnątrz roślinnie garbowana włoska skóra międlona, wnętrze wykonane ze skóry koziej w morskim kolorze, prawie wszystkie okucia wykonane z mosiądzu. Wyszło, tak jak wyszło. Jednego jestem pewien. Gość, który chce wyglądać dobrze z taką teczką, mało, że musi się zajebiście ubierać, to musi też mieć charyzmę i pewność siebie, level hard... A oto i ona: Ps.: Buty wiadomo, Yanko.
  50. 1 point
    z licealnym zamiłowaniem do shoecare


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.