Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.07.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 9 punktów
    Kolega @el-biczel odwiedził mnie w Nowym Yorku. Stefano Bemer & Saint Crispins
  2. 4 punkty
  3. 3 punkty
  4. 2 punkty
    Może być dziadkowe, może nie być - w sumie zależy od kroju, dopasowania i całokształtu. Typowo dziadkowa jest marynarka sztruksowa za duża o rozmiar i o przestarzałym kroju ("wykładowca akademicki"). Natomiast mnie podobają się marynarki sztruksowe, ale... na kimś innym. 1. nie można mieć marynarek z każdego możliwego materiału (próbowałem - nie da się) 2. marynarki sztruksowe są dość ciężkie, choć oczywiście bywa i lżejszy sztruks 3. zakres stosowania jets ograniczony, głównie klimaty jesienne (zwykłą bawełnę można nosić i latem w chłodniejsze dni) 4. sztruks lubi się przecierać; takie efekty na marynarce nie wyglądają dobrze (zwykła bawełna, zwłaszcza "postarzana", bardzo dobrze znosi użytkowanie).
  5. 2 punkty
    Wczoraj. Garnitur: bespoke Dawid Kuklinski @Ernestson Koszula: Emanuel Berg MTM Krawat: Turnbull & Asser Buty: Alfred Sargent
  6. 2 punkty
    Autentyk.
  7. 1 punkt
    Na brak skurczu nikt raczej nie da gwarancji i w przypadku Luxire również się o tym przekonałem - narracja jest taka, że skurcz może wystąpić, ale nie musi. Na SF pojawiła się wczoraj odpowiedź Luxire dotycząca ostatnich problemów, zgodnie z którą opóźnienia spowodowane były (i jeszcze są) wzrostem liczby zamówień, co zmusiło ich do powiększenia kadry i szkoleń (co jak każdy wie również zabiera czas).
  8. 1 punkt
    Zastanawia mnie co sądzicie o sztruksowych, jesiennych marynarkach w kolorach ziemi? Z golfami, flanelowymi koszulami, wełnianymi krawatami, z raw jeansami i zamszowymi butami i olejakami barbour. Takie to trochę dziadkowe, ale chyba wraca, co?
  9. 1 punkt
    Również nie polecam wełnianych skarpetek pedemei - mi się skurczyły tak bardzo, że pasują na moją żonę. Co do "normalności" takiego zachowania - mam skarpetki Darn Tough, które od dwóch lat piorę w 40 C i nic się nie dzieje. Raz nawet przez przypadek prałem w 60 C, przez 2 h, i skurczyły się naprawdę minimalnie (!!!). Producenci tak się rozpaskudzili, że teraz nawet bawełnę zalecają prać chemicznie. "Instrukcja użytkowania: przecieraj delikatnie szczoteczką z włosów koźlęcia, puszczając przy tym Mozarta". Bielizna, której nie można uprać w pralce, to d$#$ a nie bielizna.
  10. 1 punkt
    Moleskiny zamówiłem chyba w pierwszym sezonie po ich wypuszczeniu. Jeśli dobrze pamiętam po pierwszym praniu było wszystko git, ale potem się gwałtownie skurczyły - nie tylko nogawki, ale także okolice tylnego szwu i to odczuwalnie. Nie pamiętam jak pas bo od tego czasu zrzuciłem trochę w pasie i wszystko starsze na mnie wisi. Guziki od szelek smętnie wiszą na ledwo co trzymających się nitkach, a nawet ani razu nie nosiłem tych spodni na szelkach - tylko pasek. Nie uciąłem nitek żeby pamiętać gdzie już 3,5-4 stów (plus dopłata za bajery, minus kod rabatowy) nie zostawiać. Na chwilę obecną to takie spodnie do noszenia zimą do sklepu albo na spacer z psem. We flaneli VBC puszcza guzik przy rozporku, ale kurde biedalen z Medicine ma solidniej przyszyte guziki. Żeby było uczciwie - spodnie z Luxire też mi się trochę skurczyły, ale tylko nogawki. Inne wymiary jeśli się ruszyły to nieznacznie i nieodczuwalnie. Guziki się porządnie trzymają, nawet w cięższym denimie. A poza tym to chyba w niczym (spodnie, koszule i tak dalej) nie zauważyłem odczuwalnego skurczu,. Może za wyjątkiem tanich tiszertów gdzie szwy lubią się skręcać. Generalnie dlatego też nie wróciłem do zamawiania. Czasy oczekiwania, problemy z wykonaniem, komunikacją, dopłaty za modyfikacje które w Luxire mam w cenie (a i tu już widzę pogorszenie serwisu/jakości) - wolę poszukać kogoś innego. I chętnie wrócę jeśli te wszystkie rzeczy się poprawią, ale płacić 3,5 - 4 stówy plus dopłata za bajery za produkt z którego wcale nie jestem zadowolony od firmy ze współpracy z którą nie jestem zadowolony - sensu nie widzę. YMMV jak to co chwila piszą na Styleforum https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-brak-odpowiedzi-na-reklamacje-wszystko-co-warto-wiedziec
  11. 1 punkt
  12. 1 punkt
  13. 1 punkt
    Zdecydowałem się na Revoluta - zaryzykowałem przesłanie skanu prawa jazdy (uznałem, że to najmniej wrażliwy z dokumentów). Z usługi jako takiej jest bardzo zadowolony - tak co do sprawności działania, jak i i generowanych oszczędności. Nie miałem przypadku odmowy akceptacji karty, a płaciłem w wieli miejscach, praktycznie gdzie tylko terminal był dostępny (sklepy, restauracje, agencja turystyczna, punkt obsługi na plaży). Z początkiem lipca była informacja o awarii w przetwarzaniu płatności, natomiast ja zacząłem używać karty kilka dni później i przez półtora tygodnia wszystko chodziło bardzo dobrze. Bez problemu wypłaciłem też 150 euro bez żadnej opłaty w bankomacie Unicredit w Weronie. Jeżeli chodzi o poziom oszczędności to sama różnica kursowa pomiędzy kursem Revoluta a kursem sprzedaży waluty w moim banku (który kiedyś był innowacyjny, a teraz jest innowacyjny jedynie w pobieraniu opłat) to w przypadku euro ok. 12 groszy, dodatkowo w przypadku płatności kartą kredytową dochodziłaby prowizja bodaj 2,5%. Karta kredytowa oczywiście się przydała - do doładowania konta Revolut (to istotna przewaga Revoluta nad rachunkami walutowymi i wydawanymi do nich kartami - można korzystać bezkosztowo z dostępne limitu na karcie kredytowej). Doładowania działały błyskawicznie. Przy wydatkach ok. 3000 euro oszczędność w porównaniu do płatności mają kartą kredytową to sporo ponad 600 złotych. Mogę zatem polecić, choć oczywiście awaryjnie jakieś inne możliwości płatności trzeba ze sobą mieć.
  14. 1 punkt
    Jak dla mnie zwrot , jestem młodszy , lubię dopasowaną odzież ale legginsy zostawiam do biegania 😉
  15. 1 punkt
  16. 1 punkt
    Cześć, Parę ostatnich prac Paski na rękę do zegarków kieszonkowych Pikowany pasek do zegarka Pasek w zamszowej kozie "denim" I minimalistyczne portfele
  17. 1 punkt
    W niedzielę na chrzcinach. SuSu, EoE, Lambert, B erwick. Ten wełniany krawat z EoE będzie całkiem uniwersalny, ładnie wyróżnia się jego wzór.
  18. 1 punkt
    Według mnie zupełnie nieudane zestawienie. W tej „kurtce safari” niestety nie wyglądasz jak Hemingway w Afryce, a bardziej jak lekarz na obchodzie w szpitalu. Do tego buty trochę nie pasują do góry, jak już zauważył @mosze, a już w ogóle nie pasują do miejsca w którym jest zrobione zdjęcie. Tassel loafers na spacer po lesie???
  19. 1 punkt
    Na kanale YouTube Czasu Kultury ukazał się ciekawy materiał o nowych rzemieślnikach, którego mam przyjemność być częścią. Zapraszam do oglądania, część materiału z mojej pracowni otwiera się po kliknięciu w zdjęcie poniżej.
  20. 1 punkt
    Witam wszystkich. Ostatnio realizowałam kilka zamówień indywidualnych, w tym dwa szale. Miałam chwilę czasu na zrobienie paru zdjęć. Ukończony szal w trakcie odwijania z krosna. Czekało go jeszcze plecenie frędzli i pranie. Tak wygląda zapakowany szal chwilę przed wysyłką. Tekturowe firmowe pudełko zostało zaprojektowane z myślą o przechowywaniu szala. I na koniec moja ostatnia duma - detal szala z merynosa z dodatkiem 30% kaszmiru plus czysty jedwab. Subtelny, elegancki deseń na lekko mieniącym się tle. Zdecydowanie obecny faworyt, do powtórzenia w nadchodzącym sezonie jesień-zima. Jakość zdjęcia "telefoniczna", w rzeczywistości szyk i klasa
  21. 1 punkt
    Ostatnia łódzka szczotkarka "Oprawa szczotki do zamiatania ma 250 otworów, przez które rzemieślnik przewleka pęczki włosia i łączy je mosiężnym drutem. Doświadczony szczotkarz potrafi, jak się mówi w zawodowym języku, „zrobić” przez osiem godzin dwa tysiące otworów. Taka szczotka będzie służyła nawet przez ćwierć wieku (...)" https://www.pb.pl/ostatnia-lodzka-szczotkarka-929863
  22. 1 punkt
  23. 1 punkt
  24. 1 punkt
  25. 1 punkt
    @lubo69 Szczerze mówią trochę nie rozumiem. Nie wiem co ma casualowy ubiór bez marynarki i krawata do schodzenia forum na psy. Są okazje na smoking, a są okazje na luźny wakacyjny ubiór (np. właśnie beżowe chino+koszula z podwiniętymi rękawami). Wyjście z domu bez marynarki i krawata to jakieś wielkie faux pas? Popieram @dziko - według mnie takie krzykliwe koszule są całkiem fajne, gdybym miał takie to pewnie od czasu do czasu bym nosił. W ciepły letni weekend, właśnie do chino/jeansów - bez marynarki krawata.


  • Biuletyn

    Chcesz być na bieżąco ze wszystkimi naszymi nowościami i informacjami?

    Zapisz się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.